KTM Freeride 250 R - pierwsze wra¿enia
KTM odrobilł lekcje po chłodnym przyjęciu modelu 350.
Mamy za sobą pierwsze kilometry na nowym KTMie z serii Freeride. Udało nam się przetestować tą łagodną offroadówkę w przeróżnych warunkach. Poczynając od kamienistych podjazdów, na leśnych, zabłoconych duktach kończąc. Całość na trasach włoskiego wyścigu extreme enduro Hell's Gate.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Wniosek numer jeden: KTM odrobił lekcje po chłodnym przyjęciu modelu 350. Sami zarzucaliśmy Freeridowi 350 miałkość i niską przydatności dla przeciętnego użytkownika. To był "motocykl dla żony" (bez urazy drogie panie). Freeride 250 R to zupełnie inne zwierzę. Zastosowanie dwusuwowego silnika niebezpieczne przybliżyło nowy model do trialówki. A to dało ciekawe efekty w ciężkim terenie.
Pełnego testu możecie spodziewać się na początku przyszłego tygodnia, a w międzyczasie zapraszam do zerknięcia na fotki z deszczowej (deszcz we Włoszech w sierpniu!) prezentacji.









Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeWidzê, ¿e by³o ostro ;) Zapowiada sie fajna zabawka, bo Freeride350 to lekka pora¿ka.
Odpowiedz