Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Świetny artykuł. W towarzystwie znajomych zawsze prawe jest poruszany temat motocyklistów i niestety, ale zdecydowana większośc znajomych uważa mnie (i jeszcze 2 kolegów) za "dawców". Zawsze jest ta sama gadka, że jesteśmy wariatami, nieuważamy, czujemy się bezkarni itp. itd. I przez co niektórych "motocyklistów" taka opinia o nas będzie się utrzymywała. A czemu się dziwić, że kierowcy puszek nas nie lubią skoro nasi "koledzy" odwalają takie akcje. Nie mam teraz na myśli wypadku z Modlińskiej, ale w zeszłym sezonie niedaleko mojej okolicy miał miejsce wypadek, gdzie rozpędzony motocykl wjechał w stojący na czerwonym świetle samochód. Kierowca motocykla zginął (był na dodatek pijany) a dwójka dzieci z puszki siedząca z tyłu w ciężkim stanie znalazła się w szpitalu... :(. I jak mają nas lubić?? Ja nie jestem doświadczonym "motorzystą" , bo to mój dwrugi sezon na poważniejszym motocyklu, ale uważam się za rozsądnego. Koniec wywodó, bo pewnie i tak nikt nie doczyta do końca ;))). Pozdrawiam wszystkich i zycze jak najmniej przypałów na drodze. Szerokości!!