
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 4
dzisiaj 11:39 Wiadomości
|
Nowy Duke 125 ma być dla młodzieży, ale z pewnością nie dla tej z kółek matematycznych Za co kochamy KTMa? Głównie za to, że robi motocyklowe odpowiedniki psów dingo. Weźmy na przykład EXC 530, który został zaprojektowany wyłącznie po to, aby dorośli ludzie robili w spodnie. Albo Super Duke. Nie potrafi jeździć łagodnie, a jeśli dasz mu ognia, to po prostu będzie chciał cię skrzywdzić. Ta maniakalność sprawiła, że KTM wypracował sobie w środowisku szacunek i opinię marki bezkompromisowej. Większość tych motocykli to maszyny do straszenia szerokiej grupy wiekowej w terenie, czyli na podwórku austriackiego koncernu. Szosowy rewir dla KTM to także motocykle raczej mało pobłażliwe i niezbyt spokojne. Kiedy myślimy, że z austriacką logiką produkowania motocykli mamy wszystko opanowane, decydują się oni wypuścić motocykl „dla dzieci”. Owszem, mamy motocykle tej marki w pojemności 125 cm3, ale nie sądzę, aby żaden rozsądny rodzic kupił któregoś z nich młodemu synowi. Nowy Duke 125 ma być dla młodzieży, ale z pewnością nie dla tej z kółek matematycznych. +5 do atrakcyjności Z punktu widzenia motocyklowego wzrokowca, Duke 125 ma wszystko, co najlepsze. Spory widelec USD, falowaną tarczę hamulcową, ramę kratownicową, kanciasty zbiornik paliwa, mały zadupek, wydech pod silnikiem, dość grubą jak na tę klasę pojemnościową tylną oponę (150mm) i chłodnicę odzianą w ładny pług. Ludzie z działu R&D postarali się. Prawdopodobnie poszli pod gimnazjum i po prostu zapytali się uczniów, przy których kręci się najwięcej lasek, jaki motocykl by chcieli. Jeżeli miałbym 16 lat i większość wieczorów spędzał na forach tuningowych, nie myślałbym raczej o przeróbkach Duka. No, może oprócz sposobów na podniesienie mocy, ale o tym później. Aby efekt bajeru był jeszcze większy, przed jazdą motocykl zadeklaruje, że jest „ready to race” na cyfrowym wyświetlaczu z czerwonym podświetleniem. Powinien raczej wyświetlać „ready to terror”, bo od ścigania się KTM ma inne sprzęty. Obejrzeliśmy dokładnie małego Duka na targach Intermot w Kolonii i możemy obwieścić, że jakość wykonania jest fenomenalna. Mały, ale wariat Zanim przejdziemy do kwestii technicznych, warto powiedzieć o filmie promocyjnym Duka 125. Nie da się ukryć, że człowiek go dosiadający, jeździ nim na gumie. KTM ma już za sobą jedną mocno niepoprawną politycznie reklamę swojego motocykla, Super Duka notabene, który uprawia w mieście dzidowanie na jednym kole. Tak czy siak, taki film promocyjny nadaje Dukowi 125 pikantnej, nieco nielegalnej aury. Silnik jest zaprojektowany całkowicie od podstaw. Czterosuwowy singiel o pojemności 124 cm3 ma cztery zawory i rozrząd DOHC. Za zasilanie odpowiada wtrysk paliwa Bosch, a za chłodzenie ciecz. Moc podyktowana przepisami wynosi 15 KM przy 10500 obr/min. Motocykl fabrycznie jest zablokowany do 80 km/h za pomocą elektronicznej niani. Będzie to zapewne pierwsza rzecz, do której dorwą się młodzi tunerzy. W katalogu Power Parts dociekliwi znajdą wiele intrygujących akcesoriów, w tym takich bezpośrednio związanych z Power. Nieoficjalnie mówi się, że blok silnika wytrzyma powiększenie pojemności do 250-300cc. Zapowiada się ciekawie. Podwozie to istny miód. Kratownicową ramę wykonano ze stali chromo molibdenowej. Na przedni zawias składa się widelec USD o średnicy, uwaga, 43mm (ewenement w tej klasie). Ogromny tylny monoshock wygląda jakby był żywcem był przeniesiony z Super Duka. Do tego falowane tarcze hamulcowe (280mm przednia, 220mm tylna). Uwagę zwraca tylna opona. Rozmiar, przynajmniej w tym temacie, ma znaczenie. Nic tak jednakowo nie cieszy jeźdźców w różnym wieku, jak gruby lacz na tyle. Duke 125 ma go w rozmiarze 150mm. To o 10mm więcej, niż w pierwszym Suzuki GSX-R 750. W świetle tych faktów oczywiste staje się, że podwozie małego Księcia jest przygotowanie na okiełznanie znacznie większej ilości KM, niż tej generowanej ze 125cc. Masa