tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Honda Crosstourer - szosowy mamut Advertisement
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Honda Crosstourer - szosowy mamut

Autor: Łukasz „Boczo” Tomanek 2011.12.20, 13:00 32 Drukuj

Varadero powraca. Było u stylisty, na siłowni i na wydziale informatycznym. Szukałeś adventure bike’a z podwójnym sprzęgłem i wielkim V4? Mamy dla ciebie dobre wiadomości.

Mówili, mówili i zrobili. Crosstourer w stadium mniej lub bardziej prototypowym pokazał się światu nieco ponad rok temu. Wtedy było tylko wiadomo, że będzie miał silnik z VFR1200F, będzie bardzo duży i będzie chciał powalczyć sobie z GSem. Bo przecież obecnie walka z GSem osiągnęła poziom swoistego kultu i wstyd nie mieć w swojej ofercie czegoś, co może zostać wrzucone do tej jakże prestiżowej szuflady „turystycznych enduro konkurujących z BMW”. Crosstourer został już oficjalnie zaprezentowany, wiemy jak wygląda i znamy dane techniczne. I na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że Honda chcąc na siłę dopasować się do całego towarzystwa GS-hejterów popadła na skraj kuriozum i stworzyła coś odważnie nowatorskiego. Nic bardziej mylnego.

NAS Analytics TAG

Genesis

Zastanówmy się przez chwilę. Wielki silnik z flagowego sport-turystyka zostaje przeszczepiony do ogromnego turystycznego enduro. Czy gdzieś już kiedyś tego nie widzieliśmy? Otóż w roku 1997, kiedy Mark Zuckeberg był jeszcze rozpromienionym młodzieńcem jarającym się Quake 2, Honda pokazała światu VTR1000F – japońską odpowiedź na sukcesy Ducati. Miała ona litrowe, brutalne V2, ale całkiem dobrze spisywała się w trasie. Dlatego też dwa lata później Honda wypuściła Varadero, turystycznego giganta dla kierowców komfortowo przysposobionych do jazdy, ale chcących czasami pokonać kawałek trasy polną dróżką. Obecnie widzimy deja vu sytuacji z końca lat 90-tych. Silnik z flagowego sport-turystyka VFR1200F ląduje w Crosstourerze, monumentalnym turystycznym enduro. I tak jak wtedy, teraz też wszyscy chcą zemścić się za rok 1939, z tym, że za pomocą motocykli bardzo ciężkiego kalibru.

Schludny high-end

Cóż, Crosstourer mi się podoba. Zresztą co w tym motocyklu jest do nie-podobania? Nie jest to może łapiące za serce i inne organy włoskie dzieło sztuki przemysłowej, ale naprawdę nie można się od niczego przyczepić. Fakt faktem, do tego designu zostaliśmy już wcześniej przyzwyczajeni przy okazji Crossrunnera. Jedyną rzeczą, która mnie trochę zastanawia jest widoczny z boku spory kąt główki ramy, co potęguje wrażenie „wyciągniętego” widelca, ale wątpię, że Honda dała go tutaj przez pomyłkę. Nikogo pewnie nie zdziwi, że Crosstourer stylistycznie czerpie z GS Adventure. Spójrzcie na koła (szprychy) czy sekcję centralną z orurowaniem. Moim zdaniem sprzęt nie ma tego charakterystycznego wrażenia bycia twardym i niezniszczalnym, ale w żaden sposób nie szkodzi to ogólnemu wizerunkowi.

W rodzinie nic nie ginie

Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek w historii silnik V4 był wsadzony do czegoś, co w jakikolwiek sposób ma coś wspólnego z najdrobniejszym choćby offroadem. Nigdy nie byłem zwolennikiem widlastych czwórek, regularnie argumentując, że są jak kobieta z czterema piersiami. Niby fajnie, ale po co? Jak już ustaliliśmy, Crosstourer ma V4 pochodzące wprost z VFR1200F. I choć przedpremierowe plotki mówiły o mocy rzędu 150-160 KM, w rzeczywistości mamy jej 128. Co wcale nie jest taką tragiczną wartością, zwłaszcza jeśli do tego dodamy 126 Nm momentu obrotowego. I nie da się ukryć, że obydwie te wartości są wyższe, niż w BMW. Aby wejście na rynek Crosstourera było jeszcze bardziej szokujące, będzie on miał na pokładzie podwójne sprzęgło drugiej generacji. I właśnie dlatego, że jest ono „drugiej generacji”, staje się mądre i uczy się, co kierowca robi i co może zrobić. Wcześniej można było w czasie jazdy zmienić tryb na manualny, np., do wyprzedzania, a po wszystkim wrócić do automatu. Teraz zadba o to komputer. Jedziesz na automacie, zrzucasz przyciskiem dwa biegi w dół, a po wszystkim motocykl sam wraca do trybu automatycznego. Jeśli ktoś lubi mieć wszystko w garści, niechaj będzie spokojny. Wersją z klasyczną manualną przekładnią także jest w drodze.

