BMW Test Camp - nie kupuj kota w worku

Autor: Lovtza 2017.02.07, 15:17 1 Drukuj

Dziś żaden renomowany producent nie oferuje kiepskich motocykli. Bądźmy szczerzy – jednoślady osiągnęły poziom osiągów i niezawodności o jakim nasi ojcowie mogli jedynie pomarzyć. Pomimo tego z pewnością znacie osoby, które kupiły nowy motocykl i nie do końca były z niego zadowolone. Dlaczego? Bo jak już wspomniałem o ile kupienie kiepskiego motocykla jest dziś bardzo trudne, o tyle kupienie maszyny która nie jest właściwie dobrana do naszych potrzeb, to już zjawisko całkiem powszechne.

Oczywiście dealerzy, w tym polscy dealerzy coraz powszechniej zaopatrują się w park prasowy. W sumie każdy może przyjechać do dealera i wypróbować maszynę, która mu się podoba. Pytanie czy godzina, lub dwie spędzone na danej maszynie, często w korkach i nie w sytuacjach w jakich zazwyczaj używamy motocykl, są miarodajną próbą?

Weźcie pod uwagę, że dziś motocykle w poszczególnych klasach wyglądają bardzo podobnie w tabelach porównawczych. Wagi, wymiary, moce, a nawet zastosowane komponenty. Jak się tutaj wyróżnić na tle konkurencji? Odpowiedź jest bardzo prosta – dać klientowi pojeździć, tym co go interesuje. W BMW taki pomysł pojawił się wraz z wejściem na rynek nowego S1000RR, który szturmem zdobywał wtedy serca zawodników. Zimą 2010 niemiecki producent wraz z firmą Bike-Promotion przygotował pierwszy obóz testowy skierowany głównie do zawodników, który przeprowadzono na andaluzyjskim torze Almeria. Szybko okazało się, że formuła ta podoba się również klientom, którzy chcieliby przetestować maszyny drogowe. I tak impreza, wraz z rozwojem oferty BMW rozrosła się do dzisiejszego rozmiaru.

Zacznijmy od samego założenia imprezy, na którą BMW podstawia praktycznie wszystko, co w danym roku ma w ofercie. To nie jest impreza turystyczna. Nawet jeśli przewodnicy oprowadzają grupy motocyklistów po okolicznych urokliwych drogach, to myślą przewodnią jest umożliwienie potencjalnym klientom sprawdzenia motocykla we właściwym środowisku, chociażby na krętych drogach. To samo dotyczy sekcji offroadowej. Tutaj nikt nie skacze na hopkach, bo środowisko po którym poruszają się grupy to podłej jakości szutrówki, wyschnięte koryta rzek, czy szlaki prowadzące gdzieś pomiędzy dawno opuszczonymi wioskami. Mówiąc krótko testujący motocykle typu R1200GS Rallye korzystają z nich w środowisku do jakiego zostały stworzone. Na torze wyścigowym testy motocykli prowadzone są pod opieką instruktorów, którzy studzą tempo. Dzieje się tak dlatego, że jazda na maksimum możliwości uczestników rzadko pozostawia odrobinę wolnej uwagi którą można by poświecić na samą pracę motocykla.

Kolejne założenie, to kompleksowa obsługa od A do Z. W chwili gdy zarejestrujesz się na BMW Test Camp właściwie możesz zostawić portfel w domu. Prawo jazdy i dowód osobisty z pewnością przydadzą podczas podróży, ale na miejscu wszystko jest zapewnione przez organizatora. Ten zajmuje się wyszukaniem połączenia lotniczego, transferem z lotniska, jazdami, zakwaterowaniem w czterogwiazdkowym hotelu i pełnym wyżywieniem. Uczestnicy są również ubezpieczeni i mają trenerów lub przewodników mówiących w ich językach. A jak wygląda ta impreza w praktyce?

Szosa

Grupa szosowa to w moim odczuciu najłatwiejsza grupa do wypróbowania. Tutaj uczestnicy mają do dyspozycji takie praktycznie wszystkie drogowe pojazdy BMW serii F, S, R, K, a nawet maksiskutery serii C. Zapisując się na Test Camp każdy z uczestników wstępnie deklaruje czym chciałby jeździć. Ale decyzje tutaj nie są ostateczne. Jeśli okaże się, że na miejscu wpadła Ci w oko inna fura, nie ma problemu z zamianą. Wymienić się sprzęgami można nawet w ciągu dnia. Trasy dla tej grupy zawierają się pomiędzy 200 a 250 kilometrów. Po drodze czekać Was będzie kilka przystanków na odpoczynek i zrobienie paru fotek w pięknych punktach widokowych. W połowie dnia organizator zapewnia obiad. Sama okolica Mojacar usiana jest fajnymi drogami o bardzo niskim o tej porze roku ruchu, gdzie Twoim jedynym zmartwieniem mogą okazać się funkcjonariusze lokalnej drogówki…

Adventure

Trasa Adventure, jak sama nazwa wskazuje, zawiera w sobie mały element przygody. Zamiast gładkich jak stół i świetnie utrzymanych dróg przenosimy się na górskie dróżki, z których część pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o stan, a gdzieś pomiędzy nimi znajdują się też odcinki szutrowe. Takimi drogami w Andaluzji można wjechać na przełęcze i szczyty okolicznych gór. Widoki urywają głowę. W tej grupie kierowcy korzystają w małych i dużych GSów, a w tym roku dołączyły do nich R nineT Scramblery. Poziom trudności trasy jest tak dobry, aby poradził sobie z nim każdy kompetentny kierowca. Długość trasy dla tej grupy zawiera się najczęściej w przedziale 150 – 200 km. Przewodnicy mają dużą autonomię i jeśli grupa jest szybka, porusza się sprawnie, to nie ma problemu, aby rozciągnąć pętelkę.

Offroad

Moja ulubiona grupa. Mówimy oczywiście o jeździe w terenie typowej dla ciężkich motocykli, czyli poziomie trudności takim jak w np. lokalnych imprezach GS Trophy. W praktyce wygląda to tak, że grupy poruszają zapomnianymi lokalnymi drogami, kiedyś używanymi przez mieszkańców opuszczonych od dawna wiosek. Brzmi to trochę banalnie, ale rozorane zimowymi deszczami drogi są często bardzo trudne do pokonania nawet dla sprzętu rolniczego. Do tego dochodzą koryta wyschniętych rzek, sporo szutrówek i ciekawych miejsc typu nieużywane tunele, czy wiadukty. Szlak prowadzi cały czas w górę lub w dół, w tej części Andaluzji nie sposób znaleźć płaskich miejsc. Jedynym wyjątkiem jest kawałek równej gruntowej drogi, gdzie GSowi można dać porządnie z garści i zobaczyć na prędkościomierzu trzycyfrowe wartości. Do jazdy w tej grupie warto zaopatrzyć się w terenowe buty i kask z goglami. Warto także ogarniać podstawy jazdy w terenie, tak aby nie zrobić krzywdy sobie i maszynie. My do jazdy w tej grupie wykorzystywaliśmy GSy 1200 Rallye (nowość na 2017) i GSy 800. Wszystkie maszyny wyposażone były w terenowe ogumienie, bez którego byłoby trudno…

Tor

Testowanie motocykli sportowych na torze jest jak już wiecie zaczynem całego przedsięwzięcia jakim jest BMW Test Camp. Jeśli chcecie zapoznać się z nowym S1000RR na torze, to z pewnością trudno o lepszą możliwość. Warto mieć na uwadze, że test torowy nie ma formy typowego dnia na torze. Myślę, że organizator po prostu nie może sobie pozwolić na to, aby pozwolić każdemu robić z motocyklami to, na co mają ochotę. To nie sprawdziłoby się na torze, gdzie ludzie często bez sportowego/wyścigowego zaplecza siadają na 200 konne motocykle. Dlatego też uczestnicy dzieleni są na podgrupy po 5-6 osób, z których każda ma swojego opiekuna. Ten, nazywany oficjalnie instruktorem, obserwuje swoich podopiecznych i w zależności od tego jak dają sobie radę ustala tempo. Nie ma tutaj klasycznego wyprzedzania, uczestnicy zamieniają się miejscami w kontrolowany sposób, aby każdy mógł przycisnąć szybciej gdy tylko jest sam za instruktorem. Choć początkowo byłem sceptycznie nastawiony do takiego systemu, to ostatecznie muszę przyznać mu słuszność. Co ważne, gdy jechaliśmy trochę wolniej dostosowując się do tempa najwolniejszego członka grupy byłem w stanie przećwiczyć sobie elementy techniki jazdy, z którymi mam największe problemy. Chociażby ćwiczenie umiejętności wzrokowych, których trenowanie nie wymaga maksymalnego tempa. Co więcej lekkie zwolnienie pozwala też zwrócić więcej uwagi na sam motocykl, jego zachowanie, wypróbowanie różnych trybów pracy i ustawień. Jazda odbywa się na oponach sportowych, ale nie torowych. W naszym wypadku były to Metzelery Racetec K3. Oczywiście nie ma też mowy o grzaniu gum kocami.

O ile offroad był najfajniejszym dniem na BMW Test Camp, o tyle jazda torowa jest najtrudniejsza. Wymaga dużej koncentracji i sporych umiejętności, szczególnie że tor Almeria zaliczam do wymagających. Część zakrętów jest ślepa, szykana przed najdłuższą prostą potrafi złamać najbardziej pewnych siebie, a hamowania po dwóch prostych wycisną soki z najtwardszych. Wspaniałe miejsce do przećwiczenia wielu elementów torowej jazdy. Pięć sesji to dokładnie taka ilość jazdy, jaka jest potrzebna. Więcej nie są w stanie przyjąć ani głowa, ani ciało. To właśnie pod koniec dnia zanotowaliśmy pojedyncze wywrotki, na szczęście niegroźne. 

Gdzie i jak?

Wszystkie potrzebne informacje na temat imprezy znajdziecie na dedykowanej stronie. Nie tylko znajdziecie tam daty, listę dostępnych maszyn i warunki uczestnictwa, ale także możecie od ręki dokonać rejestracji.

Ludzie

Większość uczestników stanowią Niemcy. Średnia wieku jest w związku z tym typowa dla niemieckiego motocyklisty, czyli oscyluje około 50 roku życia. Średnia wieku dla grupy offroadowej i torowej jest niższa, ale wydaje się to zrozumiałe. W hotelu panuje bardzo fajna, motocyklowa atmosfera, generalnie na trasie jest miło i zadziwiające jest jak szybko zmieniają się tematy międzynarodowych dyskusji, gdzie każdy wnosi punkt widzenia swojego kraju i własnego społeczeństwa. Polityka, kobiety, a przede wszystkim motocykle – idealny zestaw, aby pozyskać nowych przyjaciół… albo wręcz odwrotnie! A skoro padło hasło „kobiety” to warto zwórcić uwagę na silną reprezentację pań, które zarówno towarzyszą swoim mężczyznom, jak również same czynnie ujeżdżają motocykle.

Pogoda

Test Camp rusza pod koniec stycznia i trwa do połowy lutego. Następnie mamy dwa tygodnie przerwy i od początku marca do jego połowy można znów ujeżdżać BMki w Andaluzji. Koniec stycznia to moment kiedy w Mojacar gdzie jest baza wypadowa imprezy możecie spodziewać się w ciągu dnia temperatur w okolicach 20 stopni Celsjusza. Zima to najbardziej deszczowa pora roku, ale nawet uwzględniając to, trzeba być wyjątkowym pechowcem aby trafić na opady. Warto pamiętać o tym, że na przełomie stycznia i lutego noce w Hiszpanii są jeszcze bardzo chłodne, temperatura spaść potrafi do kilku stopni na plusie. Warto o tym pamiętać przygotowując swój ekwipunek. W marcu temperatura przekracza już 25 stopni i zaczyna robić się gorąco, dokładnie tak jak u nas w okolicach lipca. 

Policja

Drogówka w Hiszpanii potrafi działać wyjątkowo jak na Hiszpanów skutecznie. Przekroczenie prędkości to oczywiście koronny argument za wystawieniem mandatu (od 100 Euro w górę), ale inne lubiane przez lokalnych funkcjonariuszy przewinienia to przekroczenie ciągłej linii, czy nie zatrzymanie się na znaku Stop. Idąc całą naprzód przez długą prostą warto wiedzieć, że brak żywej duszy może być zwodniczy. Na miejscu czekają na Was dobrze zamaskowane fotoradary, a mandat organizator będzie musiał natychmiast przekierować na Was.  

Warto, nie warto?

Warto. Zarówno w przypadku gdy zastanawiacie się który motocykl kupić w salonie, jak również w sytuacji, gdy chcecie po prostu pojeździć maszynami, których akurat nie macie w garażu. Na miejscu czeka na Was blisko 300 nowych motocykli w idealnym stanie technicznym. Samych S1000RR jest teraz na Test Camp 90 sztuk… Do tego góry, morze, tor, świetne drogi i fajne towarzystwo. Co więcej impreza jest przygotowana na poziomie organizacyjnym takim, jak w przypadku profesjonalnych testów dla prasy motocyklowej. Tutaj nie tylko najeździcie się do woli motocyklem, ale również poczujecie się mocno dopieszczeni od strony organizacyjnej.

Zdjęcia
BMW Winter Test 2017 Almeria K1600 GT
BMW Winter Test 2017 Almeria GS
BMW Winter Test 2017 Almeria Racer
Offroad BMW Winter Test 2017 Almeria
BMW Winter Test 2017
BMW Winter Test 2017 Almeria
BMW Winter Test 2017 Almeria GS Rallye
BMW Winter Test 2017 Almeria logo
BMW Winter Test 2017 Almeria mirador
BMW Winter Test 2017 Almeria opony
BMW Winter Test 2017 Almeria paddok
BMW Winter Test 2017 Almeria park
BMW Winter Test 2017 Almeria park maszyn
BMW Winter Test 2017 Almeria przerwa
BMW Winter Test 2017 Almeria przystanek
BMW Winter Test 2017 Almeria teren
BMW Winter Test 2017 Almeria tor
BMW Winter Test 2017 droga
BMW Winter Test 2017 GS
BMW Winter Test 2017 paddock
BMW Winter Test 2017 RR
BMW Winter Test 2017 S1000RR
BMW Winter Test 2017 teren
BMW Winter Test 2017 test w terenie
BMW Winter Test 2017 trasa
BMW Winter Test Almeria 2017
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

na górę