w stanie gotowym do jazdy wynosząca 125 kg to, jak na szosowy motocykl bardzo dobry wynik. Czy książę jest bezkonkurencyjny? Nie znamy jeszcze ceny nowego KTMa, a jest to główna wyrocznia jeżeli chodzi o jego sukces. Plotka głosi, że Duke 125 ma kosztować 15900 zł. To nie mało. Za takie pieniądze można mieć… no właśnie, co? Cagivy Raptor 125 już się nie produkuje, podobnie jak Aprilii Tuono 125 i Daelima Roadwin. Inca Tribe to motocykl teoretycznie odpowiadający charakterystyce marketingowej Duka, ale znacznie, znacznie uboższy technicznie, jakościowo i cywilizacyjnie. Nie ma także sensu zestawiać KTMa z gołymi 250tkami – Zippem Nitro czy Rometem Division ponieważ to jednak inna kategoria mocy. I jakości. Honda CBF125 i Yamaha YBR125 powinny pasować do porównania, ale czy na pewno mają takie samo zastosowanie jak KTM? Będąc do bólu szczerym i brutalnym, uważam, że KTM Duke 125 z ceną w okolicach 16 tys. zł. nie ma w Polsce wielkich szans. Jedynym jego odbiorcą wydaje się być 16-latek z bardzo bogatymi rodzicami i prawem jazdy kategorii A1. Może zatem sprawdzi się jako zwinna maszyna do dojazdów do pracy? Z pewnością, ale jeśli masz pracę, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz powyżej 18 lat, a to z kolei może oznaczać, że masz prawko kategorii A, a to z kolei oznacza, że możesz przebierać w bezkresie używanych 500tek i 600tek w cenach zaczynających się od 4 tys. zł, i nieco nowszych sprzętach, np. 3 – 4 letnich za kwotę identyczną jak prognozowana dla KTMa. Nie przekreślamy małego księcia, bo jest naprawdę fajny. Wypasiony w każdym calu i zadziorny. Czekamy na pierwsze jazdy tym sprzętem, ale raczej nie spodziewajmy się, że Duke 125 zawojuje umysły młodzieży na naszym rynku. W Niemczech dealer sprzedając małego Duka oferował będzie klientowi zrobienie prawa jazdy kat. A1 na swój koszt. Może to właśnie jest ta droga?
|
|
||||||||||||||||||||||
|
KOMENTARZE (15) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Czekamy na testy! Ciekawy pomysł, lecz cena astronomiczna dla młodzieży, nawet z nadzianymi rodzicami:(
odpowiedzNo bez przesady. Około 40km ze 125ccm 2t to mają wyczynowe silniki które wymagają dużej troski serwisowej. Ale silniki z mocą ok 30km jak w Husqvarnie są żywotne i bardzo żwawe.
odpowiedzTroche skopali moglo wsadzic do tego silnik dwusuwowy z ktorego bylo by kolo 40 koni a tak jest tam bardzo slabe 4t ktore w tej pojemnosci ma tyle mocy co lepiej podkrecony simson.
odpowiedzPomysł mieli ciekawy niestety spalili go na starcie. Normy emisji spalin które ciężko i drogo obejść zrobiły swoje. Duke to moto do miejskich terrorów. Nawet przy pojemności 125ccm powinien dawać niesamowity fun z jazdy. ... » czytaj dalej
odpowiedz16k za taki high-tech to raczej śmieszna i malo realna suma, moim zdaniem za małego duka spokojnie bedzie mozna kupic xt660x albo drz400sm, no ale poczekajmy na oficjalny cennik
odpowiedzJak już sami piszą ,że mały to napewno będzie jak pocket .
odpowiedz16 tys za NOWE moto tej klasy to dużo?varadero 125-prawie 23 tys zł,wr 125-17,500zł, cbr i yzf-r 125 ok 15 tys. W porównaniu do tego co oferuje mały kat na tle konkurencji to wrecz tanio.Nie zdobędzie popularnosci "na dzień ... » czytaj dalej
odpowiedzNajbardziej mnie razi słowo "mały". Jeśli będzie na mnie za mały, to szkoda.
odpowiedzMały jesteś i głupi. KTM EXC125 kosztuje 30k i to rzeczywiście jak za 125 i do tego 2T jest drogo. Chyba pomyliło ci się z Zumico albo Rometem.
odpowiedzNie pisz co Ci ślina na klawiaturę przyniesie, podstawą jest to, że ten motor NIE JEST w 2T tylko 4t. A ogólnie uważam, że KTM stanie się dużą konkurencją w klasie 125. Najważniejsze, że DUKE nie jest ścigaczem jak... » czytaj dalej
odpowiedzNie ogarniasz, że to moto dla dzieciaków o wzroście 150-160 cm? Ponadto za 18 tysi masz już porządną 250 jak ninja.
odpowiedzChyba nie orientujesz się w otoczeniu (nie obrażając Cię) dużo takich nastolatków ma ok.180 tak jak ja, a mam dopiero 15. Pozdro.
odpowiedz