Husaberg FE 450 i FE570 2009 - nadchodzi nowe
strony: 1 2 3 4 Następna strona »
Na oficjalnej prezentacji najnowszego dziecka szwedzkiej marki, z iskrą w oku i ze 100% przekonaniem o słuszności swoich słów i czynów, menager firmy powiedział: „Zmienicie swój pogląd na motocykle o 70˚!". I nie było w tym ani krzty przesady... Coraz większe restrykcje względem ekologii, powolne, ale stałe, wyczerpywanie się zasobów paliw nieodnawialnych i w końcu coraz to wyższe wymagania użytkowników sprawiają, iż giganci wśród motocyklowych producentów zaczynają kombinować na przeróżne sposoby, by w szybszym tempie usprawniać swoje motocykle. Jeszcze na początku lat '90 najważniejszą kwestią była moc. Im bardziej przeraźliwa, tym lepiej. To właśnie wtedy królowały wielkie dwusuwy i to właśnie wtedy w Szwecji powstała mała firma, której nazwa pochodzi od jeszcze mniejszej miejscowości, gdzie grupka zapaleńców ujeżdżała swoje enduraki - Husaberg.
Geneza i szczypta historii
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Pomysł w latach '90 był bardzo prosty - budować seryjne, w pełni wyczynowe motocykle enduro. Już wtedy postawiono na duże czterosuwy, które miały bardziej przewidywalną charakterystykę i mimo większej wagi były łatwiejsze w prowadzeniu. Niestety, pod koniec lat '90 firma zaczęła borykać się z ogromnymi problemami finansowymi, a przed bankructwem ochronił ją austriacki potentat na rynku motocykli offroadowych. To właśnie wtedy Husaberga kupił KTM. Początkowo jednak produkcja nadal była ulokowana w Szwecji i jedynym wsparciem ze strony „pomarańczowych" były spore dawki funduszy i podzespołów. Nie dawało to jednak pożądanych efektów, toteż postanowiono radykalnie odmienić wizerunek marki.
Grupa inżynierów z Husaberga zaczęła zastanawiać się, co powoduje, iż 450. jest dużo cięższa w prowadzeniu od 250. mimo niewiele większej wagi. Okazało się, że główną przyczyną są dużo większe siły generowane przez wirujący wał. Pierwszym pomysłem na pomniejszenie owych sił było zmniejszenie wagi wału - efekt był tragiczny, gdyż silnik oddawał moc w systemie zero-jedynkowym. Pomyślano wtedy, że jeżeli nie da się zmniejszyć powodowanych przez wał sił, to trzeba zmienić ich położenia. Wrócono do pomysłu jednego z założycieli firmy. Co by było, gdyby wał umieścić na linii kostek szofera, a cylinder ułożyć wzdłużnie, tak by robił przeciwwagę dla wału?
Serce rewolucji - silnik
W obydwu motocyklach pracuje czterosuwowy, chłodzony cieczą jednocylindrowiec o pojemności kolejno 449.3 ccm oraz 565,5.3 ccm. Cylinder ułożony jest pod kątem 70˚, co pozwoliło na cofnięcie wału o ponad 160 mm bliżej środka ciężkości motocykla. Warto zauważyć, że taka pozycja cylindra sprzyja zasilaniu go w paliwo - wtrysk jest ustawiony pionowo, co daje możliwość idealnego przepływu mieszanki paliwa i powietrza. Nad wtryskiem umieszczono airbox, który jest w miejscu, w którym tradycyjnie znajdziemy zbiornik paliwa (wyobraźcie sobie jak głęboko można wodować ten sprzęt!). Gwoli wyjaśnienia, zbiornik paliwa zainstalowano wokół airboxu oraz częściowo pod siedzeniem - obniżyło to oczywiście środek ciężkości. Dzięki zastosowaniu najnowszego systemu wtryskowego Keihin zyskano dużo mocy. Co ciekawe szwedzcy inżynierowie zrezygnowali z drugiego wałka rozrządu. Dokładnie tak, w głowicy pracuje tylko jeden wałek. Sam układ jest czterozaworowy, z tytanowymi zaworami ssącymi.
Co jeszcze z nowości? Dość ciekawy jest system smarowania, który ogranicza się tylko do dwóch pomp i jednego filtra oleju. Całość skonstruowana jest tak, by w łatwy sposób rozdysponować olej w silniku. W początkowej fazie testów dochodziło do zdarzeń, kiedy to olej podczas zjeżdżania w z górki, lokował się w całości w cylindrze. Udało się to jednak zniwelować. Kolejną ciekawostką jest chociażby to, że silnika nie wyposażono w kickstarter. Inżynierowie doszli do wniosku, że to „zbędny balast" i motocykl ma jedynie rozrusznik elektryczny. Ponoć jednak jest on tak mocny, iż odpali w każdych warunkach.
Rama i zawieszenia
Wiadomym jest, że przy takim silniku potrzebna jest zupełnie nowa rama. Ta na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem normalna i w rzeczy samej takową jest. Jednakże, dzięki położeniu cylindra, można było zaoszczędzić trochę miejsca. Prześwit pod silnikiem jest większy o zaledwie 10 mm, jednakże prześwit przedniej części ramy jest już większy o 100 mm. W rezultacie można nacierać na większe przeszkody i (a może przede wszystkim) przestać martwić się o jakiekolwiek uszkodzenie dolnych partii ramy, czy silnika. Nie przeszkodziło to jednak konstruktorom Husaberga zamontować masywnej płyty - in plus.
Kolejną ciekawostką jest subframe, który zrobiono z ... plastiku! Mega wytrzymała mieszanka, której nazwę ciężko wymówić, tworzy nie tylko ramę pomocniczą, ale - dzięki swojej budowie - jest miejscem, w którym mieszczą się wszystkie podzespoły elektroniczne, z akumulatorem włącznie. Dzięki zamkniętej konstrukcji, nie ma mowy o tym, że dostanie się tam woda. Całość jest bardzo łatwo demontowana i, co ciekawe, naprawdę ciężko to uszkodzić. Nawet, jeśli się owy subframe odkształci, zawsze wraca do swego kształtu i na swoją pozycję.
Same zawieszenia to układy, które znamy z motocykli KTM. Zarówno z przodu, jak i z tyłu, pracują podzespoły marki WP. Przedni, 48 milimetrowy, widelec o pełnej regulacji umieszczono w porządnych półkach. Jego seryjne ustawienie - w odróżnieniu od konkurencji - jest dość agresywne, można by nawet rzecz, iż trąca lekko motocrossowym zacięciem. To samo tyczy się tylnego systemu resorująco-tłumiącego. WP PDS, z wpadającą w oko żółtą sprężyną, zestrojono dość agresywnie.
Jak jednak te wszystkie nowinki przekładają się na właściwości jezdne? Przyszedł czas by to sprawdzić...
strony: 1 2 3 4 Następna strona »












Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarzeenduro rulez, a nie szosa dla peda³ów w skajkach ;P
Odpowiedzdajcie se spokuj z tymi crosami nie kazdy chce ogladac testy takich pojazdow
Odpowiedznikt ci nie kaze ogladac tego !! Tylko CROSS I ENDURO !! OFFroad
OdpowiedzTo bardzo proste - wystarczy, ¿e go nie bêdziesz ogl±da³ :).
OdpowiedzTo nie cross, tylko enduro.
Odpowiedz