REJESTRACJA | LOGOWANIE

Hydrografika i motocykle - Hayabusa w skórze węża

Darek Birecki

10/06/2011, 14:11 15
DRUKUJ

Jak Sokół Wędrowny stał się Pytonem Królewskim...

Tym, co odróżnia prezentowany motocykl od wielu innych, jest duży przebieg deklarowany, wynoszący ponad 100 tysięcy kilometrów! Po takim przebiegu umieściłem już na stronach Ścigacz.pl opis mojej Hayabusy jako motocykla używanego. Kilometry te udało mi się pokonać podczas wielu podróży po Europie, odwiedzając łącznie 36 krajów. Kilka z moich wypadów z serii LongWay Travel również już opisywałem.

Obcowanie z motocyklem od 2006 roku nie wywołało wypalenia zawodowego, wręcz przeciwnie, nadal ochoczo go dosiadam, najchętniej w dalekiej drodze... Znudziła mnie jednak, jego wizualna strona, która przed laty była przecież kluczowym argumentem podczas wyboru egzemplarza, czyli limitowanej wersji z 2003 roku. Postanowiłem zmienić w nim to i owo, chciałem by nabrał indywidualnego wyglądu, w zamian za drogowe doznania i wierność w wożeniu moich i mojej kobiety przysłowiowych czterech liter...

Ze względu na dobry stan oryginalnych plastików trafiły one do „szafy”, a do wizualizacji zakupiłem nowe lub kolejne i wymagające lekkiego retuszu. Nie miało to większego znaczenia, ponieważ zmiana wyglądu miała być radykalna.

Proces hydrografiki

Kluczowym narzędziem podczas wizualizacji stała się coraz bardziej popularna hydrografika. Wyjaśniając, kilka słów o tym ciekawym procesie: technologia pochodzi z Japonii, gdzie została wynaleziona na początku lat 80-tych. Metoda wykorzystywana była początkowo była przez duże firmy w branżach agd, rtv, w przemyśle motoryzacyjnym (np. imitacja drewna we wnętrzu samochodów) i we wszystkich innych gałęziach przemysłu, gdzie zachodzi potrzeba zdobienia.

Dla jednostkowego odbiorcy hydrografika dostępna jest od niedawna - na tym szczeblu konsumpcji jest to ciągle nowatorska technologia. Hydrografice poddać można przedmioty wykonane z metalu, szkła, ceramiki, tworzyw sztucznych, drewna, gumy o płaskich powierzchniach lub skomplikowanych kształtach. Proces polega na zanurzeniu pokrywanego przedmiotu w specjalnie zaprojektowanej wannie wypełnionej wodą. Na lustrze wody położona zostaje specjalna folia z odpowiednim wzorem. Pokrywany przedmiot zostaje zanurzamy w zbiorniku, poprzez naturalną wyporność wody, folia (żel) idealnie przylega do przedmiotu, skrzętnie okrywając jego kształty.

Pełny proces ma jeszcze kilka etapów, ale nie o tym mowa. Warto wspomnieć, że wzór można wybrać z oszałamiającej gamy 2000 różnych rodzajów, a finalny produkt odznacza się dużą trwałością oraz odpornością na czynniki atmosferyczne i wysoką temperaturę, a powłoka jest równie trwała, jak lakier samochodowy.

Hayabusa w kąpieli

Często stosowanym wzorem podczas wykorzystywania tej technologi jest karbon, w moim projekcie również się znalazł, chociaż nie on gra główne skrzypce. Wzorem tym pokryłem między innymi ramę, to jednak kosztowało mnóstwo pracy. Motocykl musiałem rozebrać do rosołu, by móc ją zanurzyć w wannie. W dalszej kolejności kąpieli „hydro-karbonowej” zaznały się: wahacz, sety, pokrywy silnika, półka oraz niewidoczny filtr powietrza wraz z dolotami dynamicznego doładowania oraz wszelka pozostała drobnica.

Fundamentem całego projektu stał się body kit, który z precyzją aerografu został pokryty wzorem pomarańczowego węża w połączeniu z czarnym matem,którego granice oddzielił złoty pasek. Ten sam złoty kolor spoczął również na felgach, pompach sprzęgła i hamulca oraz kilku innych elementach.

Twardy orzech...

Fakt wyciągnięcia silnika z ramy przyczynił się do wnikliwej jego obserwacji. Po 105 000 kilometrów, jednostka napędowa nie wskazywała jakichkolwiek wycieków. Mechanik przystąpił do oględzin, stwierdzając „gdybym nie znał tego motocykla, to nie dałbym wiary przebiegowi”. Wałki rozrządu w doskonałej kondycji, luzy zaworowe znajdowały się blisko dolnej dopuszczalnej wartości. Pierwszy raz, gdy motocykl opuścił fabrykę w Hamamatsu, zostały one poddane regulacji do wymiarów górnej wartości serwisowej. Skoro luzy kasują się tak powoli, to ciekawe, kiedy przyjdzie ingerować po raz kolejny? Może przy 200 tysiącach kilometrów? Pomimo, że napinacz nie napinał jeszcze łańcuszka do końca, a pracujący silnik nie generował hałasów, postanowiliśmy go wymienić. Sprzyjał temu fakt, że do luźno leżącego silnika, dostęp był doskonały.

suzuki hayabusa malowanie wezowe Kufry GSXR1300 Hayabusa
hayabusa pyton Piramida bagazy GSXR1300 Hayabusa
suzuki GSX1300R malowanie art-hydrografika malowanie motocykla
hayabusa po hydrografice motocykle w hydrografice
motocykl waz hydrografika snake bike hayabusa
sokol wedrowny czy pyton krolewski - hayabusa na drodze hayabusa pyton na drodze
malowanie carbonowe hydrografika suzuki polka kierownicy hayabusa carbon
pompa hamulca na zloto oslona zadupka pyton hydrografika
przednie zawieszenie hydrografika rama i pokrywy carbon hydrografika
wlot zadupek hayabusa zbiornik hayabusa hydrografika
hydrografika na motocylu - skora weza malowanie hydrografika motocykl
owiewka gsx 1300 r hydrografika vehicle-design malowanie motocykla
Palenie gumy GSXR1300 Hayabusa GSXR1300 Hayabusa Finlandia
Uzywana GSXR1300 Hayabusa na plazy GSXR1300 Hayabusa

Jak puzzle

Pozostało jednostkę napędową ulokować tam gdzie jej miejsce, czyli w objęcia nowo wystylizowanej wzorem carbonu ramy. Tylny wahacz również czekał na przyjęcie lakierowanej na złoto felgi, przedni widelec obdarzony nowymi łożyskami główki ramy chętnie ugościł przednie koło ozdobione podobną tonacją kolorystyczną, co tył. Z dnia na dzień motocykl nabierał kształtów, niczym obrazek układany z puzzli. Nadszedł dzień, gdy wężowy body kit finalnie odział Hayabusę, nadając jej nowego, zwierzęcego charakteru.

Tak Sokół Wędrowny stał się Pytonem Królewskim...

Podsumowanie

Prace nad projektem trwały ponad dwa miesiące. Ku przerażeniu obserwujących motocykl został doszczętnie rozebrany. Nawiasem mówiąc, sam miałem wątpliwości co do podjętej decyzji, gdy spoglądałem na leżące części motocykla, które nijak dawały świadectwo jego istnienia. Teraz wiem, że było warto. Mało kto przechodzi obojętnie obok Hayabusy w takiej wersji.

Zapraszam na stronę LongWay o podróżach, które udało nam się przebyć opisywanym motocyklem. Podziękowania za pomoc przy realizacji projektu należą się firmie hydrografika.biz.pl. Obecny przebieg motocykla to 108 000 km i ciągle rośnie...

11/06/2011 18:01 Krzycho
Hydrografika i motocykle - Hayabusa w skórze węża

Następną Hayabusę proszę w wersji z różowym futerkiem, koniecznie ekstramechatą, a la stworki z Ulicy Sezamkowej. Postawimy te 2 obok siebie i będzie konkurs Monsterbike!

odpowiedz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty.