Honda VT1300CX - furia zmysłów

Autor: Łukasz „Boczo" Tomanek 2010.05.10, 11:38 16 Drukuj

Ten motocykl jest jak film z własnego poczęcia. Po jego obejrzeniu nic już nie będzie takie samo, a świat odwróci się do góry nogami.

Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział, że Honda wypuści najbardziej customowy motocykl fabryczny na rynku, spędziłby resztę życia w zamkniętym zakładzie dla chorych psychicznie, rysując konie i drzewa, a na śniadania zajadałby się garścią kolorowych tabletek. Ludzie z Wielkiego Skrzydła prawdopodobnie poszli na sake i po pijaku wymyślili, że chcą mieć motocykl tak bardzo customowy, jakiego nikt jeszcze nie odważył się skonstruować. Ta alkoholowa idea jakimś cudem przebrnęła przez biurka prezesów, którzy zaaprobowali projekt. Tak oto z taśm produkcyjnych jednego z najbardziej konserwatywnych i praktycznych koncernów świata zjechał motocykl, którego nikt się nie spodziewał. Na początku tego roku przedstawiliśmy Wam szczegóły techniczne VTX1300CX, a dziś sprawdzamy, czy tylko wygląda dobrze czy także dobrze jeździ.

A to jest robiony na zamówienie?

Nie masz znajomych? VT1300CX odmieni Twoją sytuację. Nie będziesz mógł się odpędzić od ludzi zadających setki pytań, omiatając to niebieskie cacko zazdrosnym wzrokiem. To nowość w motocyklu z napisem „Honda", ponieważ wiele sprzętów tego producenta wzbudzało wyglądem równie intensywne emocje, jak patrzenie na rosnącą trawę. Nie bójmy się tego powiedzieć, to najbardziej lanserski motocykl, jaki można nabyć w salonie i dostać na niego gwarancję. Wszystko tutaj krzyczy „patrz na mnie!", a najgłośniej robi to łezkowy zbiornik paliwa, 21-calowe przednie koło i kolor. Kupowanie VTX1300CX w malowaniu innym, niż cukierkowo-niebieskie, byłoby co najmniej dziwne. To tak, jakby całą zimę spędzić na siłowni, a latem na plaży siedzieć w płaszczu.

Tradycyjnie jednak, nie ma róży bez kolców. Nie wszystko w Hondzie zasługuje na ślinotok. Na pewno nie jest to wszechobecny plastik. Gotowi? Z plastiku wykonane są: pokrywa przekładni, pokrywa sprzęgła, pokrywa filtra powietrza, osłona kokpitu, przednia lampa i uwaga, pokrywy zaworów (!!!). Plastic był fantastic w domku Barbie, ale nie w motocyklu, który ma zinfiltrować świat customowych potworów. Do momentu, gdy ktoś nie podejdzie i nie obstuka poszczególnych elementów, właściciel będzie dla niego herosem, który grywa w golfa (głowami gołębi) z największymi graczami w świecie robionych na zamówienie motocykli. Plastik czy nie plastik, ta Honda zawładnie spojrzeniami wszystkich, w których zasięgu wzroku się znajdzie.

Nie tylko image

Silnik nie jest tak szokujący, jak stylistyka, ale nie oznacza to, że można o nim powiedzieć coś złego. 58 KM, którymi dysponuje doskonale daje sobie rade z ważącą ponad 300 kg kolumbryną. Aby to dawanie radę było jeszcze sprawniejsze, do dyspozycji mamy moment obrotowy wynoszący 107 Nm osiągany śmiesznie nisko, przy 2250 obr/min. Cyferki to jedno, a praktyka? Ruszenie spod świateł nie jest może tak spektakularne, jak na pocisku ziemia-powietrze, ale z pewnością zaraz po zielonym nie minie nas żaden przedstawiciel handlowy. Moc oddawana jest zupełnie po Hondowsku, płynnie, bez żadnych skoków, nierówności. Całości dopełnia skrzynia biegów, której kolejne przełożenia wskakują miękko i precyzyjnie. VT1300CX ma odbajerowany zbiornik paliwa i niepraktyczną jego pojemność, nieco ponad 12 litrów. Na szczęście deklarowane spalanie 5l/100km jest prawdziwe, więc nie ma tragedii. Poza tym, kto tym motocyklem wybierał by się w dłuższą trasę, nie licząc oczywiście dalekich od normalności dziennikarzy motoryzacyjnych.

