
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 1
dzisiaj 11:39 Wiadomości
World Superbike przenosi się do USA
dzisiaj 11:05 WSBK
Wśród użytkowników motocykli krąży wiele opinii na temat używania przedniego hamulca. Często spotyka się obawy o „przelecenie” przez kierownicę w przypadku zbyt gwałtownego naciśnięcia prawej klamki.
Pogląd taki panował dawno temu, gdy o markach japońskich mało kto słyszał, a BMW kojarzyło się zazwyczaj z „Saharą”. Wtedy wynikało to z olbrzymiej niewiedzy o sztuce jeździeckiej w naszym kraju. Obecnie możemy zauważyć powrót tegoż poglądu wśród mniej obeznanych z jazdą na motocyklu.
Stało się tak z powodu możliwości układów hamulcowych współczesnych motocykli sportowych, które pozwalają na uniesienie tylnego koła wysoko ponad jezdnię. Ten trik, demonstrowany często na ulicy, wywołuje u jednych widzów skrajnie negatywne odczucia, a u innych podziw i uznanie. Ponadto prowokuje dyskusje o bezpieczeństwie korzystania z hamulca przedniego. Osobiście nie mam nic przeciwko robieniu „stoppie” przy zatrzymaniu, o ile nie zagraża to bezpieczeństwu na drodze i jest wykonywane umiejętnie. Bo jak ktoś nie myśli rozumnie i - co gorsza - nie umie doskonale, niech się nie popisuje bo narozrabia.
Jak to jest z tym lataniem?
Aby postawić motocykl na przednim kole, trzeba się trochę postarać. Dlatego, że zachodzą pewne zjawiska, które nie pozwalają tak od razu polecieć na głowę. Maszyna z zasiadającym na niej kierowcą ma środek ciężkości, którego miejsce wynika z położenia środka ciężkości samej maszyny i środka ciężkości zawodnika. Ten drugi zaś zależy od anatomicznych cech naszego motocyklisty.
Na wspomniany „wypadkowy” środek ciężkości działa siła ciężkości. Ponadto przy hamowaniu działa siła bezwładności, wynikająca z masy. Mamy jeszcze trzeci wektor, obrazujący wypadkową sił ciężkości i bezwładności.
Jeżeli przecina on nawierzchnię za punktem gdzie przednie koło dotyka jezdni, maszyna obydwoma kołami dotyka jezdni. Czyli nie "latamy". Jeżeli jednak owa wypadkowa przecina jezdnię przed punktem podparcia przedniego koła, dąży do obrócenia maszyny wokół tego punktu, czyli do podniesienia tyłu motocykla.
Od czego zależy możliwość postawienia maszyny na przednim kole? Od nawierzchni, walorów samej maszyny, czyli geometrii ramy zawieszenia, masy, ogumienia, skuteczności układu hamulcowego, itd... Bowiem współczesne motocykle sportowe, o zwartej budowie, wydajnych hamulcach i środku ciężkości leżącym blisko przodu, bez większego problemu pozwalają na stójkę na przednim kole.
Na maszynie długiej, o słabych hamulcach, jak np. Drag Star 650 jest to praktycznie niewykonalne. Czy każde mocniejsze naciśnięcie klamki hamulca w superbiku spowoduje poderwanie tyłu? Nie. Bo trzeba zdawać sobie sprawę z pozostałych zjawisk zachodzących podczas hamowania. Dużą część siły hamowania zużywamy na pokonanie momentu pędu przedniego koła – czyli krętu. Mówiąc po ludzku: na pokonywanie rozpędu obracającego się koła.
Zatem im szybciej jedziemy, tym więcej tracimy na pokonanie krętu koła, więc trudniej poderwać tył w górę. Z tego wniosek, że im cięższe koło, tym słabsze hamulce. Dlatego np. samochód wyposażony w alufelgi ma krótszą drogę hamowania, niż ten sam pojazd z felgami stalowymi.
A co w razie zablokowania koła?
Zazwyczaj upadek. Zablokowane koło dąży do ruchu w bok, tam gdzie napotka mniejszy opór. Wtedy upadamy na kolano i łokieć. Podparcie stopą podczas jazdy zazwyczaj kończy się poważnymi urazami kończyny dolnej. Na urazy narażone są wszystkie możliwe stawy, ścięgna, mięśnie i wszystko inne, co można zerwać.
Jeżeli puścimy hamulec przy pierwszych symptomach blokowania, uratujemy się przed upadkiem. Dlatego słuszna jest opinia, że najtrudniejsze jest hamowanie awaryjne na śliskiej nawierzchni, na granicy zablokowania koła. (Oczywiście mowa o maszynie bez ABS-u.) Czyli najtrudniej jest wcisnąć natychmiast hamulec mocno, lecz nie przekraczając granicy przyczepności.
