tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Romet 249 Division - polski streetfighter

Romet 249 Division - polski streetfighter

Autor: Łukasz „Boczo" Tomanek 2010.06.10, 12:28 163 Drukuj

Romet 249 Division to podmuch świeżości w martwy do tej pory rynek polskich streetfighterów, a być może nawet wyciągnięta zawleczka od granatu, o którym nawet nie wiedzieliśmy

Panie i Panowie. Spieszę z informacją, iż na salonach możemy w końcu mówić, że mamy własnego streetfightera. Ma serce o pojemności szklanki, ale to wojownicze serce. Ma ostrą, zadziorną stylistykę. Ma, jak głoszą materiały prasowe, także charakter. Ma być ukłonem w stronę polskiej młodzieży, która najwyraźniej zaczyna rozumieć stopniowe zdobywanie motocyklowego doświadczenia i fakt, że do jazdy wcale nie potrzeba litra. Rodzimy koncern pojechał po bandzie projektując 249 Division, inspirując się najlepszymi japońskimi street fighterami, Yamahą FZ1, Hondą CB1000R czy Kawasaki Z1000. To dobre wzorce, jeśli chodzi o wizerunek miejskiego łobuza. Czy nie okaże się jednak, że Romet dał odpowiedź na pytanie, którego nikt nie zadawał?

Kąśliwy patriota

Romet 249 Division stylistycznie czerpie pełnymi garściami z przynajmniej pięciu innych motocykli. Ale co z tego, skoro wygląda naprawdę dobrze? Przedni reflektor ma w sobie coś z Kawasaki ER-6, Yamahy MT03, ale najbardziej chyba z ... B-Kinga. Zadupek to klon Yamahy FZ1. Przy wydechu można dostrzec podobieństwo do tego z Hondy CB1000R. Liczne wycięcia na bocznych panelach to Suzuki RF900, i podobnie jak w nim, tutaj ludzie będą je albo ubóstwiać, albo nienawidzić. Ktoś, kto Rometa kojarzy jedynie z rowerami i mało ekscytującymi motorowerami, na widok nowego Divisiona ma prawo upuścić koparę na glebę. Co prawda finalna wersja została nieco zubożona w stosunku do mocno eksponowanego na wystawach prototypu, który miał dwie przednie tarcze hamulcowe i szpanerski widelec USD, ale nie można powiedzieć, że 249 Division to motocykl nudny wizualnie. Skoro to neo-streetfighter, to nie mogło zabraknąć w nim drobnych, cieszących oko smaczków. Mamy światło stopu na diodach LED, zgrabne kierunkowskazy na diodach LED, lusterka o ostrych krawędziach umieszczone na futurystycznych wysięgnikach. Mamy krótki, nisko puszczony wydech. Te wszystkie drobiazgi mogą i będą się podobać grupie klientów, w którą ten projekt jest wycelowany.

Nie wygląd, a technika ...

W tym przypadku filarem sprzedaży Rometa będzie jego nowatorska i świeża stylistyka, bowiem w upakowanej w nim technice trudno doszukać się jakiejkolwiek rewolucji. Z pewnością jednak specyfikacja nie wygląda kiepsko. W gruncie rzeczy silnik jest bardzo podobny do głównego rywala Divisiona - Zippa Nitro 250. Jeden cylinder zasilany gaźnikiem, generujący moc 18 koni przy 7500 obr/min. Do tego głowica z dwoma zaworami i chłodzenie wiatrem. To prosta jednostka napędowa bez szaleństwa w jakiejkolwiek postaci, choć znając naszych młodych fanatyków dwóch kółek, nie spoczną oni na zaakceptowaniu fabrycznego silnika. Co więcej, Romet zadeklarował, że wraz z premierą 249 Division udostępniona zostanie szeroka gama akcesoriów i dodatków tuningowych.

Podwozie w tym motocyklu kontynuuje ideę silnika, czyli „prosto, w sprawdzony sposób, bez przesadnych kosztów". Klasyczny widelec teleskopowy, stalowy wahacz z monoshockiem, jedna tarcza z przodu, jedna z tyłu. Szkoda, że chińczycy potrafią do motocykla w tej samej kategorii pojemnościowej i nawet cenowej dać widelec USD i podwójne, falowane tarcze hamulcowe. Patrząc jednak na to z większą dozą zrozumienia, nikt chyba nie planuje 249 Divisionem łoić na torze do urwania korbowodu.

Celownik - komu, czemu?

Producent podaje, że Romet Division to uniwersalny motocykl dla dynamicznych ludzi w każdym okresie swojego życia. W tej zawiłej definicji jest sporo sensu. Oczywiście pierwszą grupą odbiorców ma być młodzież z większą ilością oleju w głowie, która przestała fascynować się R-jedynkami na pierwszy motocykl (która i tak ponoć „słabo idzie"). Wzornictwo zapożyczone od ostrych Japończyków to klucz do zdobycia uznania wśród młodych. Ale to nie wszystko, ponieważ ma to być także użytkowe wozidło, a to znacznie zwiększa grono potencjalnych nabywców. Mi osobiście formuje się w głowie obraz młodego pracownika IT, albo dziarskiego profesora wykładającego architekturę, który nigdy nie chodzi w krawacie, ale który zawsze powinien być na wykładzie na czas.

Nowa nadzieja

Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że Romet 249 Division do najodważniejszy projekt koncernu. Przy konstruowaniu na ścianach wisiały zdjęcia najlepszych nakedów na rynku, które stały się oczywistą inspiracją. Nie możemy mieć tego za złe. Division to podmuch świeżości w martwy do tej pory rynek polskich streetfighterów, a być może nawet wyciągnięta zawleczka od granatu, o którym nawet nie wiedzieliśmy.

Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo. Sprawa motorowerów Rometa jest o tyle prosta, że duża część nabywców nie zwraca uwagi na producenta. Za niewielkie pieniądze chcą oni sprzętu o jednej funkcji - ma jeździć. Nowa zadziorna 250-tka będzie postawiona przed znacznie większymi wymaganiami. Cena jest akceptowalna, parametry techniczne przyzwoite, design świetny. Czy wystarczy to, aby Polaków przestało interesować logo na owiewkach?

Dane techniczne:

Rozstaw osi: 1420 [mm]
Silnik: 1 cylindrowy, czterosuwowy, chłodzony powietrzem, 2 zawory na cylinder, OHC
Pojemność: 223 cm3
Deklarowana prędkość maksymalna: 120-140 [km/h]
Przeniesienie napędu: łańcuch
Moc maksymalna : 18 KM przy 7500 obr/min
Hamulec przód / tył: tarcza o średnicy 290mm
Opona przód/tył: 110/70-17 ; 140/60-17
Liczba miejsc: 2
Masa pojazdu gotowego do jazdy: 144 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 18 l
Wyposażenie standardowe:
stopka centralna, stopka boczna, elektroniczny wyświetlacz wraz z wyświetlaczem biegów i analogowym obrotomierzem, kierunkowskazy LED, tylna lampa LED, podświetlanie tablicy rejestracyjnej - LED

UWAGA!
W związku z Waszymi licznymi uwagami o prędkości maksymalnej Rometa 249 Division, chcielibyśmy wyjaśnić powstały problem. 90 km/h było wartością błędną, która przez przypadek znalazła się danych technicznych, oficjalnie nam przedstawionych. Rzeczywista prędkość maksymalna 249 Division wynosiła będzie prawdopodobnie około 120-140 km/h. Konkretna wartość podana zostanie w najbliższym czasie przez firmę Romet w komentarzach - zapraszamy więc do dyskusji.

UWAGA!
Zapraszamy do zapoznania się z oficjalnym stanowiskiem firmy Romet na temat modelu 249 Division i jego chińskich kopii pod marką Senke Motor.

Zdjęcia
Komentarze 93
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę