
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 1
dzisiaj 11:39 Wiadomości
World Superbike przenosi się do USA
dzisiaj 11:05 WSBK
|
Encyklopedyczny przykład twierdzenia, że jeżeli zadbamy o motocykl, to motocykl zadba o nas. Drag Star 650 przejechał pół Europy. Jak się spisuje i co sobą reprezentuje? Każdy motocykl Yamahy ze „Star” w nazwie faktycznie jest dla niej gwiazdą. Ten cruiserowy nurt pielęgnowany od lat przysporzył firmie sporo klientów, zainteresowania i sympatii. Bo czego nie lubić w Drag Starach, zwłaszcza w mniejszych pojemnościach? Że przyspieszenie mierzy się kalendarzem, że zawieszenia są wypełnione kremem czekoladowym Nutella, że hamulce działają tylko raz? Być może. Wszyscy jednak doskonale wiedzą, że te przypadłości w przypadku choppera nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Chodzi o to, aby dobrze się bawić. Pozwolić muchom rozbijać się na kasku, dać pieścić swe ciało łagodnym gulgotem V2 na niskich obrotach i zwyczajnie obserwować zmieniający się krajobraz mając wszystko głęboko gdzieś. Temu opisowi niepokojąco dokładnie odpowiada Drag Star 650. Czy nadal warto zainteresować się małą gwiazdeczką Yamahy? Wrażenia estetyczne – jak Yamaha zniosła miliony much z różnych krajów? Opisywana sztuka pochodzi z 2006 roku. To pięć lat użytkowania nielanserskiego, wokół komina i po papierosy. Drag Star objeździł część Europy, a przebieg zaimponowałby właścicielom Goldwingów. Da się łatwo zauważyć, że po niemal 30 tys. km przejechanych w różnych krajach i warunkach, motocykl jest w laboratoryjnym stanie. Jest ku temu bardzo solidny powód. Właściciel na serio traktuje czyszczenie sprzętu i dba o niego. Defetyści chopperów zapewne mają przed oczami właśnie niedzielne pucowanie chromów, ale fakt jest taki, że jeśli chcesz mieć motocykl w takim stanie, musisz się o to postarać. O samym wzornictwie nie ma co pisać, bo nie jest ono ani specjalnie porywające, ani specjalnie brzydkie. Ot klasyczny chopper zaprojektowany według wzorca. Silnik – konie w betonie V2 jest w gruncie rzeczy rozwierconą wersją widlaka z Virago 535. Problem w tym, że podczas tego rozwiercania ze stadka 45 koni uciekło ich sześć. Drag Star jest bardzo wolnym motocyklem. Tradycyjny dla V2 szał od dolnej skali obrotów w zasadzie tu nie występuje, choć motocykl przyspiesza nazwijmy to, poprawnie. Po przekroczeniu 100 km/h (co jest notabene prędkością wręcz idealną dla tego sprzętu) walka o kolejne cyferki na liczniku jest karkołomna. Słaby silnik ma swoją zaletę. W momencie, gdy na Warriorze czy Mignight Star 1900 odkręcisz manetkę zbyt śmiało, będzie potrzebna pielucha. Pod tym względem Drag Star 650 jest mniej stresujący, niż głaskanie podbrzusza mruczącego kota, który rozciągnął się na kolanach właściciela. Przyjemność z jazdy wzrasta proporcjonalnie do przelotu układu wydechowego. Sam silnik podczas eksploatacji nie zepsuł się ani razu. Jego poziom skomplikowania odpowiada poziomowi skomplikowania cukinii, co z całą pewnością pozytywnie wpływa na bezawaryjność. Lwia część chwały należy się encyklopedycznemu podejściu do serwisu i przestrzeganiu terminów przeglądowych, ale o tym za chwilę. Zawieszenie Nie ma. Idziemy dalej... No dobrze, zawieszenie w tym motocyklu istnieje, ale o ile nie jesteś anorektyczką modelką, która akurat jedzie po drodze w Kaliforni, na czczo, to trudno zauważyć jego obecność. Budżetowy cruiser w małej pojemności. Czego się spodziewać? Hamulce Cóż, jeśli ktoś zaczął swoją przygodę od Drag Stara i nie jeździł nigdy żadnym innym motocyklem, uzna hamulce 650-tki za całkiem w porządku. Jeśli np. jednego dnia jeździsz R1 albo KTM Super Duke hamując 2 cm przed zakrętem, jednym palcem, a potem przesiadasz się na Drag Stara, wiedz, że zmoczysz spodnie. To nie kwestia „czy”, ale „ile”. Tarczę z przodu ściska malutki, dwutłoczkowy zacisk, z tyłu natomiast jest bęben, cholernie skuteczny zresztą. Co w rzeczywistości oznacza natychmiastowe blokowanie się koła. Komfort i ergonomia Sześćset pięćdziesiątce dolega to samo, co wszystkim Drag Starom, czyli uciskające dolną część pleców siedzenie. Odczuwalne jest to najbardziej przy przyspieszaniu i jeśli lubisz jechać w trasie na pełnym ogniu, może potem nieco boleć. Pomagają tapicerskie, trochę podniesione i wyrównane wynalazki. Elektryka Popularną usterką Drag Stara 650 były problemy z alternatorem, a dokładniej z ładowaniem akumulatora. W opisywanej sztuce nic takiego nie wystąpiło, choć właściciel wymieniał w swojej kadencji regulator napięcia, który odmówił posługi. Drag Star zimą miał wyciągany akumulator, dzięki czemu wiosną nie było problemów z odpalaniem. Akcesoria Jako, że jest to jeden z najpopularniejszych cruiserów małego segmentu, można do woli przebierać we wszelkich, niekoniecznie sensownych dodatkach i akcesoriach. Nasz egzemplarz ma wysoką szybę, bagażnik, sissybar, gmole, sakwy, a nawet daszek na lampę i orurowanie przedniego błotnika. Akcesorium wartym największej uwagi zdecydowanie jest układ wydechowy. Serwis Ten motocykl jest idealnym przykładem tego, że jeśli dbasz o swój sprzęt, on odwdzięczy się tym samym. Cały przebieg został nakręcony w trasie, głównie za granicą. Nic, absolutnie nic się wtedy nie zepsuło. Wpływ na to ma fakt, że właściciel po prostu przestrzegał terminów serwisów, lał dobry olej i nie tankował na stacjach, które mają zwierzę w nazwie. Dla kobiety? Trudny temat. Generalnie rzecz biorąc, oddawanie mocy Drag Stara jest równie bestialskie, jak mały szczeniak tarzający się na poduszce. Dzięki temu łatwo opanować to, co dzieje się po dodaniu gazu. Należy jednak pamiętać, że masa motocykla z paliwem po korek i ewentualnymi dodatkami grubo przekracza 240 kg. Dziesiątki razy widziałem, jak plecaczki dostały możliwość własnoręcznego poprowadzenia Drag Stara i kończyło się to glebą. Nie mniej jednak, zdecydowanie lepiej kupić swojej kobicie 650-tkę, niż coś z najwyższej kategorii wagowej. Choć widzieliśmy już panny na Warriorach wymiatające na mieście. Ceny zakupu Tu jest problem. Pomimo mizernej mocy i goleni zawieszenia robionych z kanapek Subway, Drag Star bardzo dobrze trzyma cenę. Opisywany dziś egzemplarz to wydatek rzędu 17000 zł (wliczając w to wszystkie dodatki). Starsze roczniki można kupić za 11-13 tysięcy, ale cena nigdy nie schodzi poniżej dziesięciu tysięcy. Co więcej, większość użytkowników pieści swoje maszyny, dzięki czemu świadomi są oni ich ceny. Zakatowane sztuki są rzadkością, podobnie jak tuningowo-customowe wydumki. W tej kwestii zdecydowanie lepsza jest Virago. Drag Star ma być dostojnym i przystojnym cruiserem o przystępnych cechach użytkowych. Dobrze, zatem dlaczego miałbym nie kupować tańszej, mocniejszej Virago? Postaw oba motocykle obok siebie i odpowiedz sobie na pytanie, czym chciałbyś przetoczyć się przez bulwar niedzielnym popołudniem? Cruiserów jak Drag Star nie można brać na serio. Beznadziejnie się prowadzą, hamują okazyjnie, przyspieszają wolniej niż Wawel. Dają ci jednak ten dziwny czynnik X, który towarzyszy kierowcy podczas jazdy z wyciągniętymi nogami i szeroko rozstawionymi dłońmi na kierownicy. Tu nie chodzi o osiągi. Drag Star jest kluczem do drzwi świata znanego z filmów, świata Harleya-Davidsona Fat Boya. Świata fascynującego, ale zdecydowanie zbyt drogiego. Dane techniczne
|
|
KOMENTARZE (48) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
30000 w 5 lat, chopperem, to wlasnie lanserskie jezdzenie kolo komina... na scigu robie wiecej...
odpowiedz....czyli kto ma" większego" ?...... Co za różnica ile gościu przejechał, ważne że ma radochę ;) W licytacji zawsze znajdzie się ktoś lepszy.
odpowiedzbardzo, ale to bardzo madra wypowiedz...
odpowiedzco się czepiasz... dla mnie 30 000 w 5 lat to rownież tak nie za wiele... to ja moim prawie 30-letnim "customem-wydumką" (określenie zapożyczone z scigacz.pl) zdarza się, że tyle robię w ciągu jednego sezonu. A najlepsze, że... » czytaj dalej
odpowiedzJak można porównać budowę silnika do cukinii. Człowieku, możesz się zdziwić jak skomplikowana jest cukinia.
odpowiedzCukinia cukinią, ale Boczo najwyraźniej nie wie, kto to taki ten defetysta :) http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=defetysta&od=&from=os Pozdro
odpowiedzTo komentarz pułapka, prawda?:) Do czegokolwiek bym teraz nie porównał silnika, powiesz, że to niewyobrażalnie skomplikowane. Ok, wygrałeś argument :) Pozdro.
odpowiedzJuż kiedyś, drogi Autorze, produkowałem się tutaj na temat porównań. Prosty jak budowa cepa - tak to się u nas w Polsce na to mówi. A cukinia rzeczywiście skomplikowana jest. Bo popatrz: z ilu części zbudowany jest ten... » czytaj dalej
odpowiedzDla mnie artykuł, w którym ktoś przyrównuje pojemność 650 do 1900 czy ścigacza świadczy o braku profesjonalizmu oraz obiektywizmu. To są "AUTORZE" różne segmenty. Może drogi pismaku czas zmienić portal na KOMAR.PL (nie ... » czytaj dalej
odpowiedzProblem w tym, drogi rozgoryczony czytelniku, że tam wyraźnie jest napisane wyłącznie o faktach na temat Warriora i 1900. Nie ma słowa o bezpośrednim związku tych dwóch motocykli z dynamiką Drag Stara 650. Jeździłem... » czytaj dalej
odpowiedznie wiem skąd tyle jadu w braci motocyklowej ??? My Polacy przypier..... się do wszystkiego. Artykuł lux. Moja kobieta pomyka na takim drag starku, a ja dumnie na Valkyrii obok :)
odpowiedzJeżdzac na codzień plastikami potwierdzam to co jest napisane w artykule, ale mój ojciec i znajomi chopperowcy i criuserowcy sa innego zdania. drag star przedewszystkim jest ładny ( a mojego ojca jest bardzo ładny) hamulce ... » czytaj dalej
odpowiedzAutor chyba nie wiele jednak jeździł Drag Starem, a nawet jeśli przejechał nim więcej niż 50 km, to widać, że poza ścigaczami czy turystykami nie doznał chyba prawdziwej jazdy cruiserem. Przyspieszenie DS ma bardzo dobre, pod... » czytaj dalej
odpowiedzChyba nie jeździłeś motocyklem, który ma przyspieszenie. Drag może ostro wystartuje a maksymalny moment osiąga wtedy, kiedy pojawia się dziura i... koniec. Pierwszych 100 m sii, później straszna lipa. I co oznacza... » czytaj dalej
odpowiedzno własnie... taki drag star 1100 przy pełnym pocisku jest łykany bez wysiłku przez np. Intrudera 800. A zupełnie inną sprawą jest, że ten sprzęt nie do takiej jazdy służy... Nie zmienia faktu, że wyprzedzanie Dragiem jest... » czytaj dalej
odpowiedzNoooo, z komentarzem tego Pana to już muszę się 100% zgodzić :) Uwielbiam cruisery. Wprawdzie z dopiskiem "power" bardziej, ale lubię mieć-wszystko-gdzieś jadąc na motocyklu z wyciągniętymi nogami i rękami. Jeśli chcesz, to... » czytaj dalej
odpowiedzBoczo. Bez względu na faktyczne i urojone kosmetyczne braki, Twój warsztat dziennikarski czyta się z artu na art z coraz większą przyjemnością. Pozdrawiam Redakcję.
odpowiedzJeździłem 650 i 1100. Te motocykle, to porażka (choć wg mnie najładniejsze z cruiserów). Walący się dyfer (znam osobiście wiele przypadków, ze mną na czele), sprzęgiełko rozrusznika, czujnik prędkości (w 1100), do tego ... » czytaj dalej
odpowiedzNom wszyscy wiemy wiewiór jaki masz styl jazdy ;] To nie jest motocykl aby na każdym biegu dostawał max obroty i tak do 180km/h ;] Ty musisz mieć po prostu szlifierkę .......
