Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Zupełnie odwrotnie interpretujesz fakty. Po pierwsze primo ultimo: 1.Nienaruszalność osobista rzecz święta ( wiec łaskawie odstosunkuj się od spraw gwałtu i broń boże nie zarzuć mi jeszcze spowodowania tragedii smoleńskiej) 2.Własność prywatna rzecz święta. 3. Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, że dla Ciebie również nie ulega wątpliwości, że motocykliści łamali prawo. Do lasu wjeżdżać nie wolno z definicji. Chyba ze to własność prywatna i ma się zgodę właściciela. Wytłumacz jak ten biedny człowiek w takim razie się tam znalazł? Jesteś widzę z tych ludzi którzy chcieli by ostrzegać wszystkich i przed wszystkim. Będziesz wk***y jak dostaniesz raka od fajek bo napis był za mały? A jak skoczysz na główkę będziesz miał pretensje do instytutu metrologii i gospodarki wodnej, że woda była za płytka? Żeby uspokoic Twoja wściekłość dodam, że według mnie wlasciel przegiął i to bezwzględnie. Niestety redaktor "bucho" "zapomniał" dodać czy teren był oznakowany jako prywatny ( pomijając fakt ze jadąc w teren wypadał by się upewnić czy nie narusza się czyjejś własności- ze zwykłej przyzwoitości). Zawiadomienia nie złoże bo średnio poważnie traktuje artykuły, w których uprawia się "dziennikarstwo" rodem z "Faktów".