Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Mój kuzyn zmarł na raka 3 lata temu, a że był motocyklistą miał "motocyklowy" pogrzeb. Do dziś wszyscy wspominają piękno chwili, kiedy koledzy w momencie składania trumny do grobu odjechali dwoma z motocykli z wielkim hukiem, kończąc gwałtownym odjęciem gazu i ciszą. Wszystko więc zależy od tego jak taki pogrzeb zorganizują motocykliści w porozumieniu z rodziną.