Wojsko pilnie potrzebuje kierowców! Czy Twój dowód rejestracyjny to bilet w jedną stronę do koszar?
Wygląda na to, że Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło zagrać va banque i zorganizować mobilizację, jakiej dawno nie widziano. Cel jest prosty: podwoić liczbę rezerwistów i wzmocnić szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej.
Ale uwaga - nie tylko dawni żołnierze mogą liczyć na zaproszenie do tej wojskowej przygody. Teraz, jeśli poza A, jesteś kierowcą z kategorią C lub D, a na dodatek nigdy nie myślałeś o karierze wojskowej, możesz nagle stać się ulubieńcem sztabu.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
O co chodzi? Armia uznała, że w nowoczesnych działaniach militarnych kierowcy to kluczowa siła bojowa. W końcu ktoś musi prowadzić ciężarówki, przewozić sprzęt i dostarczać na czas, co trzeba - nawet jeśli to tylko wojskowe suchary. Oczywiście, mechanicy też są mile widziani, szczególnie ci, którzy potrafią uruchomić starego Jelcza jednym kopniakiem w maskę. A jeśli do tego masz mniej niż 55 lat, twój telefon może zadzwonić w każdej chwili.
Ale nie tylko kierowcy są na celowniku MON. Poszukiwani są również medycy, tłumacze, informatycy, elektrotechnicy i... weterynarze. Tak, dobrze czytasz. Okazuje się, że armia dba nie tylko o żołnierzy, ale także o psy i konie, które, jak się okazuje, mogą być równie ważnym elementem obrony narodowej. Jeśli więc myślisz, że twoje umiejętności w leczeniu kolki koni, czy programowaniu systemów obronnych nie przydadzą się w wojsku, czas to przemyśleć.
Nie masz doświadczenia wojskowego? To żaden problem. MON zapewnia, że brak wcześniejszej służby nie wyklucza cię z tej przygody życia. W rzeczywistości priorytetem są wprawdzie osoby, które odbyły służbę, ale dla reszty drzwi koszar stoją otworem. A co jeśli nie czujesz entuzjazmu do machania łopatą na poligonie? Cóż, ignorowanie wezwania to prosta droga do grzywny lub nawet trzech lat więzienia. Możesz oczywiście próbować się odwoływać, ale lepiej przygotuj solidne argumenty. Opieka nad dziećmi lub problemy zdrowotne mogą pomóc, ale zaświadczenie lekarskie czy akt urodzenia to absolutna podstawa.
Nie ma jednak co wpadać w panikę - wezwania muszą być doręczone z co najmniej 14-dniowym wyprzedzeniem. To wystarczająco dużo czasu, aby przygotować się mentalnie, spakować plecak i pomyśleć, czy wojsko nie jest przypadkiem całkiem ciekawym miejscem na nowe doświadczenia. Albo przynajmniej, by sprawdzić, czy twoje prawo jazdy kategorii C przypadkiem nie zniknęło gdzieś w czeluściach szuflady.
Więc, drodzy motocykliści, to znaczy… kierowcy, mechanicy, lekarze i informatycy - trwajcie w gotowości! Być może już wkrótce staniecie się częścią tej wielkiej machiny obronnej, i wcale nie mówię, że to źle. Przynajmniej dowiecie się, ile waży plecak wojskowy i jak wygląda dzień na poligonie. Służba nie drużba!







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze