Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    Ducati Supersport S 2017: Sprawdziliśmy jak jeździ po torze

    Autor: Michał Brzozowski 2017.02.16, 16:33 16 Drukuj

    Ducati Supersport z literką S to bardziej sportowa odmiana modelu Supersport. Tę właśnie wersję Włosi postanowili zaprezentować dziennikarzom w warunkach torowych. Czym różnią się te dwa bliźniacze modele? Przede wszystkim zawieszeniem i quickshifterem, który w wersji S obecny jest w podstawie, a do Supersporta występuje w katalogu akcesoriów. Dodatkowo S-ka posiada nakładkę na siedzenie, co wizualnie "usportawia" ten model. To praktycznie wszystko - bo różnią się jeszcze kolorystyką malowania, ale to raczej nie ma wpływu na to, jak jeżdżą.

    Dwie dwudziestominutowe sesje całkowicie wystarczyły, żeby Bartek Wiczyński, zawodnik wyścigów motocyklowych z dwudziestoletnim stażem, wyrobił sobie zdanie o przydatności Ducati Supersport S do jazdy po obiektach sportowych. Tor, na którym przyszło mu testować Supersporta, to hiszpański Circuito Monteblanco. Charakteryzuje się on aż dwunastoma możliwościami ustawienia wyścigowej nitki. Specyfikacja wybrana na okazję testów Ducati była wyjątkowo techniczna, a zakręty bardziej przypominały agrafki, niż szybkie winkle. To nic. Bartek stwierdził, że da sobie radę - i ja mu uwierzyłem.

    - Jestem po 40 minutach jazdy po torze na Ducati Supersport S. Co mogę powiedzieć o tym motocyklu? - sam siebie zapytuje Bartek Wiczyński. - Oprócz tego, że może się podobać, bo jak właściwie każde Ducati wygląda po prostu świetnie, to trzeba przyznać, że naprawdę dobrze jeździ. Wiadomo, jeśli chodzi o moc, to ta jest mniejsza niż w moim sportowym, wyścigowym motocyklu - Supersport S ma 113 KM - ale za to jest całkowicie wystarczająca, żeby dostarczyć mnóstwa frajdy podczas jazdy na torze. Co mnie w nim zaskoczyło? Przez pełne dwie sesje starałem się wycisnąć z Supersporta wszystko co tylko się da, ale nie doszedłem do granic jego możliwości. Hamulce nie "spuchły", zawieszenie nie okazało się za miękkie (to dzięki, bardzo dobremu w mojej opinii, zawieszeniu Ohlinsa z możliwością pełnej regulacji, zarówno przodu jak i tyłu), miał też świetny handling. Handling, czyli prowadzenie motocykla przy przerzucaniu go z jednego zakrętu w drugi, trzymanie zadanej linni w zakręcie, możliwość jej korygowania - bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Dodatkowo płynne oddawanie mocy generowanej przez L-Twina wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Oczywiście trzeba pamiętać, że jest to dwucylindrowy silnik, którego nie da się wkręcać w nieskończoność na obroty, jak rzędową czwórkę, ale za to już przy 5-6 tys. obrotów mamy całkiem przyzwoity ciąg. Motocykl ten do niedzielnych, przyjemnościowych wyjazdów na tor nadaje się wyśmienicie - podsumowuje Wiczyński.

     

    Za chwilę Bartek wsiądzie na Ducati Supersport w wersji drogowej i przegoni go po publicznych drogach Huelvy. Wtedy będzie miał pojęcie o przydatności Ducati Supersport w codziennym, drogowym użytkowaniu. Oczywiście ten artykuł to tylko mały przedsmak pełnego materiału, który ukaże się na ścigacz.pl już po naszym powrocie do Polski. Na razie zapraszam was do śledzenia naszego Instagrama i Facebooka - znajdziecie tam relacje na żywo, zdjęcia i filmy z prezentacji modeli Ducati Supersport i Supersport S prosto z wiosennej Hiszpanii.

    Zdjęcia
    Komentarze 6
    Pokaż wszystkie komentarze
    Dodaj komentarz

    Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

    na górę