Praktyka pokazuje, że intensywna nauka hamowania awaryjnego jest związana z kilkoma upadkami. Najtrudniejszym elementem w trakcie takiej nauki jest wyczucie pierwszych objawów blokowania koła (na co mamy ułamek sekundy) i natychmiastowe puszczenie hamulca. Ale nie całkowite puszczenie, lecz jedynie zmniejszenie siły hamowania by koło znów zaczęło się obracać, jednocześnie hamując. Całkowite puszczenie hamulca przedłuża drogę hamowania – w efekcie zwiększa prawdopodobnieństwo nie wyhamowania przed przeszkodą. Nie zwolnienie hamulca to pewny upadek. Nie ma lekko...
Przedni hamulec czy tylny? Który jest lepszy?
Zależy do czego. Hamulec przedni jest podstawowym, a tylny jedynie jego wsparciem. Zazwyczaj posługujemy się przednim, a tylny uruchamiamy dopiero wtedy, gdy przedni pracuje z maksymalnym w danych warunkach wysiłkiem. Czyli tylny dołączamy wtedy, gdy przedni nie może być już wykorzystany bardziej. Podczas hamowania przód motocykla jest dociążany, a tył odciążany. Skutkiem tego im mocniej hamuje przód, tym słabiej może hamować tył. Pamiętajmy że zablokowanie koła tylnego może być równie niebezpieczne, jak przedniego. Następuje przy tym szybciej niż przodu z powodu wspomnianego odciążenia koła. Gdy tylne koło motocykla jest zablokowane, wtedy motocykl zaczyna "wężykować" lub "zarzucać" tyłem. Konsekwencją zarzucenia tyłem jest ustawienie motocykla bokiem do kierunku jazdy.
Jeżeli motocykl stanie bokiem do kierunku jazdy, to opcje są trzy:
Dlatego tylny hamulec staje się bardziej przydatny dopiero podczas jazdy z pasażerem. Ponadto w przypadku pokonywania z niewielką prędkością dróg gruntowych (piaszczystych) pozwala na spokojniejsze zatrzymanie, gdyż w podłożu miękkim koło wygniata sobie koleinę. Dzięki koleinie uslizg i zarzucenie są łagodniejsze i łatwiejsze do opanowania. W motocyklach starszych tylny hamulec miał większe znaczenie z powodu niskiej wydajności przednich bębnów, które musiał wspierać wcześniej i częściej niż w konstrukcjach współczesnych.
Podsumowanie
Nie obawiajmy się hamulca przedniego. Zapewnia nam krótszą drogę hamowania niż tylny. Ponadto przelecenie przez kierownicę jest prawdopodobne jedynie na dobrej nawierzchni, w przypadku zwartej maszyny sportowej z dobrym ogumieniem i gdy się o to mocno postaramy przesuwając biodra nad bak. Zablokowanie koła? No cóż. Nawet w przypadku słabych hamulców można trafić na fragment jezdni zanieczyszczony olejem...
KOMENTARZE (57) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
A ja dziś miałem hamowanie gwałtowne i niestety nawierzchnia była pokryta cienką warstwą oleju, ale nic się nikomu nie stało tylko trochę motor poocierany.
odpowiedzDostalem taka rade, ze juz w zakretach a tym bardziej kiedy jest mokro tylko tylny hamulec, bo jest szansa na korekty w razie poslizgu. w pozostalych sytuacjach raczej tylko przedni. Pozdrawiam
odpowiedzja posiadam suzuki gsxr 600 k7 i uzywam tylko przedniego a tylniego to sporadycznie no moze jak dojerzdzam do skrzyzowania lub swiatel przy malej predkosci
odpowiedzzawracałem na skrzyżowaniu.. było troszkę piasku przedni hamulec i nagle bummm..leże :/ klamka sprzęgła połamana,pękniety plastyk fuck ale nic.trzeba trenować pozdr for all
odpowiedzrozumiem subiektywizm wypowiedzi , ale tylko wtrące odnośnie pisowni : nie ma czegos takiego jak "tylni" - winno się pisać/mówić "tylny " oraz hamulec przez samo "h" ; reszta nie jest istotą wypowiedzi komentarzy więc... » czytaj dalej
odpowiedzja hamuje zawsze na przod a jak trzeba to p+t na sliskiej lub zwirowej nawierzchni lepiej hamowac tylem nawet jak tyl podejdzie w przod hamowanie dalej bedzie mozliwe bez upadku jak to sie ma w przypadku kola przedniego i ... » czytaj dalej
odpowiedzCB1000R\ABS.Tu zastosowano jeszcze lepsze rozwiązanie C-ABS.Hamujesz tylnym hamulcem a hydrauliczny ukł.hamulcowy sam rozdziela siły hamowania na przednie i tylne koło.Ale to nie oznacza,że nie zaliczysz gleborzuty.