Nie rozmiar, a technika…

Oczywiście zaawansowane podwójne sprzęgło to nie wszystko, co w temacie elektroniki ma nam do zaoferowania Crosstourer. Mamy np. kontrolę trakcji (którą swoją drogą na rok 2012 otrzyma także VFR1200F), co powinno sprawić, że jazda tym wielkim turystycznym mamutem będzie maksymalnie spokojna i bezstresowa. A dopilnuje tego także genialny i zbierający morze pochwał system C-ABS. Silnik siedzi w aluminiowej ramie, bardzo podobnej do tej z VFR1200F. Zawieszenie nie jest niestety w żaden sposób pobłogosławione elektronicznie. USD 43mm i Pro-Link posiadają manualną regulację wstępnego napięcia i tłumienia odbicia. Żadnego zaskoczenia nie ma także w temacie kół i opon, które można nazwać standardowymi w tej klasie – 110/80/19 i 150/70/17. Wszystko to wygląda całkiem pozytywnie, ale jest problem. A raczej jest ich 285.

Przykro nam, ale musi pan kupić dwa bilety

285 kg. Dokładnie tyle waży Crosstourer z podwójnym sprzęgłem, zalany po korek. Według magicznej motocyklowej matematyki to 300 kg. A takiej liczby chyba nikt o zdrowych zmysłach nie jest sobie w stanie wyobrazić w terenie. Crosstourera można przy pierwszym kontakcie postrzegać jako coś zupełnie świeżego i nowatorskiego, ale jest to po prostu Varadero nowych czasów. Być może ludzie będą czasami nim zjeżdżać z asfaltu, ale będą to raczej kilkunastominutowe wycieczki bardzo prostym, polnym szlakiem. Zresztą w oficjalnych materiałach Honda nawet słowem nie wspomina, że ten motocykl ma się sprawdzić w jakimkolwiek terenie. Zresztą, sami powiedzcie. Podwójne sprzęgło, superpłynne V4, kontrola trakcji i legendarny C-ABS. Kto by to pakował w offroad? Wszystko to można sprowadzić do jednego zdania: Jeśli kiedyś miałeś Varadero, lubisz szybką turystyczną jazdę po autostradach i górskich zakrętasach, ale nie podoba ci się VFR, możesz szykować kasę. Swoją drogą Honda bardzo sprytnie wywiązuje się z problemu szufladkowania Crosstourera i łączenia go z GSem i nazywa go „Adventure Sports Tourer”.

Rozmowa z Yosuke Hasegawa, szefem projektu Crosstourer

Yosuke Hasegawa EICMA Mediolan 2011Ścigacz.pl: Co zadecydowało o stworzeniu takiego motocykla jak Crosstourer? To nie jest specjalnie duży rynek, a do tego pełen mocnych konkurentów.

Yosuke Hasegawa: Rzeczywiście rynek motocyklowy trochę się kurczy, ale segment Adventure, powoli, ale stopniowo rośnie. Uznaliśmy zatem, że możemy tutaj sporo osiągnąć sięgając po sprawdzone podwozie i silnik VFR1200. Stworzyliśmy motocykl nieco bardziej offroadowy, uniwersalny i nie ukrywam że skierowany głównie do europejskiego odbiorcy. Przez ostatnie kilka lat stworzyliśmy kilka prototypów i teraz jesteśmy już pewni, że możemy stworzyć w tym segmencie naprawdę fantastyczną maszynę.

Ścigacz.pl: Gdy klient przyjdzie do waszego salonu, jakiej argumentacji zamierzacie użyć, mając na względzie pozycję na rynku takich marek jak choćby BMW?

Yosuke Hasegawa: Przede wszystkim myślę, że oferujemy o wiele lepszy silnik, który dzięki czterem cylindrom dostarcza dużo mocy, oddaje ją bardzo płynnie. Motocykl jak na swoją masę i gabaryty jest bardzo łatwy w prowadzeniu, oferuje też niespotykany w klasie komfort, szczególnie przy wysokich prędkościach na autostradach. Do tego dochodzi oczywiście świetny układ przeniesienia napędu.

