Ucieczka bez sensu. 21-latek bez uprawnień uderzył w radiowóz i schował się w zaroślach
W niedzielne popołudnie, 4 maja, w malowniczych okolicach Łysej Góry zrobiło się nieco bardziej dynamicznie niż zwykle. Motocyklista wybrał się na wycieczkę, policja też.
Policjanci z Komisariatu w Nowym Żmigrodzie pełnili rutynowy patrol, gdy ich uwagę przykuł motocyklista na crossie jadący drogą gminną. Maszyna nie miała tablicy rejestracyjnej, co zawsze wzbudza podejrzenia panów w niebieskich uniformach.
Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd do kontroli, włączając sygnały świetlne i dźwiękowe. Motocyklista jednak najwyraźniej miał inne plany na ten dzień. Nie zjechał na pobocze, lecz wcisnął gaz i... wjechał prosto w przód policyjnego radiowozu. Uszkodził go, po czym porzucił motocykl i zniknął w zaroślach. W zasadzie cała historia mogłaby się w tym miejscu zakończyć, ale po uciekinierze pozostał jednak ważny ślad - jego pojazd, oraz ślad opon.
Idąc po sznurku do kłębka, mundurowi ustalili, kim był kierowca crossa. Trop zaprowadził ich do pobliskiej miejscowości w gminie Dukla oraz domu, w którym mieszka 21-letni mężczyzna. Kiedy funkcjonariusze zapukali do jego drzwi, nie było już mowy o dalszej ucieczce. Młody człowiek przyznał się do kierowania motocyklem, choć to był dopiero początek jego kłopotów.
Jak się okazało, cross, którym jechał, nie tylko nie miał rejestracji, ale też nie był w ogóle zarejestrowany ani ubezpieczony. Co więcej, 21-latek nie miał prawa jazdy. Krótko mówiąc - kompletny brak przygotowania do udziału w ruchu drogowym, zarówno pod względem prawnym, jak i - niestety, rozsądku.
Za swoją brawurową jazdę i próbę uniknięcia kontroli drogowej mężczyzna odpowie teraz przed sądem. Usłyszał zarzut z artykułu 178b Kodeksu karnego, czyli niezatrzymania się do kontroli drogowej, co stanowi przestępstwo. Oprócz tego będzie też odpowiadał za wykroczenia: jazdę bez uprawnień i prowadzenie pojazdu niedopuszczonego do ruchu.
A co grozi za takie przewinienia? Według obecnego stanu prawnego, za niezatrzymanie się do kontroli drogowej kierowcy grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli dodatkowo dojdzie do zderzenia z radiowozem, jak w tym przypadku, sąd może wziąć pod uwagę także uszkodzenie mienia, a to już osobny zarzut, który może zwiększyć wymiar kary. Jeśli potraktuje się takie staranowanie jako czyn o charakterze umyślnym, kara może być jeszcze surowsza.
Chociaż całe zdarzenie może się nam wydawać zabawne, w rzeczywistości takie nie jest, bo konsekwencje dla 21-latka będą jak najbardziej realne.


Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze