Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Wygodnie to ja sobie w wolę usiąść w domu, przed telewizorem, przy jakimś dobrym filmie. Poza tym wygodne - zwykle również duże - auta są do dalekich podróży a nie do walki w mieście. Jeśli miałbym - a nie mam bo statystyka wypadkowa przykłada mi łatkę potencjalnego samobójcy i wariata w oczach prawie każdego kto o takim pomysle słyszy - możliwość zmiany auta na motocykl to nie zastanwiałbym się nawet 5 minut. Tego samego dnia poszedłbym zamówić KTMa 390 albo Ninje 300. Dla mnie motocykl to połączenie poręczności roweru i komfortu - jednak, pedałować nie trzeba i się pocić - auta. Poza tym gleba na rowerze przy 30tce może być bardziej przykra niż przy 70tce na motocyklu w motociuchach. I wolę założyć na głowę kask i kurtkę na garb - nawet jesli miałoby czasem trochę padać - niż otwierać po południu drzwi auta i wsiadać do piekarnika. Klima nie od razu wychładza auto... Auto jest OK ale zimą jak śnieg leży albo jak przeba powieźć coś więcej niż własny tyłek.