Patrząc na VT1300CX, na przemian zerkając na dane techniczne, w których jak byk widnieje „rozstaw osi - 1805 mm" mamy prawo stwierdzić: nie, to nie może jeździć. I jest to jak najbardziej uzasadniona obawa, która w chwili pokonywania pierwszego zakrętu rozpłynie się w powietrzu. Nie wiem, do kogo modlili się konstruktorzy, ale najwyraźniej robili to skutecznie, bowiem Honda VT1300CX skręca. Całkiem sprawnie. Ale po kolei. Mamy rozstaw osi 1805 mm. W motocyklu, to tak, jakby być w dwóch miejscach jednocześnie, przednim kołem w Wrocławiu, tylnym w Olsztynie. Osie zakończone są kołami 21 calowym z oponą 90mm z przodu i 18 calowym z oponą 200mm z tyłu. Honda dobrze skręca, ale moim zdaniem do pokonania zakrętu trzeba się przygotować. Owo przygotowanie polegać powinno na zwizualizowaniu sobie powalonej sekwoi, na której właśnie siedzimy i którą chcemy przejechać zakręt. Wtedy VT1300CX zacznie współpracować i wszystkim się zajmie, przejeżdżając go zupełnie bezstresowo, płynnie, wręcz naturalnie. Na pokładzie mamy C-ABS, czyli kombinowany układ hamulcowy z systemem przeciwdziałającym blokowaniu obu kół. Hamulce są połączone, czyli kiedy mocno wdusimy pedał tylnego hamulca, jednocześnie uruchomią się oba heble. C-ABS to potęga, zdolna uchronić przed skutkami nieumiejętnego hamowania np. na mokrej lub sypkiej nawierzchni. Ten system sprawdził się w motocyklach sportowych i tutaj też się sprawdza.

Furia w mieście i poza nim

Usadowiwszy się na dość niskim siedzeniu (678mm) od razu uderza nas wrażenie, że tego motocykla nie zrobiła Honda, ale jakiś szalony, amerykański konstruktor z dużą ilością tatuaży. Kokpit jest skromny, żeby nie powiedzieć ubogi. W zasadzie na nowatorsko wygiętej kierownicy znajduje się jedynie umiarkowanie urodziwy, kanciasty prędkościomierz z białą tarczą, przełącznik świateł, przycisk rozrusznika i kilka kontrolek. Nie ma wskaźnika poziomu paliwa, jego kończenie się sygnalizuje jedynie lampka rezerwy. W zamian za to mamy wyjątkowo dobrze brzmiący fabryczny wydech. Na wolnych obrotach dwie rury mruczą cicho i płynnie, ale szybki ruch rollgazu i zaczyna się z nich wydobywać zacny bulgot widlaka. Nie jest to najlepszy motocykl do walki z korkami, zwłaszcza tymi z dziewiątego kręgu piekieł, czyli Warszawskimi. Choć nawet z nimi odważniejsi sobie poradzą, oczywiście mając na uwadze fakt, że Honda ma 2,5 metra długości (to nie hiperbola) i niemal metr szerokości. To sprawia, że wszelkie miejskie manewry są ... problematyczne.

Honda VT1300CX do podróżowania nadaje się równie dobrze, jak Katarzyna Cichopek do prowadzenia ceremonii pogrzebowych. Siedzenie, które jest kawałkiem ładnie wyrzeźbionego marmuru obitego skórą, w mieście, podczas patrolowania rewiru jest zupełnie ok, ale po wielu kilometrach w trasie, bezlitośnie maltretuje odwłok. Na części siedzenia przeznaczonej dla pasażera można spróbować posadzić np. swoją kobietę, ale jeśli jesteśmy związani z nią przysięgą małżeńską, po powrocie czeka nas rozwód. Jeśli chodzi o dynamikę, w trasie Honda daje radę, choć zdarzało mi się redukować o dwa biegi w dół, aby wyprzedzanie odbyło się bez desperacji. Na autostradzie jedzie się szybko, a wtedy mniej ludzi może nas zobaczyć, co w przypadku tego motocykla jest całkowicie bez sensu.

The looker

Chcesz dyskretny, praktyczny motocykl? Kup CBF600. Wedle tych kryteriów jest świetna. Chcesz motocykl customowy, ale boisz się zagadać do Paula Teutula? Kup Hondę VT1300CX. Najtrudniejsze było sfotografowanie Hondy. Co chwila ktoś zagadywał, podchodził zobaczyć z bliska motocykl, który dzień wcześniej widział w TV. Przeszkadzanie w zdjęciach rekompensowały miny gapiów, którzy po chwili dowiadywali się, że ten sprzęt skonstruowała Honda. W fabryce. Najważniejsze, że oprócz tego całego „WOW!" związanego z wyglądem, Japończycy nie zapomnieli, że motocykl musi jeździć (tak jakby kiedyś o tym nie pamiętali). W przeciwieństwie do batalionu „tylko wyglądających", pięknych maszyn, tworzonych w warsztatach z firmowymi narzędziami i kamerami, VT1300CX skręca, hamuje i to całkiem nieźle, nie stresując jeźdźca przed każdym zbliżającym się zakrętem. 62900 zł to niemało, ale za tą kasę mamy perfekcyjne narzędzie do gromadzenia znajomych. Coś w stylu napędzanego wysokooktanowym paliwem Facebooka.

Silnik chłodzony cieczą, SOHC, widlasty 52°
Pojemność skokowa 1312 cm3
Średnica x skok tłoka 89,5 x 104,3 mm
Stopień sprężania 9,2 : 1
Moc maksymalna 58 KM / 4250 obr./min.
Moment obrotowy 107 Nm / 2 250 obr./min.
Dawkowanie paliwa PGM-FI z funkcją automatycznego wzbogacenia mieszanki
Średnica gardzieli przepustnicy 38mm
Zbiornik paliwa 12,8 litra
Zużycie paliwa wg WMTC** 5,0 l/100km
Skrzynia biegów 5-stopniowa
Sprzęgło mokre, wielotarczowe ze sprężyną śrubową
Napęd tylnego koła Wał napędowy
Prędkość maksymalna 165 km/h
Wymiary (dł. x szer. x wys.) 2575 x 900 x 1150 mm
Rozstaw osi 1805 mm
Kąt nachylenia główki ramy 32°
Wyprzedzenie 90 mm
Promień skrętu 4,1 m
Wysokość siedzenia 678 mm
Prześwit 126 mm
Masa własna pojazdu (z płynami i paliwem) 309 kg (P: 130 kg; T: 179 kg)
Masa "suchego" pojazdu 299 kg
Dopuszczalna masa całkowita 469 kg
Zawieszenie Przód 45-milimetrowy widelec teleskopowy, skok 130 mm, 120 mm skoku osi
Zawieszenie Tył typu Monoshock z regulacją siły dobicia i odbicia oraz 35-stopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyny, 95-milimetrowy skok osi
Hamulec Przód 336 mm, jednotarczowy zintegrowany, zacisk 3-tłoczkowy i system C-ABS
Hamulec Tył 296 mm tarcza zintegrowany, 2-tłoczkowy i system C-ABS
Opona Przód 90/90-21M/C (54H)
Opona Tył 200/50-18M/C (76H)

 VT1300CX w tunelu

VT1300CX logo

VT1300CX lewy tyl

VT1300CX kokpit

Zdjęcia

Podczas testów jeździmy na paliwach BP Ultimate

ultimate helios

Komentarze 13
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę