
wiec tak widać ze to prawdziwa nagonka, raz piszą ze grzyby zbierał, a raz że zamykał grupę terrorystów znaczy turystów,najbardziej rozbawili mnie "50 km/godz. - Nie zatrąbił, usłyszeliśmy go w ostatniej chwili. Tylko huk i krzyk - relacjonuje przyjaciółka ofiary." jk w lesie nie można usłyszeć crossa, przecież płoszy nawet zwierzęta? lol pozdro PS.to po prostu polska, jeżdżę enduro, mam duze doświadczenie, wyjeżdżaliśmy na szczyty np.w szczyrku,i przebieg tego to na zdobywane poklei drop a nie "pizdy" w gore, nie wiem jak możemy komuś zagrozić.
odpowiedz
Komentarz (8 z 9) do: Terroryści w kaskach