GP Czech - "Stoner mnie przeprosił" - wywiad z Valentino Rossim
Zaraz po dzisiejszej konferencji prasowej Mick, razem z kilkoma wybranymi dziennikarzami, rozmawiał z Valentino Rossim na kilka „gorących" tematów.
Trzy tygodnie od czasu pamiętnego pojedynku „Doktora" z obrońcą tytułu Caseyem Stonerem minęły niesamowicie szybko i choć większość ludzi pracujących na paddocku MotoGP na za sobą odprężające wakacje, dzisiaj tematem numer jeden znów była rywalizacja dwóch najlepszych obecnie zawodników w stawce.
Przypominamy - Rossi agresywnie blokował Stonera podczas wyścigu w USA zdając sobie sprawę z faktu, iż puszczenie Australijczyka przodem będzie końcem marzeń Włocha o zwycięstwie. W pewnym momencie zawodnicy niemal zderzyli się w słynnej szykanie „Korkociąg", ale ostatecznie Stoner upadł na osiem okrążeń przed metą po własnym błędzie, a po wyścigach głośno skrytykował jazdę „Doktora" i odmówił podania mu ręki zaraz po powrocie na pit-lane. Słowa Australijczyka wywołały falę krytyki ze strony kibiców słynnego, siedmiokrotnego mistrza świata i dzisiaj w Brnie zawodnik Ducati nie był już tak wybuchowo nastawiony do całego zajścia, zaznaczając jednak podczas konferencji, że Rossiemu także puszczały wcześniej nerwy, jak chociażby podczas wyścigu w Turcji w zeszłym roku (Włoch skrytykował wówczas Toniego Eliasa choć ten tak naprawdę nie zrobił niczego złego).
Sytuacja w klasyfikacji generalnej jest wyjątkowo prosta. Na siedem wyścigów przed końcem sezonu Rossi może pochwalić się dwudziestopięciopunktową przewagą nad drugim w tabeli Stonerem, który w środkowej części sezonu nie miał sobie równych i wygrał trzy z czterech ostatnich wyścigów.
W USA to jednak Rossi rozdawał karty i choć chwilowo wydawało się, że wściekły Australijczyk w drugiej połowie sezonu da Włochowi nauczkę, jego dominacja w ostatnich siedmiu wyścigach tego roku nie jest wcale przesądzona, tym bardziej, że mechanicy Vale zdołali na Laguna Seca znacznie poprawić jego Yamahę. Jeśli ustawienia znalezione w Stanach sprawdzą się w ten weekend w czeskim Brnie, w niedzielę możemy spodziewać się kolejnego, epickiego wyścigu.
Na samym początku dzisiejszej konferencji prasowej Rossi i Stoner podali sobie ręce, a Australijczyk szepnął coś do ucha Włocha. Oczywiście musieliśmy zapytać co, ale Valentino zdradził nam także wiele innych ciekawostek, zarówno na temat wyścigu w USA, jak i swoich planów na weekend Brnie oraz testy, które odbędą się po niedzielnym wyścigu.
Choć poza mną z Valentino rozmawiało jeszcze trzech innych dziennikarzy, Ścigacz.pl jest pierwszą redakcją, która publikuje zapis tej rozmowy.
Gdzie spędziłeś wakacje?
Na plaży. Po wyścigu na Laguna Seca zostałem na kilka dni w USA, po czym udałem się prosto na Ibizę. Po tygodniowym wypoczynku wróciłem do Włoch i wróciłem do treningów. Kocham lato i wakacje, ale rok temu w tym okresie miałem pewne problemy na torze i swoim odpoczynkiem nie mogłem cieszyć się w pełni. Tym razem było już zupełnie inaczej, a teraz jestem już gotowy do walki. Wyjazdu do Brna nie mogłem doczekać się już od tygodnia, jak za dawnych czasów, kiedy zaczynałem swoją karierę w Grand Prix.
Ile razy oglądałeś powtórkę wyścigu na Laguna Seca?
Wiele, przynajmniej raz na trzy dni. Ten wyścig był dla mnie bardzo ważny jeśli chodzi o psychiczną przewagę nad Stonerem, który jest bardzo silny podczas każdej rundy. Do niedawna byliśmy jeszcze wolniejsi niż oni, ale na Laguna wygrałem i mam nadzieję, że w ten weekend będę równie szybki.
Casey skrytykował Twoją jazdę na Laguna Seca, po czym za swoje słowa sam został skrytykowany przez wielu kibiców. Powiedział Ci coś, gdy uścisnęliście dłonie na początku dzisiejszej konferencji prasowej. Co takiego?
Powiedział „przepraszam", ale szczerze mówiąc ja nigdy nie byłem na niego zły. Zdaję sobie sprawę, że jeśli przegrasz taki pojedynek jak nasz na Laguna Seca, to jesteś wściekły, a adrenalina sprawia, że możesz powiedzieć coś niepotrzebnego. To zdarzyło się w przeszłości także mi. Tak czy inaczej ja jestem gotowy na równie zacięty wyścig jak ten ostatni.
Czy dałbyś radę utrzymać się za Stonerem na Laguna, gdyby wyszedł na prowadzenie?
Nie wiem. Mój najlepszy czas wyścigu to 1:21.7, ale jego to 1:21.4, choć prawie cały czas jechał za mną. Był bardzo szybki ale po treningach znaleźliśmy pewne rozwiązanie jeśli chodzi o tylną część motocyklu i pozwoliło nam ono na uzyskanie o wiele lepszej przyczepności. Myślę, że to rozwiązanie sprawdzi się i pomoże nam także na innych torach.
Przejechanie „Korkociągu" po piasku musiało być ciekawym doświadczeniem, prawda?
Tak naprawdę wielu z zawodników często zdarzało się to po przestrzeleniu tego zakrętu podczas treningów i byliśmy na to gotowi. Myślę jednak, że w telewizji wyglądało to o wiele bardziej dramatycznie niż było faktycznie.
Jak wyglądają plany Twojego zespołu na testy po weekendzie?
Już w weekend przetestuję drobną modyfikację w silniku i mam nadzieję, że poprawi ona trochę nasze przyspieszenie. Kluczem do lepszego tempa jest jednak poprawa elektroniki, dzięki której można wiele zyskać, ale na poniedziałek mamy w planach przetestowanie kilku rozwiązań w tej kwestii. Nie będziemy jednak ryzykować i testować tego podczas weekendu Grand Prix. W poniedziałek sprawdzimy także kilka zupełnie nowych mieszanek opon Bridgestone, które planujemy wykorzystać w końcówce sezonu.
Twoja taktyka na wyścig na Laguna Seca opierała się na utrzymaniu Stonera za swoimi plecami. Było to możliwe ze względu na krętą charakterystykę tego toru, czy może uda Ci się pojechać w ten sposób także na innych torach?
Wyścigi takie jak ten na Laguna Seca są jak gra w kartę. Musisz położyć na stół swoją najlepszą kartę w odpowiednim momencie. W USA miałem w swojej talii kilka dobrych kart i zagrałem nimi we właściwej chwili. Nie wiem czy uda się to także na innych torach, ale najważniejsze jest aby na nich pracować równie dobrze jak na Laguna Seca i poprawiać nasz motocykl podczas treningów.
Masz w swojej talii jokera, którego użyjesz w niedzielę?
Sprawdzę, ale w sobotę powinienem już to wiedzieć.
Dziękujemy za rozmowę.
Ciao.


Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze