Tak bêdzie wygl±daæ Suzuki GSX-R1000R i GSX-R250?
Japoński magazyn Young Machine na okładce nadchodzącego numeru umieścił rzekomo dwa nowe modele Suzuki - GSX-R1000R i GSX-R250.
W sieci pojawiła się wrześniowa okładka japońskiego magazynu motocyklowego Young Machine, na której rzekomo znajdują się dwa zupełnie nowe modele Suzuki, które mielibyśmy zobaczyć na drogach już w przyszłym roku.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
O następcy obecnego w ofercie, wysłużonego GSX-R1000 pisaliśmy już wcześniej. Wtedy w kontekście możliwości otrzymania zmiennych faz rozrządu. Według Young Machine nowy model nosiłby nazwę GSX-R1000R, sugerując, że maszyna byłaby bardziej pokrewna z prototypem z Grand Prix, modelem GSX-RR. Motocykl z okładkowej wizualizacji otrzymał zupełnie nowe, podwójne lampy i typowe dla Suzuki malowanie.
Oczywiście, sprzęty z okładki to tylko wybujała wyobraźnia grafików. Mimo to, dzięki patentowym rysunkom, już teraz można wnioskować, że nowy GSX-R będzie posiadał nie tylko zmienne fazy rozrządu, ale także przesunięte czopy wału korbowego (jak w Yamasze R1) oraz pełen pakiet elektronicznych wspomagaczy, od sportowego ABS-u po kontrolę trakcji. Obok GSX-R1000R na okładce znajduje się GSX-R250. W odróżnieniu od tandetnie wyglądającego (i niedostępnego w Europie), chłodzonego powietrzem Gixxera 250, GSX-R250 prezentuje się bojowo. Byłoby świetnie, gdyby Suzuki w końcu wróciło na rynek małych, sportowych motocykli.
Odkładając spekulacje i wizualizacje na bok, moim zdaniem to właśnie w małych pojemnościach jest szansa dla dotkniętego kryzysem Suzuki. Zamiast bawić się w sportowe litry, gdzie ciężko ugryźć nawet kawałek rynku, a sam rynek jest bardzo mały, Suzuki powinno skoncentrować się na małych pojemnościach i motocyklach użytkowych. Gdyby polać to odpowiednio japońskim sosem (nie tak bezpłciowym ja teraz) i dodać dobre ceny, to Suzuki mogłoby za kilka lat nie pamiętać o jakimkolwiek kryzysie.
Póki co pozostaje nam tylko trzymać kciuki za Suzuki i czekać na nowości, które Japończycy powinni pokazać podczas jesiennych targów EICMA.
Foto: autoevolution







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeTo¿ to brzydkie jak kupa jest...
Odpowiedz