Rajd Dakar - etap czternasty z Cordoby do Buenos Aires
Emocje sięgnęły zenitu, nasi rodacy nie zawiedli!
Na wyniki z ostatniego, czternastego etapu Rajdu Dakar wszyscy czekaliśmy z ogromną niecierpliwością i zaciśniętymi do bólu kości kciukami. W chwili, gdy tracklogery wszystkich polskich załóg jadących w rajdzie wskazywały, iż dojechali do mety, poddenerwowanie przemieniło się w wielki wybuch radości.
Zacznijmy od największego sukcesu polskiego zawodnika w 30-letniej historii najtrudniejszego rajdu enduro, jaki odbywa się na naszej planecie. Mowa tu oczywiście o pierwszym Polaku startującym w Dakarze na quadzie, czyli Rafale Soniku, który ostatni dzień rajdu ukończył na 10. pozycji utrzymując tym samym 3. miejsce w klasyfikacji generalnej! W krótkiej rozmowie, która miała miejsce przed rozpoczęciem zawodów w Ameryce Południowej Rafal zdradzil nam, że jego marzeniem jest dojechanie do mety. Dziś wiemy, że nie tylko osiągnął swój cel, ale również spełnił marzenia wszystkich Polaków, którzy wyczekiwali dnia, w którym nasz rodak stanie na podium wiekopomnego rajdu Dakar. Wśród jego konkurentów dziś najlepszy okazał się Hiszpan Jose Pena. Tuż za nim, ze stratą zaledwie 18 sekund linie mety przekroczył lider klasyfikacji generalnej, Czech Machacek. Trzeci do Buenos Aires przyjechał reprezentant Francji, Hubert Deltrieu.
Najszybszym motocyklistą dzisiejszego dnia okazał się Portugalczyk, Helder Rodrigues. Drugi na metę przyjechał Ullevalseter, a trzeci, ze stratą 2 minut i 41 sekund Ciril Despres, który w klasyfikacji generalnej uplasował się na drugiej pozycji, tuż za Marciem Comą. Wśród naszych rodaków jadących na motocyklach najszybciej linie mety przekroczył najmłodszy zawodnik Orlen Teamu, Kuba Przygoński, który uzyskał dziś 13. czas. Pozwoliło mu to utrzymać doskonale 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. Dziesięć oczek za nim znalazł się Jacek Czachor, który ostatecznie Dakar ukończył na 20. pozycji. Krzysiek Jarmuż, jadący z zespołem Honda Europe zajął dziś 40. lokatę przyjeżdżając na metę dzisiejszego etapu ze stratą 28 minut i 4 sekund do Rodriguesa. Czas ten był wystarczający, by zachować 22. pozycję, z której wczoraj był bardzo zadowolony.
Rewelacyjnie spisała się również polska załoga samochodu Nissan Navara, jadącego w barwach Orlen Teamu. Krzysztof Hołowczyc i pilotujący mu Jean-Marc Fortin ostatni etap chilijsko - argentyńskiego Dakaru ukończyli na 3. miejscu ze stratą 17 sekund do triumfującej zarówno dziś, jak i w klasyfikacji generalnej rajdu Dakar zespołu De Villers - Von Zitzewitz. Hołek również utrzymał się na zdobytej wcześniej 5. pozycji w generalce. Zaledwie 2 sekundy po zwycięskim Volkswagenie linie mety przekroczyli reprezentanci Rosji, Leonid Novitskiy i Oleg Tyupenkin w samochodzie BMW.
Niestety Dakaru nie ukończyła polska załoga zespołu Diverse Extreme Team, o czym informowaliśmy was już wcześniej. Wśród samochodów ciężarowych dziś najlepsi okazali się Rosjanie Kabirov, Belyaev, Mokeev, którzy na mecie stawili się 39 sekund wcześniej niż ich rodacy oraz najwięksi konkurenci Chagin, Savostin, Nikolaev.
Na podsumowanie 30. w historii, Rajdu Dakar, który po raz pierwszy gościł na terenach Ameryki Południowej zapraszamy już wkrótce.







Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarzePowitanie na Okęciu. Krzysiek Jarmuż wraca do Polski we wtorek 20 stycznia o 22.10. Lot z Amsterdamu. Należy mu się godne powitanie!!!
OdpowiedzRafał spisał się na medal i jak dla mnie nie tylko na brązowy ale na złoty. Brawo Rafał ! Reszcie też nie mam zamiaru umniejszać, wszyscy byli świetni, nawet Ci którzy niestety musieli zrezygnować ...
Odpowiedz