odpowiedzno ja wczoraj zablokowałem przednie koło bo na kostce było troche piasku no i się pośliznęło ale na szczęście było to przy minimalnej prędkości także tylko motocykl oparł się na tłumiku a ja sobię odskoczyłem. Mam nauczkę ... » czytaj dalej
odpowiedza slyszeliscie o TYM prawie ?? " Ciało pchnięte na łoże traci na oporze" ;)
odpowiedztak, a "ciało puszczone raz puszcza się cały czas"...=P
odpowiedzCzy to oznacza, że jeśli motor jest wyposażony w ABS, eliminuje całkowicie lub prawie całkowicie niebezpieczeństwo uślizgu przedniego koła, przelecenia przez kierownice i tym podobnych historii? Mówię tu oczywiście o śliskiej ... » czytaj dalej
odpowiedzABS czyli Anti-Lock Braking System czyli system uniemożliwiający zablokowanie kół podczas hamowania a reszte już chyba wiesz
odpowiedzKupujcie Moto z ABS-em ! moze wam to uratować życie :))
odpowiedzOn ma racje. Siła bezwładności nie istnieje. Jest to siła wymyślona aby można było stosować pierwszą zasadę dynamiki w układach nieinercjalnych. Siłę bezwładności w układzie inercjalnym tłumaczymy tak, że np. motocykl chamuje a... » czytaj dalej
odpowiedzhamulec przedni bez watpienia podstawowym ostatnio na zakrecie wcisnalem tylni (brak doswiadczenia) do momentu zablokowania kola i tylko czekalem swobodnie az wpadne do fosy:/ ja caly a CBRka no coz tylko plastik do wymiany :)
odpowiedzW lukach nie hamuje sie tylem! nawet hamowanie przodem jest niebezpieczne zwiekszone jest ryzyko poslizgu kola przedniego >kat nachylenia kola i powierzchnia jaka opona styka sie z podlozem! zalecane jest wyprostowanie... » czytaj dalej
odpowiedzJestem niedoświadczonym kierowcą i chciałbym się dowiedzieć jak hamować w łuku/na zakręcie. Delikatnie przodem czy tyłem? Zawsze mam problem (nawet przy niedużych prędkościach), ponieważ raz miałem ślizg i trochę się... » czytaj dalej
odpowiedzNależy wyprostować nieco maszynę i dopiero hamować po zwolnieniu ponownie składamy się w zakręt
odpowiedzobowiązkowo przedni jest hamulcem podstawowym, a tył od czasu do czasu żeby tłoczki się nie zastały he he, pozdro
odpowiedzNa suchym nie boje sie używać przedniego hamulca lecz na mokrym lepiej go używać oszczędnie a jeśli nie jest to konieczne to tylko hamowanie za wczasu silnikiem i tylnym kołem.
odpowiedzjak masz dobre opony to spokojna glowa pamietaj zeby nie hamowac na smole uszczelniajacej asfalt lub znakach poziomych i przejsciach dla pieszych bo w wiekszosci sa klejone z gumofosforu i przy opadach okropnie sliskie!
odpowiedzwitam wszytkich, Chcialbym dodac jedna bardzo istotna rzecz odnosnie hamowania awaryjnego. Najpierw warto sie zastanowic czym jest tak naprawde hamowanie awaryjne ? Pytanie niby banalne - zatrzymac maszyne z mozliwie ... » czytaj dalej
odpowiedzsory człowieku ja jestem nowicjuszem ale awaryjne hamowanie bez tylnego ???nowicjuszem bo nie mam doświadczenia 10sezow:) testowałem awaryjne i najszybciej hamuje używając silnika,hamulca przedniego oraz delikatnie... » czytaj dalej
odpowiedzRedukcja biegu jest bardzo ważna. Często w sytuacji zagrożenia nie jesteś jedyną osobą hamującą awaryjnie, a motocykl zredukowany do jedynki pozwoli uciec przed zbliżającym się zagrożeniem z tyłu.
odpowiedzpewnego razu jechalem skuterem i w miare mozliwosci szyko jechalem przez wioske i droga byla naprawiana ... piach , kamyki itp na drodze , zaskoczyl mnie zakret a bylem rozpedzony i przedemna jechalo mase aut a nawet gdyby ... » czytaj dalej
odpowiedzja tam zawsze hamuje przednim jak mam i biegami tyl tylko pomaga. uwazam ze przedni jest bardziej potrzebny od tylniego bo tylne kolo traci przyczepnosc a przod dociazony przy hamowaniu jest
odpowiedz