Chiñskie enduro na wojennych ¶cie¿kach Ukrainy. Forte XSR 300 sprawdza siê na froncie?
Czasem to nie drony, czołgi czy nowoczesne rakiety decydują o przewadze na polu walki, lecz prosta maszyna na dwóch kołach. Ukraiński 425 Pułk Specjalny Skala od maja 2025 roku udowadnia, że motocykl może być w wojnie równie skuteczny, co nowoczesne technologie.
Okazuje się, że w bezpośrednich działaniach bojowych żołnierze korzystają z tanich chińskich motocykli terenowych, które radzą sobie zaskakująco dobrze.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Dlaczego akurat motocykle? To akurat oczywiste. Bo są relatywnie ciche, lekkie, tanie, a przy tym oszczędne. Można nimi jeździć leśnymi ścieżkami, przemknąć przez wąskie uliczki czy przedrzeć się przez teren, który dla pojazdów opancerzonych byłby nie do przebycia. I co najważniejsze, nie potrzeba do nich cysterny z paliwem. Gdy w budżecie brakuje na transportery opancerzone, sięgasz po kilka skrzyń chińskich enduro i ruszasz do akcji.
W tym przypadku wybór padł na Forte Cross XSR 300. Nie ma nic wspólnego z Yamahą, choć nazwa może mylić. To prosty, chiński sprzęt sprowadzany do Ukrainy pod marką Forte. Czysta mechanika bez elektroniki i zbędnych bajerów, ale właśnie ta prostota sprawia, że w warunkach wojennych spisuje się naprawdę dobrze. Jednoślad napędza jednocylindrowy, czterosuwowy, chłodzony powietrzem silnik o pojemności 300 cm³, z gaźnikiem i mocą niespełna 19 KM przy 7000 obr./min. Klasyczna pięciobiegowa skrzynia i napęd łańcuchowy. Żadnych systemów ABS, żadnego wtrysku, żadnych komputerów pokładowych. Po prostu gaźnik i surowa, mechaniczna konstrukcja.
Sucha masa tego motocykla to zaledwie 123 kg - kolejna zaleta. Zbiornik paliwa o pojemności 9,5 litra pozwala na solidny zasięg, a zawieszenie o dużym skoku i koła z drucianymi szprychami w rozmiarach 21 cali z przodu i 18 cali z tyłu pozwalają pokonywać błoto, gruzowiska i inne przeszkody, których w strefach działań wojennych nie brakuje.
Największym atutem pozostaje jednak cena. Około 1600 dolarów za sztukę to w zasadzie mniej niż koszt firmowego, dobrego smartfona. Wyposażenie całego oddziału w te maszyny wychodzi taniej niż zakup jednego wojskowego drona czy quada. Kolejny plus to banalnie prosta obsługa. Nie potrzeba komputerów diagnostycznych ani specjalnych narzędzi. W razie awarii bierzesz klucz i naprawiasz. A jeśli motocykl padnie całkowicie, bierzesz następny z magazynu.
Ukraińscy żołnierze nawet nie bawią się w maskowanie. Te motocykle śmigają na froncie w oryginalnych, fabrycznych kolorach. Żadnego malowania na moro, tylko zwykły chiński enduro prosto z kontenera. I to działa.







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeco to za bzdury ? jak sobie radz± oddzia³y na tych motocyklach ? nie radz± sobie wcale, jezdzenie na endruro w terenie bez do¶wiadczenia to ka¿dorazowo wyjazd do szturmu 20-30 sztuk, wraca 0, ...
Odpowiedz