|
Od wczoraj oficjalnie podziwiać można nową Brutalne z trzycylindrowym silnikiem o pojemności 675. Szybko świat obiegła sensacyjna wiadomość, że włoskie dzieło sztuki ma mieć parametry techniczne lepsze, niż jego główny rywal, czyli Street Triple 675 (oraz wszystkie maszyny tej klasy), ale cena Agusty ma nie odbiegać od cen europejskich rywali. A przynajmniej ma nie odbiegać znacząco.
Przyglądając się nowej małej Brutale szybko staje się jasne jak udało się to osiągnąć. Motocykl jest mocno uproszczony w porównaniu z topowymi modelami tej marki. W zawieszeniu jedynym parametrem, który można regulować jest napięcie wstępne tylnego amortyzatora. Prosty jest osprzęt, w oczy nie kłują drogie dodatki. Poza logiem na baku nie ma tutaj niczego spektakularnego, choć jasne jest, że Włosi włożyli mnóstwo pracy w dopracowanie estetyki maszyny, co widać po chociażby sposobie w jaki wykonano układ wydechowy.
Maszyna mimo tego, że nie generuje aż tak wielkiego „łał!” jakiego można by się spodziewać po maszynach tej marki, może się jednak podobać. Po Włoskich konstruktorach raczej nie spodziewamy się, aby stworzyli kiepsko jeżdżący sprzęt, dlatego o zachowanie na drodze jesteśmy spokojni. Tyle że nawet kombinacja takich cen jak dobra cena i dobre właściwości jezdne nie będą decydowały o kupowaniu tych maszyn. Faktem jest bowiem, że wiele osób będzie chciało mieć ten motocykl dla samego znaczka legendarnej marki.
|
|
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeZ takim motocyklem moge byc i uzytkownikiem masowym :) MV mimo wszystko bedzie sie kojarzyc z czyms ekskluzywnym, taki syndrom Maserati - auta uwazane sa za drozsze i bardziej ekskluzywne niz sa...
Odpowiedz