Motocykle w deszczu, czyli 5 runda wy¶cigów MMP
Rozegrana 05-06 sierpnia V runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski była pod kilkoma względami niezwykła. Zapraszamy na relację! Rozegrana 05-06 sierpnia V runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski była pod kilkoma względami niezwykła. Po pierwsze ze względu na niepowtarzalną aurę pogodową. Nie przypominam sobie aby w ciągu ostatnich trzech lat pogoda była aż tak niezmiennie zła. Po drugie to dzięki tej aurze motocykle klasy Superstock pokazały, że mogą być równie mocne jak Superbike. Ale zacznijmy od początku... Reklama Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym rokuZobacz nowości na sezon 2026 »Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »Treningi dowolne...jeszcze mżawkaWzorem dużych międzynarodowych imprez w tym roku zawodnicy mogą trenować także w czwartek i piątek na zorganizowanych treningach dowolnych. Niestety od samego początku były już podejrzenia, że pogoda nie będzie ich rozpieszczała. Kwalifikacje... wciąż siąpi deszcz.W sobotę, dniu kwalifikacji miały oprócz czasówek rozegrać się jeszcze dwa wyścigi. Pierwszy z podwójnej rundy Superstock 600 oraz wyścig w Pucharze R1. Zawody... ulewa na maxa!Sobotnie siąpienie deszczu przeszło w niedzielę nad ranem w prawdziwą ulewę. Zawodnicy w obawie o swoje zdrowie oraz maszyny troszeczkę protestowali przeciwko zawodom w takich warunkach, lecz na wiele się to nie zdało. Regulaminy nie określają maksymalnego opadu deszczu potrzebnego do przerwania zawodów, ani też maksymalnej wielkości kałuż na torze. Hyosung & GS500Jako pierwsi na pożarcie ulewie zostali rzuceni, jak już się utrwaliło, zawodnicy połączonego wyścigu Puchau PZM GS500 i Hyosung. Trzeba było nie lada odwagi, aby na sprzęcie nie do końca do sportu przeznaczonym, na drogowych gumach wystartować w tak fatalnych warunkach. Zadziwiające było przede wszystkim to, że wszyscy myśleli, że wyścig będzie spokojny, nie da się wyprzedzać, a rozłożenie wg. czasów startowych będzie obowiązywało także na mecie. Nic bardziej mylnego. Zawodnicy podeszli do wyścigu niemal tak, jakby rozgrywał się na suchej nawierzchni, za dużą patelnią nie było jeziora wody a w poprzek drogi przed niemieckim nie płynął dwu metrowej szerokości strumień. Na przeszkodach tych zawodnicy mogli na własnej skórze przetestować istnienie zjawiska aquaplaningu. Trzymianie gazu powodowało bowiem znaczny wzrost obrotów tylnego koła na skutek utraty przyczepności do asfaltu przy przejeżdżaniu przez wodę. Na mecie wyścigu w Hyosungach nie zameldował się tylko jeden zawodnik Jarosław Gozdalski. Reszta szczęśliwie dojechała do mety. Jako pierwszy jej linię przekroczył Mikoslav Beznoska, z przewagą 1,3 sek nad Xavierem Retatem. Na trzecim miejscu wpasował się Łukasz Marszałek, i wydaje się że tytuł wicemistrza w klasie ma juz wywalczony. |
|





































Komentarze 3
Poka¿ wszystkie komentarzesiema ile kosztuje taki sport tez bym chcia³ sie poscigac na ¶cigaczak od dziecka mi sie to marzy co czeba zrobiæ zeby sie dostac na taki to i wygrywaæ i przegrywaæ prosze o odpo to jest spe³nie ...
Odpowiedzpowiem wam ze jest to fajna zabawa ale nie bezpieczna,sam raz mia³em wypadek na wodzie.
OdpowiedzWow, zajebista pogoda. Fajne foty i fajna relacja! Tak trzymac.
Odpowiedz