Ścigacz.pl: Patrząc na tą maszynę można mieć pewne wątpliwości do offroadowych możliwości tej maszyny i nie mówimy tutaj o żadnym hard-enduro, tylko poruszaniu się szutrowymi drogami…

Yosuke Hasegawa: To oczywiście nie jest motocykl do jazdy w terenie, z pewnością nikt nie powinien wjeżdżać nim w błoto. Niemniej jednak Crosstourer bardzo dobrze radzi sobie na szutrach, nawet tych gorszej jakości, dlatego żadna gruntowa droga na skróty, czy też leśna przecinka nie będzie przeszkodą dla podróżnika poruszającego się naszym motocyklem. To jest zakres możliwości terenowych jaki powinny posiadać dzisiejsze motocykle segmentu Adventure i jest on w zupełności wystarczający, a ponadto nie ogranicza osiągów motocykla na asfalcie.

Ścigacz.pl: W specyfikacji technicznej motocykla zaważyliśmy, że masa motocykla gotowego do jazdy wynosi niebagatelne… 285kg! To motocykl turystyczny, jak to podnieść gdy się przewróci objuczone torbami i kuframi?

Yosuke Hasegawa: Oczywiście niska masa zawsze jest lepsza, ale ten motocykl musi w sobie połączyć kilka walorów. To nie tylko motocykl turystyczny, ale także mający cechy sportowe. To oznacza duży silnik, solidną ramę i porządne zawieszenia. Do tego motocykl musi mieć odpowiednią ładowność, co oznacza że nie ma szansy na stworzenie bardzo lekkiego motocykla, który podoła wszystkim stawianym mu oczekiwaniom. Proszę mi jednak wierzyć - taka waga przy zastosowanym przez nas podwoziu to naprawdę nie jest żaden problem.

Ścigacz.pl: W jakim kierunku zamierzacie rozwijać ten motocykl w przyszłości?

Yosuke Hasegawa: Nie zdradzę żadnej tajemnicy jeśli powiem, że planujemy specjalne limitowane edycje. Zastanawiamy się także nad bardziej terenowymi wersjami, ale to czas pokaże czy jest zapotrzebowanie na rynku na takie wariacje.

Ścigacz.pl: W którym z rynków pokładacie największą nadzieję? Na wstępie padło hasło „Europa”, ale wszyscy wiemy co się teraz dzieje na Starym Kontynencie

Yosuke Hasegawa: Nowy Crosstourer to model globalny, będziemy oferowali go na całym świecie. Mimo perturbacji o których ostatnio jest głośno, to jednak Europa jest największym rynkiem dla segmentu Adventure. W takich chociażby Stanach Zjednoczonych, uchodzących za największy motocyklowy rynek świata, zupełnie nie ma kategorii uterenowionych motocykli turystycznych. Oni albo bawią się w prawdziwy offroad, albo podróżują motocyklami czysto turystycznymi.

Ścigacz.pl: Motocykl który zbudowaliście nie wygląda klasycznie. Jak określiłby go pan mając na względzie często ujawniające się w Europie dziwne poczucie estetyki?

Yosuke Hasegawa: Myślę że masz motocykl wygląda przede wszystkim nowocześnie, a jednocześnie patrząc na niego natychmiast staje się jasne, że to pojazd podróżniczy. Prawdą jest że zastosowane w kilku ostatnich modelach wzornictwo w jakie wpisuje się Crosstourer było dla nas ogromnym wyzwaniem. Chcieliśmy aby w trakcie patrzenia na ten motocykl powiały się skojarzenia z błotem, wodą, podróżą i wytrzymałością. Jednocześnie wykorzystanie loga i technologii z modelu VFR nadaje całości dynamiki oraz innowacyjności.

Ścigacz.pl: Dziękujemy za rozmowę

Yosuke Hasegawa: Dziękuję!

Dane techniczne:

Silnik: V4, chłodzone cieczą, kąt rozwarcia cylindrów 76 stopni
Pojemność: 1237 cm3
Średnica i skok tłoka: 81x60mm
Stopień sprężania: 12:1
Moc: 129 KM przy 7750 obr/min
Moment obrotowy: 126 Nm przy 6500 obr/min
Przeniesienie napędu: wał napędowy
Zawieszenie przód: USD 43mm, regulacja napięcia wstępnego i tłumienia odbicia
Zawieszenie tył: Pro-Ling, regulacja napięcia wstępnego i tłumienia odbicia
Opona przód: 110/80/19
Hamulce przód: 2x310mm, C-ABS
Hamulce tył: 1x276mm, C-ABS
Wysokość siedzenia: 850mm
Opona tył: 150/70/17
Masa na mokro: 275 kg/285 kg wersja z DCT
Zbiornik paliwa: 21,5 litra
  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
Crosstourer szosa
podrozowanie we dwoje
gorskie serpentyny
jazda w lesie
panorama gor
we dwoje
na poboczu
outdoor Honda
pod dachem
przy kawiarni
widok na przod
bialy Honda
czarny studio
czerwony studio
lewy przod
lewy tyl
srebrny przod
srebrny studio
kokpit
wskazniki
Komentarze 21
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę