Google Maps. Teraz z funkcj± "Policja"
Mapy Google to jak ten kolega, który zawsze zna skrót, omija korki i wie, gdzie w okolicy można zgarnąć dobrą kawę. Nic dziwnego, że to jeden z najczęściej wybieranych towarzyszy podróży Polaków.
Ale jak to w relacjach bywa, czasem brakowało czegoś ważnego. Na przykład możliwości zgłaszania, że tuż za zakrętem czai się patrol drogówki, gotów zbadać, jak bardzo lubimy żyć na granicy prędkości. I co? Prośby użytkowników zostały wysłuchane, choć Google zrobiło to w swoim stylu - po cichu, jakby mówiło: "Ależ, drogi kierowco, nie trzeba dziękować".
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Wszystko zaczęło się od zakupu Waze przez Google. To trochę tak, jakby spokojny kuzyn Google Maps zaprosił na herbatę swojego bardziej przebojowego znajomego. Dzięki tej fuzji Mapy zyskały szereg nowych opcji, które czynią życie kierowców o wiele łatwiejszym - no może poza tymi, którzy mają w zwyczaju ignorować znaki drogowe. Informacje o zwężeniach, porzuconych autach, robotach drogowych czy fotoradarach są teraz na wyciągnięcie palca. Był jednak pewien drobny, acz znaczący szczegół, pewna niedogodność - brak ostrzeżeń o patrolach.
Uczciwie trzeba przyznać, że mieliśmy kategorię fotoradary, ale przecież to nie to samo. Teraz fotoradarów już nie ma, za to pojawiła się niebieska ikonka "Policja". Trochę bardziej enigmatycznie, ale czy lepiej?
To zależy. Aktualnie pod tym jednym słowem kryją się różne scenariusze - patrol z radarem, funkcjonariusz kierujący ruchem, a może tylko kontrola dokumentów? Nie wiadomo, a to dodaje nutki niepewności i dreszczu emocji, których tak brakuje w dzisiejszych przewidywalnych czasach.
Google uznało najwyraźniej, że kierowcy lubią mieć tę funkcję pod ręką, więc przeniosło ją wyżej w sekcji ostrzeżeń. Jeśli ktoś jest szybki w obsłudze smartfona, teraz jeszcze szybciej zaznaczy "Policję" na drodze. Oczywiście inni kierowcy, widząc ostrzeżenie, będą głęboko się zastanawiać, czy to stacjonarny fotoradar, pan policjant z szuszarką? A może tylko para funkcjonariuszy, którzy zatrzymali się przy drodze, żeby zjeść po pączku z różą?
Czy czasem kategoria "Policja" nie jest jednak zbyt obszerna?












Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeTak długo jak większo¶ć kierowców korzysta z yanosika do oznaczania kontroli, nie ma sensu przenosić się na mapy google.
Odpowiedz