odpowiedzNa szlifierkę jestem za cienki, może kiedyś :)
odpowiedzOj Wiewiór Wiewiór, wiadomo nie od dziś że nic nie jest lepsze od GSXa 1400 (no oczywiście z wyjątkiem XJRy 1300 ;P) jednak Dragi to piękne sprzęty, na tyle ładne, że w zasadzie tylko ten element się liczy. A ich... » czytaj dalej
odpowiedzGienek jest świetny, ma swoje mankamenty, ale to jak każdy sprzęt. Jednak twierdzenie, że Drag to dobry sprzęt jest, wg mnie i delikatnie mówiąc, nadużyciem semantycznym. W ostatnim czasie dwóm znajomym poleciał dyfer (to... » czytaj dalej
odpowiedzJakie chłodzenie cieczą? Coś się autorowi chyba pomyliło. Widzicie gdzieś tam chłodnicę?
odpowiedzJest gdzieś wzmianka, że Drag Star jest chłodzony cieczą?
odpowiedzOd kiedy Drag Star to chopper? Branżowy portal nie wie, jak wyglądają cruisery?
odpowiedzTo pewnie myślowa literówka, ale faktycznie, Drag to wzorcowy cruiser :) Brawa za czujność :)
odpowiedzBeznadziejny artykuł ..... Jeździłem i 650 i 1100 i nowym Midnight Starem 1300 i powiem jedno .... Drag to świetny motocykl. Wystarczy poczytać na www.yamaha-dragstar.pl
odpowiedzKupa, a nie świetny. Sprzedałem ten badziew. Jest dokłądnie, jak piszą. Wolałbym już Virago. Chociażby ze względu na większą moc.
odpowiedzile na tej stronie zajmują sprawy dotyczące xvs-a a ile sprawy towarzyskie? typu czyjeś wesele? opowiadanie o imprezach? kłótnie? wywalanie niepokornych? jaki jest drag wie każdy, kto go miał a wcześniej albo potem... » czytaj dalej
odpowiedzWydawać by się mogło, że to poważny portal, a robi żałosne artykuły "motocykl po 30 000 km". W porównaniu do zachodniej prasy to jest po prostu przepaść merytoryczna, bo tam ROZBIERALI na czynniki pierwsze takie motocykle ... » czytaj dalej
odpowiedzja z chęcią bym przeczytał o stanie Rometa Komara po 100 000 km rozłożonego na czynniki. PROOOOOOSZEEEEEEE :)
odpowiedzNiestety właściciel nie pozwolił nam rozebrać swojego Drag Stara na czynniki pierwsze :) Nie traktuj tego tekstu jako "raport po 30.000 km" ale po prostu materiał o używanym motocyklu, który posiada taki akurat przebieg.... » czytaj dalej
odpowiedzChyba właśnie w taki sposób wypada to potraktować, podobnie jak każdy inny artykuł na tym portalu, w którego tytule podane są km, dotyczy to Hayabusy, Horneta czy TDM. Sugeruję redakcji zrobić konkretny przebieg jakimś... » czytaj dalej
odpowiedzJeśli znasz kogoś, kto nawinął na swojej Buzie czy B12 250-300K km, wal na maila i ogarniamy temat :)
odpowiedzNawet nie wiedziałem że to jest takie słabe. Podjedzie pod górkę?
odpowiedzmam 65 000 przejechane na virago i padł regulator , kupilem uzywke za niecałe 100 zł a tak to nic sie nie wysypało. motor z 1997. fakt 30000 to żaden wyczyn
odpowiedzfaktycznie wyczyn nie lada 30000km, i nic się nie zepsuło...
odpowiedz30 000 km to żaden przebieg mogący pokazać słabe punkty współczesnego motocykla. Takie testy można było przeprowadzać w latach 60-tych na dwu suwach.... Przedstawiajcie ale minimum po 70 000 km.
odpowiedzNo właśnie, na dodatek gość prawie nie jeździł bo zapaleniec te 30 tysięcy km nakręciłby w pierwszy tydzień od odebrania z salonu ;)
odpowiedzno moze nie przesadzajmy ze w pierwszy tydzien, ale zapaleniec (jak ja na pierwszym moim moto) to ponad 30 000 w pierwszy sezon spokojniutko pyka.
odpowiedz