Nowe rekordy OPP. Ponad 470 tys. wpadek
Odcinkowe pomiary prędkości konsekwentnie zbierają swoje żniwo. Najnowsze dane za 2025 rok jedynie potwierdzają fakt, że to obecnie najbardziej skuteczny sposób na dyscyplinowanie kierowców.
Chodzi o setki tysięcy wykroczeń rejestrowanych w całym kraju. W sumie było ich 470,5 tys. i wszystko wskazuje na to, że trend nie zwalnia. Który system OPP to rekordzista?
Otóż najbardziej zapracowany odcinek w Polsce znajduje się na autostradzie A4 między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi. Tam system naliczył ponad 39 tys. naruszeń. Warto jednak zauważyć, że sytuacja na tym odcinku jest specyficzna. System zainstalowano na odcinku, na którym prędkość została ograniczona ze 140 km/h do 110 km/h, bo brak tam pasa awaryjnego. Oczywiście o zmianie informują znaki, ale i tak bardzo łatwo wpaść w pułapkę.
Na Śląsku "najlepszy" OPP osiągnął podobną skuteczność. Liderem zestawienia jest Drogowa Trasa Średnicowa w Katowicach, konkretnie fragment przy ulicach Nikodema i Józefa Renców. W tym miejscu urządzenia pomiarowe zarejestrowały 35 421 przypadków przekroczenia prędkości. To jeden z tych odcinków, gdzie wielu kierowców wciąż nie docenia działania systemu i wpada w tę samą pułapkę.
Przypomnijmy jeszcze raz działanie system, bo mechanizm jest bardzo prosty, ale niezwykle skuteczny. W przeciwieństwie do klasycznych fotoradarów, które łapią kierowcę w jednym punkcie, odcinkowy pomiar prędkości analizuje cały przejazd. Kamera rejestruje moment wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego fragmentu drogi, a następnie wyliczana jest średnia prędkość. Jeśli przekracza dopuszczalny limit, mandat staje się formalnością. Nie ma znaczenia, czy ktoś zwolnił na chwilę przed kamerą. Liczy się cały odcinek.
System jest skuteczny, bo zamiast chwilowego zwolnienia przed urządzeniem, wymusza zmianę stylu jazdy na dłuższym dystansie. Kierowcy jadą równiej, spokojniej i bez gwałtownych przyspieszeń. Według analiz Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym liczba niebezpiecznych zdarzeń w takich miejscach wyraźnie spada.
Oczywiście nie jest tajemnicą, że nadmierna prędkość wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn najcięższych wypadków. Rzeczywiście im lepsze mamy drogi, tym większa pokusa, żeby pojechać szybciej. Nowoczesna infrastruktura daje często złudne poczucie kontroli, które w krytycznym momencie potrafi zawieść. GITD konsekwentnie rozwija sieć odcinkowych pomiarów prędkości, aby uniemożliwić szarżowanie. To narzędzie działa prewencyjnie, bo kierowca nie wie, czy właśnie znajduje się pod obserwacją przez kilometr, dwa czy pięć.
Śląskie odcinki tylko potwierdzają tę tendencję. Poza DTŚ w Katowicach wysokie wyniki odnotowano także w innych lokalizacjach. W Wyszkowie urządzenia zarejestrowały 34 814 naruszeń. Na trasie S14 między Dobroniem a Petrykozami było ich 27 596. W Zabrzu przy alei Jana Nowaka Jeziorańskiego licznik zatrzymał się na 20 387 wykroczeniach.
Na przełomie pierwszego kwartału 2026 roku w naszym kraju działa blisko 90 odcinkowych pomiarów prędkości. System obejmuje już setki kilometrów dróg krajowych, ekspresowych i autostrad. Jeszcze w bieżącym roku pojawią się kolejne OPP i na koniec 2026 roku poczynania kierowców na drogach będzie śledzić 114 systemów odcinkowego pomiaru prędkości. Możemy być praktycznie pewni, że na tym się nie skończy.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze