Ten szalenie popularny w Polsce motocykl zyskał w tym roku nowe oblicze. Postanowimy sprawdzić jakie...

Początkowo myślałem, że zaszła jakaś pomyłka. Bardzo żwawe przyspieszenie, niezła jak na tą pojemność elastyczność w czasie manewrowania po mieście, wszystko praktycznie jak w ubiegłorocznym modelu, a może nawet i lepiej. A przecież miała być to wersja odprężona o 20 KM. O co chodzi?

Geneza

Yamaha FZ6 78 KM, to nowa, a zarazem dobrze znana pozycja w ofercie Yamahy. Maszyna ta ma być odpowiedzią na tanie 600-tki o mniejszych mocach oferowane przez konkurencję. Wystarczy przypatrzeć się sukcesowi takich maszyn, jak Kawasaki ER6, Suzuki Bandit czy SV 650. O sukcesie tych motocykli nie zadecydowały wyśrubowane moce silników, ale kombinacja wysokich walorów użytkowych dostępnych za przyzwoite pieniądze. Nowy - stary FZ6 ma dołączyć właśnie do tego grona.

Morfologia

Jaki jest FZ6 wie chyba każdy, kto choć trochę interesuje się motocyklami. Ubiegłoroczny model prezentowaliśmy z nadzieją, że sezon 2007 przyniesie modernizację popularnej 600-tki. Okazało się, że efektem tej modernizacji są aż dwa nowe motocykle. Pierwszy z nich to 98-konny FZ6 S2, który został odmłodzony zewnętrznie, podczas gdy drugi to opisywany przez nas dziś 78-konny FZ6, wizualnie nie do odróżnienia od swojego poprzednika.

Mamy zatem przed sobą motocykl wyglądający identycznie jak model ubiegłoroczny. Siłą rzeczy maszyna prezentuje sobą te same wady i zalety jak jej przodek. Rozpisywaliśmy się na ten temat w ubiegłym roku, zatem teraz pozwolę sobie na szybkie przypomnienie. Zacznijmy od zalet. Motocykl jest wygodny i dobrze leży w dłoni. Nienaganne wzornictwo i bardzo poprawne zachowanie na drodze sprawiają, że każda chwila spędzona wspólnie z tą maszyną to czysta przyjemność. Charakterystyczna dla Yamahy wysoka jakość wykonania sprawia, że FZ6 pracuje jak dobrze naoliwiony szwajcarski zegarek. Wszystkie podzespoły działają precyzyjnie, obsługa motocykla jest łatwa i bezproblemowa. Odziedziczone po poprzedniku wady to brak schowka, mało przekonujący zestaw wskaźników oraz spory luz w układzie przeniesienia napędu.

Odprężony FZ6

Nowy-stary motocykl dysponuje silnikiem o mocy ograniczonej do 78 KM osiąganej przy 11 500 obr/min. Co ciekawe ograniczenie mocy nie przełożyło się na jakichkolwiek zmiany w układzie przeniesienia napędu. Zazwyczaj ograniczeniu mocy towarzyszy „skrócenie" skrzyni biegów, lub chociażby zmiana przełożenia końcowego. Nic z tych rzeczy. Cała ingerencja inżynierów Yamahy w silnik FZ6 ograniczyła się do elektroniki sterującej wtryskiem paliwa i zapłonem. Jak to działa w praktyce?

W mieście

Przygodę z FZ6 2007 zacząłem na zatłoczonych warszawskich ulicach. Przez chwilę miałem poważne wątpliwości, co do tego, czy „szóstka" rzeczywiście jest odprężona aż o 20 KM. Motocykl bardzo dynamicznie przyspieszał spod świateł, zaskakując bardzo wysoką kulturą pracy w niskim zakresie obrotów. Szybko okazało się, że styl pracy odprężonego FZ różni się wyraźnie od modelu 98-konnego. Motocykl zdecydowanie spokojniej znosi pracę na wyższych biegach w niskich zakresach obrotów. Poprzednik zaganiany do roboty na 4 biegu przy 3-4 tyś obrotów reagował mało spontanicznie. Bohater dzisiejszego testu wykazuje się na tym polu zdecydowanie lepszymi manierami. Do sprawnego wyprzedzania nie jest konieczna szybka redukcja, wystarczy po prostu zdecydowanie dodać gazu.

Jednostka napędowa mruczy przyjemnie, choć jej pracy w zakresie 5-6 tysięcy towarzyszą drgania przenoszone na motocyklistę głównie przez podnóżki. Wielbiciele klasycznych amalgamatowych plomb nie muszą jednak truchleć ze strachu, drgania nie są uciążliwe, a jedynie wyczuwalne.

Gdy kierowca oswoi się z charakterystyką silnika i „wjeździ" w motocykl szybko okazuje się, że FZ6 jest wymarzonym sprzętem do jazdy po mieście. Zawsze twierdziłem, ze gołe 600-tki są dużo lepsze do codziennej jazdy po zatłoczonych ulicach, niż „litry". Kilka dni spędzonych za sterami FZ6 jedynie utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Lekka maszyna o małych gabarytach prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Kombinacja małej masy, skutecznego zawieszenia i porządnych hamulców gwarantuje bezstresowe przeciskanie się przez najbardziej zapalne rejony każdej metropolii. Niższa moc silnika jest praktycznie niewyczuwalna, zwłaszcza, że w godzinach szczytu trudno mówić o prędkościach większych, niż te dopuszczalne przez kodeks ruchu drogowego.

Utkwiło mi jednak w głowie małe „ale" po kilku dniach spędzonych razem z Yamahą. Motocykl ten w założeniu jego twórców ma być praktycznym i niedrogim pojazdem do poruszania się po mieście, gdzie walory użytkowe mają być największymi atutami tej maszyny. Pytam zatem gdzie jest centralna podstawka? Na pewno umieszczony w zadupku układ wydechowy nie pomaga w mocowaniu kufra. Gdyby chociaż był porządny schowek pod siodłem, jakże przydatny w codziennej jeździe... Mamy tutaj zatem trochę niekonsekwencji.


Filmy: 
FZ6 na miescie
FZ6 w korkach 
Yamaha FZ6 0-100 kmh
Yamaha FZ6 V max 
Yamaha FZ6 01
Yamaha FZ6 02
Yamaha FZ6 03
Yamaha FZ6 12
Yamaha FZ6 11
Yamaha FZ6 25
Yamaha FZ6 16 Yamaha FZ6 04
Yamaha FZ6 05 Yamaha FZ6 07
Yamaha FZ6 08 Yamaha FZ6 09
Yamaha FZ6 10 Yamaha FZ6 13
Yamaha FZ6 14 Yamaha FZ6 15

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę