V-Rex
Pamiętacie gościa, który zbudował Y2K? Ten facet nazywa się Christian Travert. Jakiś czas temu na jego biurko trafił projekt o nazwie V-Rex podesłany przez znanego australijskiego projektanta motocykli, niejakiego Tima Camerona. Efekt tej współpracy widzicie na zdjęciach obok.
Sprzęt napędzany jest 120-konnym silnikiem V2 pochodzącym z Harley-Davidsona. Stylizacja tego pojazdu oraz zastosowane rozwiązania techniczne są doprawdy zadziwiające. Tym, co zaskakuje nie mniej niż sam motocykl, jest fakt, że to cudo można kupić i poruszać się legalnie po drodze! Na dowód załączamy wyciąg ze specyfikacji V-Rexa! Cena - bagatela 39 990 USD.
Reklama
Najczęściej kupowane w Polsce motocykle dostają teraz aż 6 LAT GWARANCJI »
Japońskie motocykle, które polscy motocykliści kupowali w ubiegłym roku najczęściej, są teraz do kupienia z 6-letnią opieką gwarancyjną. Kupujesz nowy i przez 6 lat nie martwisz się już o naprawy.
ZOBACZ MOTOCYKLE I SZCZEGÓŁY »
|












Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeCzy to jest jeszcze motocykl? Wprawdzie ma dwa koła, silnik i kierownicę ale dla mnie to już nie jest motor. Swoj± drog±, to ciekawe jak to się prowadzi. My¶lę, że obłędnie. Taka sztuka dla sztuki....
Odpowiedzmysle ze takie maszyny sa bardziej potrzebne niz nowa wersja GSXRa czy R1, bo wprowadzaja cos nowego.taki motocykl jest niepowtarzalny.suzuki czy honde mozna zobaczyc wszedzie a taka maszyna jest zjawiskowa.to tak jak wsrod samochodow pojawia sie czasem TVR.budzi kontrowersje i dobrze. pozdrawiam
OdpowiedzTutaj się z Tob± nie zgodzę, że takie maszyny s± bardziej potrzebne niż nowo¶ci "seryjne". W końcu na tych seryjnych jeżdż± tysi±ce motocyklistów, natomiast prezentowany V-Rex będzie miał swoje 5 minut w prasie i na różnych Show motocyklowych, a póĽnej umrze w zakamarkach szuflad i garażu. Zgadza się (i o tym pisałem), że takie projekty wyznaczaj± może kierunek i trendy ale trudno zgodzić się, ze s± one bardziej potrzebne, niż choćby wymienione przez Ciebie R1. Zwróc uwagę, ze każda nowo¶ć, choćby R1 też wprowadza nowe standardy i rozwi±zania, w tym wypadku zwykle ze sportu, które póĽniej "zadomawiaj±" się w maszynach "cywilnych". Osobi¶cie my¶lę, że sport jest najlepszym poligonem do¶wiadczalnym dla nowoczesnych rozwi±zań. Tam nie ma miejsca na pic. Wszystko podporz±dkowane jest praktyce w użyciu. Natomiast takie designerskie cacka mog± się podobać - owszem ale z praktykę maj± tyle wspólnego co nic. Taka jest moja koncepcja - jedynie słuszna :-)
Odpowiedz