KTM Freeride 250 R - pierwsze wra¿enia
KTM odrobilł lekcje po chłodnym przyjęciu modelu 350.
Mamy za sobą pierwsze kilometry na nowym KTMie z serii Freeride. Udało nam się przetestować tą łagodną offroadówkę w przeróżnych warunkach. Poczynając od kamienistych podjazdów, na leśnych, zabłoconych duktach kończąc. Całość na trasach włoskiego wyścigu extreme enduro Hell's Gate.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Wniosek numer jeden: KTM odrobił lekcje po chłodnym przyjęciu modelu 350. Sami zarzucaliśmy Freeridowi 350 miałkość i niską przydatności dla przeciętnego użytkownika. To był "motocykl dla żony" (bez urazy drogie panie). Freeride 250 R to zupełnie inne zwierzę. Zastosowanie dwusuwowego silnika niebezpieczne przybliżyło nowy model do trialówki. A to dało ciekawe efekty w ciężkim terenie.
Pełnego testu możecie spodziewać się na początku przyszłego tygodnia, a w międzyczasie zapraszam do zerknięcia na fotki z deszczowej (deszcz we Włoszech w sierpniu!) prezentacji.
















Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeWidzê, ¿e by³o ostro ;) Zapowiada sie fajna zabawka, bo Freeride350 to lekka pora¿ka.
Odpowiedz