
Styczeń w sprzedaży motocykli bez rewolucji
dzisiaj 12:31 Wiadomości
Wymiana sprzęgła - krok po kroku
dzisiaj 11:25 Porady dla motocyklistów
Valentino Rossi pokazuje swój pręt 2
dzisiaj 10:56 Wiadomości
|
Mówi się, że od dużej pojemności lepsza jest tylko jeszcze większa pojemność. Przyglądając się współczesnym motocyklom sportowym można odnieść wrażenia że ta stara prawda nie dotyczy motocykli z silnikami o pojemności 1000cc, które mocy i momentu obrotowego mają pod dostatkiem, ale to tylko wrażenie. W sporcie motorowym dodatkowa moc zawsze była i będzie w cenie. Oto opis budowy, pierwszego i prawdopodobnie jedynego na chwilę obecną motocykla Suzuki GSXR 1070ccm w Polsce. Właścicielem i pomysłodawcą jest Piotr Czekański, zawodnik w wyścigach równoległych na 1/4 mili. Stroną mechaniczną od początku do końca zajął się Przemysław Badowski z teamu Speedbike. W materiale tym postaram się zobrazować wam jak wiele pracy i nakładów wymaga rozwiert, z czym się on wiąże i jakie daje efekty. Szczególnie w chwili gdy, odkręcony zostaje zawór instalacji z podtlenkiem azotu... Graty Zaczynamy od skompletowania wszystkiego, co będzie nam potrzebne do dalszej pracy nad motocyklem. Zaopatrzenie się w części niezbędne do zbudowania rozwierconego silnika to wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów. Większość potrzebnych części niedostępna jest w Europie, nie wspominając już o naszym kraju, dlatego też proces takiej budowy musi potrwać minimum dwa miesiące. Ze starego silnika pozostanie niewiele „wnętrzności”. Nawet sam blok nie będzie już nadawał się do odbudowy stockowego silnika. Bazą do naszej przebudowy jest Suzuki GSXR 1000, które zwyciężyło w 2010 roku klasę Moto Plus oraz King of Moto w obydwu pucharach 1/4 mili. Motocykl jest wstępnie przygotowany do wyścigów: rozstaw osi powiększony o 16cm, obniżone zawieszenie, szybka zmiana biegów za pomocą Dynojet Quickshifter, pełny układ wydechowy Akrapovic. Silnik legitymujący się mocą 152KM na tylnym kole. By wyrobić się w ww. czasie przeróbki zaczynamy od rozbiórki naszego silnika i ogólnej inspekcji zużycia podzespołów. Szczęśliwie nasz silnik wygląda zaskakująco dobrze, a jego sprawność potwierdza czas 9.62 ET, co na deklarowane 164KM producenta jest bardzo dobrym wynikiem. Ślady zużycia praktycznie nie występują, nie licząc skrzyni biegów, ze wskazaniem na bieg drugi i szósty. Ich ponadprzeciętne zużycie jest sprawą normalną, zwłaszcza przy agresywnej eksploatacji. Nie jest to problem, skrzynia i tak będzie przygotowywana do przenoszenia dużo większych mocy. Tłoki i cylindry również „ułożyły” się względem siebie bardzo dobrze, ale to też jest bez znaczenia w tej chwili, ponieważ tłoki już się nie przydadzą, a cylindry po rozwierceniu zyskają nową powierzchnię tzw. nicasil. Głowica trafia na półkę jako zapasowa. Bez modyfikacji pozostanie właściwie tylko wał. Części podstawowe które potrzebujemy do przebudowy to:
Nasza głowica ma teraz rozwiercane kanały ssące i wydechowe, tytanowe zawory ssące i wydechowe powiększone o 1mm (maksymalna średnica). Współpracuje z hardcorowymi wałkami Webcams 415/83 o ekstremalnym wzniosie, tak dużym że trzeba oszlifować mostki mocujące je w głowicy, ponieważ inaczej nie mogłyby się obracać. Ponadto szklanki po stronie ssącej również mają większą średnicą by wałki mogły płynnie naciskać na zawory. Montaż Możemy zaczynać składanie silnika! Teraz nic innego się nie liczy! Zaczynamy od wału korbowego, wiadomo jest on podstawowym elementem silnika. Z fabrycznym wałem niewiele da się zrobić dla poprawy osiągów. Szlifowanie, polerowanie przeciwwag sobie odpuszczamy - są to bardziej zabiegi kosmetyczne. Najlepiej byłoby wymienić na wał typu „stroker”, czyli taki o większych wykorbieniach, co przekłada się na zwiększenie skoku tłoka, a ta oczywiście na pojemność skokową. W ten sposób z GSX-Ra 1000 można maksymalnie uzyskać 1155ccm pojemności! Taki wał to wydatek min 1000$, u nas pozostaje seryjny. Dopasowanie właściwych panewek - niezbędne to tego jest użycie Plastigage. Przy pomocy tego prostego amerykańskiego patentu jesteśmy w stanie szybko ocenić, jaki rozmiar panewki jest nam potrzebny. Teraz czeka nas kolejny tydzień oczekiwania na nowe panewki, co można zrobić w międzyczasie? Przygotujemy blok i umieścimy w nim nowe tłoki. To prosta procedura taka sama jak w przypadku tłoków seryjnych. Po montażu nowych panewek wszystko składamy wg. manuala, tyle że śruby carrillo przykręcamy z większą silą, aniżeli fabryczne. Wracamy na górę silnika, gdzie można już przystąpić do montażu głowicy. Tym razem inaczej niż w oryginale zaczynamy od wkręcenia szpilek, które zastąpią oryginalne śruby. Szpilki wykonane z bardzo twardej stali wytrzymają o 50% większy moment obrotowy i nieszczelność pod głowicą już na pewno nam nie grozi. Nadchodzi najtrudniejsza i bardzo pracochłonna część przebudowy - ustawianie faz rozrządu na regulowanych kołach. Wznios na nowych wałkach jest o ok. 1,5mm wyższy niż na oryginalnych. Poza tym zamontowaliśmy cienką uszczelkę pod głowicą (0,44mm zamiast 0,64mm),zatem cała sprawa mocno się komplikuje. Fabryczne fazy rozrządu spowodowałby po prostu kolizję tłoków z zaworami. Jak mówią fachowcy jeden stopień może odmienić silnik. Naszym zadaniem jest więc jak najbardziej zbliżyć się do fabrycznych danych, jednocześnie pozostawiając dosyć miejsca dla zaworu nad tłokiem, by przy maksymalnych obrotach nie doszło kolizji. By to ocenić używamy starej i sprawdzonej metody z plasteliną. Najpierw wszystkie luzy zaworowe ustawiamy na zero i do każdej próby musimy zdjąć i przykręcić głowicę oraz od nowa ustawić rozrząd co staje się bardzo czasochłonne. Po kilku próbach udaje się i uzyskujemy upragnioną odległość tłoków od zaworów (1,8mm). Fazy rozrządu też wyglądają całkiem dobrze: lobe center 108 po stronie IN i 105 po stronie EX. Wreszcie można ustawić prawidłowe luzy zaworowe, wyregulować luz łańcucha rozrządu przy użyciu manualnego napinacza (zupełnie niezawodny) no i ostatecznie zamknąć pokrywę zaworową. Teraz wracamy na "dół" silnika, gdzie większość pracy jest już za nami. Skupiamy się teraz na skrzyni. Zdjęcie obok z kolorowymi strzałkami ilustruje na czym polega wspomniane wcześniej poprawienie fabrycznej skrzyni. Widać na nim parę współpracujących trybów, te są akurat od najbardziej obciążonego biegu drugiego. Kolor czerwony to usunięte kły, dzięki temu drugi bieg można wrzucić jeszcze szybciej. Kły zaznaczone kolorem niebieskim zostały poprawione pod względem kąta natarcia na siebie, dzięki temu im większy moment przenoszą tym bardziej trzymają się siebie nawzajem- dobrze zapięty bieg nie ma prawa wyskoczyć, co się potrafi zdarzyć przy oryginalnym przełożeniu. Skrzynie dostaje nowe wodziki i ląduje na swoim miejscu. Pora na sprzęgło. W GSX-R1000 wytrzymałość sprzęgła wyliczona jest niemalże na styk, przez co fabryczne sprzęgło pracuje lekko, ale za to nie ma szansy w pełni przenieść chociażby 30KM strzału z nitro. Do wzmocnienia używamy tzw. brocks clutchmod. Sprawa jest prosta, mocniejsze sprężyny, oraz aluminiowa przekładka zamiast tarczy sprzęgłowej, po montażu klamka sprzęgła wymaga męskiego uścisku, ale za to o uślizgu nie ma mowy. Pozostaje jeszcze wykonać działania w kierunku usprawnienia systemu smarowania silnika. Montujemy zamienne koło napędowe pompy oleju o mniejszej ilości zębów niż w oryginale, co daje nam więcej obrotów pompy oleju przy tych samych obrotach silnika. Krótko mówiąc oznacza to większą wydajność pompy oleju. Do tego przeróbka zaworu upustowego ciśnienia oleju, oraz modyfikacja kanałów olejowych. Silnik 1070cc jest już gotowy do montażu. Efekty Nasze Suzuki musi nabrać bojowego wyglądu, decydujemy się na oklejenie folią "czarny mat". Montujemy kolejne akcesoria :
Pierwsza wizyta na hamowni daje wynik 168KM / 115Nm na tylnym kole. To są tylko suche liczby, motocykl po modyfikacjach zmienił się nie do poznania, zyskał potężny "dół" i seryjny GSX-R 1000 zostaje daleko z tyłu niezależnie od obrotów silnika. Wisienką na torcie okazało się zamontowanie systemu podtlenku azotu firmy NOS. Zdecydowaliśmy się na tzw. "instalację suchą", która dwoma dyszami podaje gaz bezpośrednio do puszki dolotowej, poniżej filtra powietrza (podczas zawodów filtr jest wyjmowany). Montaż jest wbrew pozorom bardzo prosty - nawiercenie dziur na dyszę oraz przewody oraz poprowadzenie metalowego przewodu aż do tylnego wahacza, gdzie umieściliśmy niewielką butlę o pojemności 1,2kg. Mamy już możliwość dodawania N2O, więc musimy "dolać" nieco paliwa, żeby nasza mieszanka nie była przypadkiem zbyt uboga. W spadku po poprzednim set-upie dysponowaliśmy już urządzeniem Power Commander III USB, które pozwalało nam zwiększyć dawkę paliwa. Dorzuciliśmy do tego Dynojet Ignition Module, dzięki któremu mogliśmy odpowiednio opóźnić zapłon podczas strzału nitro. Obydwa urządzenia zostały połączone z Dynojet Multihub - modułem pozwalającym na wgranie dwóch map paliwa oraz zapłonu i automatycznej zmiany na bogatszą mapę podczas aktywacji systemu nitro. W planach było zejście poniżej magicznej bariery 8,99s na 1/4 mili, więc zdecydowaliśmy się na duży strzał 60-80HP. Tak duży przyrost wymaga płynnego podawania gazu, co zapobiegnie zerwaniu przyczepności oraz zwiększy nieco żywotność naszego biednego silnika. Najbardziej odpowiednim urządzeniem okazał się NOS 2 Mini. Bardzo prosty w obsłudze kontroler, który można dowolnie zaprogramować. W naszym przypadku NOS Mini automatycznie aktywował nitro po odkręceniu manetki na 100% + przekroczeniu 6500obr/min. W pierwszych dwóch sekundach podawał tylko 40-50% gazu a pełne doładowanie w sposób płynny uzyskiwał po około 4s. Tym właśnie sposobem motocykl o ogromnej mocy można było "odkręcać" do oporu nawet na 1 biegu. Ostatecznie z podtlenkiem udało nam się osiągnąć 237KM / 161Nm. Od tej pory paliwo 98 to absolutne minimum. Tankujemy jedyne 100 oktanowe paliwo dostępne na naszych stacjach, na 95 oktanach przy obciążeniu można usłyszeć spalanie stukowe ! Pojedynek z Hayabusą Turbo - kilka razy musiała uznać wyższość naszego "staruszka". Podziękowania za pomoc w realizacji projektu : Darkowi Sternikowi - serwis motocyklowy Topmotor, Raszyn Al. Krakowska1 Strona zespołu: www.speedbike.pl Zapraszamy do współpracy firmy, które chciałyby wesprzeć pierwszy w Polsce projekt GSXR Turbo - Nitro. |
|
|
KOMENTARZE (21) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Ehhh to co... to ja mam w takim razie jedynego w Polsce Suzuki GS'a 1200 (rozwiercone 1100) z setem tłoków Wiseco. Ale raczej nie na świecie, bo rozwiercanie starych GS'ów jest bardzo popularne np. w USA - najlepsze ... » czytaj dalej
odpowiedzI po co było to wszystko, skoro maszyna nadal nie skręca?
odpowiedza po co? chyba dyscypliny się koledze pomyliły
odpowiedzCzex - gratuluję Ci samozaparcia i sukcesów. Podstawa to robić to co się kocha i robić to dobrze. Trzymam kciuki za najbliższy sezon. A motocykl wygląda teraz ekstra, a jak się czyta o tym jaką bestię w środku ... » czytaj dalej
odpowiedzMoc 168KM była zmierzona przy pierwszym strojeniu na bezpiecznym setupie z lekko cofniętym zapłonem. Efekt tej przeróbki był widoczny podczas jazdy - motocykl rwał się do góry mimo zastosowania długiego wahacza. A'propos ... » czytaj dalej
odpowiedzMoc 168KM była zmierzona przy pierwszym strojeniu na bezpiecznym setupie z lekko cofniętym zapłonem. Efekt tej przeróbki był widoczny podczas jazdy - motocykl rwał się do góry mimo zastosowania długiego wahacza. A'propos ... » czytaj dalej
odpowiedzmoze kierowca nie ogarnial zx10r albo facet mial seryjny wachacz oraz motocykl nie byl obnizony ? bo w innym przypadku nie rozumiem jak zx10r moze miec taki sam czas na 1/4 jak gsxr 600 , stoje przed wyborem zx10r '08 vs... » czytaj dalej
odpowiedzFajna przeróbka. O wiele bardziej wole taki tuning niz lepienie dodatkowych spojlerów;)
odpowiedzSens ma to mniejszy czy większy, jednak gratulacje za obeznanie w temacie i włożoną w projekt pracę :)
odpowiedzCzytałem wcześniej na stronie speedbike.pl Wg mnie trochę bez sensu jest ta modyfikacja w K3-K4 1000.... kawasaki ZX-10r '08 czyli obecnie najtanszy super mocny sprzęt ma właśnie na kole 168KM w serii, wiec po modyfikacja bez... » czytaj dalej
odpowiedzOdpowiedź jest bardzo prosta. Obecnie nowe tysiące mają może i większą moc, ale jest ona kontrolowana przez elektronikę, na poszczególnych biegach w rożnych obrotach. Dlatego 1000 K4 który nie jest nabity elektroniką i ma dużą... » czytaj dalej
odpowiedzW przypadku S1000RR możesz sobie całkiem wyłaczyc ta elektronike ktora ingeruje w jednostke napedową więc chyba słabo odrobiles lekcje :D
odpowiedzSam słabo odrobiłeś bo nie możesz wyłączyć. Możesz wyłączyć kontrolę trakcji i ABS, możesz też regulowac poziom ingerencji DTC ale to nie ma nic wspólnego z charakterystyką pracy silnika, bo ta defultowo obniza moc na... » czytaj dalej
odpowiedzCo ty za głupoty człowieku opowidasz?? :D miałeś wogóle jaką kolwiek stycznosc z bmw czy tylko na obrazku?
odpowiedzwszyscy mowicie o TRE..... obecnie mozna samemu przerobic motocykl zeby usunac ten ogranicznik lub kupic moduł X-TRE dostepny na allegro za 350 zl :) wtedy elektronika nie kastruje osiagow motocykla na pierwszych trzech... » czytaj dalej
odpowiedzpytanie czy po takiej przeróbce tym sprzętem da sie normalnie jeździć?;)
odpowiedzda sie normalnie jezdzic :) moi koledzy maja moduł X-TRE z allegro. Motocykl ma wtedy wiele zalet miedzy innymi zdjety ogranicznik do 299 km/h http://allegro.pl/dodatkowe-9km-hayabusa-15km-b-king-nowy-x-tre-i2062077150.html
odpowiedzTRE to najtańszy tuning, który daje zauważalne efekty. W motocyklach bez wyświetlacza biegów można sobie zrobić samemu za grosze, więcej info na naszej stronce w dziale modyfikacje www.speedbike.pl
odpowiedz