Honda CBR600F - powrót po latach

Autor: Lovtza 2011.03.22, 15:04 44 Drukuj

CBR600F. Ten u kogo to oznaczenie nie wywołuje szybszego bicia serca, jest albo bezdusznym pracownikiem urzędu skarbowego, albo nie osiągnął jeszcze piątego roku życia. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli sportowych wszechczasów. Motocykl legenda. Dla różnych pokoleń jeźdźców - matka, żona i kochanka. W tym sezonie wraca w nowym wcieleniu. Czy trafi do serc motocyklistów, tak jak jej poprzedniczka? Oto nasza umiarkowanie szowinistyczna ocena.

Na popularność modelu CBR600F złożyło się na przestrzeni lat kilka czynników. Zacznijmy od początku. Honda postawiła sobie za cel stworzenie sportowego motocykla, który łączyłby w sobie wysokie walory sportowe z rozsądnymi właściwościami użytkowymi. Ten kompromis udawało się Hondzie osiągać do czasu, gdy konkurencja uzbroiła się w takie modele jak R6, GSX-R600, czy też nowe ZX-6R, z którymi modelowi F4i konkurować było bardzo trudno. Na tle superszybkich i superostrych rywali 600F wyglądała trochę jak rodzinne kombi z naklejonym znaczkiem ryby na tylnej klapie. Zmiany były konieczne, dlatego Honda wprowadziła nowy, radykalnie sportowy model 600RR, który co prawda zapewnił japońskiemu producentowi powrót do czuba stawki na torach całego świata, ale odbyło się to kosztem wielu walorów, które były kluczem do popularności modelu F.

Od roku 1987, w którym to pojawiła się w ofercie CBR600F, Honda sprzedała 597 tysięcy motocykli klasy 600cc. 231 tysięcy spośród nich, czyli 38% to właśnie model 600F. Takiego bestsellera nie można ot tak wyrzucić z oferty. Właśnie dlatego wraz z 600RR w ofercie pozostawał przez kilka lat także model 600F, będący alternatywą dla tych, którzy poszukują sportowego motocykla, ale nie użytkują go przez cały czas z brodą wbitą w zbiornik paliwa. Co więcej ostatnie modele F, szczególnie F4i okazały się być niezwykle niezawodne i odporne na najostrzejsze nawet traktowanie, dzięki czemu stały się prawdziwym fenomenem w stuncie. W ten sposób niepozorny wydawać by się mogło motocykl był w stanie zadowolić miłośników śmigania na kolanie, tych, którzy codziennie walczą z korkami po drodze do pracy, a także stunterów upalających swoje sprzęty w sposób niezupełnie przewidziany przez fabrykę.

Niestety pewnego smutnego dnia grupa panów w drogich garniturach, kupowanych za pieniądze z naszych podatków uznała, że motocykle to śmiertelnie poważne zagrożenie dla środowiska naturalnego. W jednej chwili po wprowadzeniu nowych norm emisji spalin przez biurokratów z Brukseli z rynku zniknęło wiele modeli, w tym także CBR600F. Od tego czasu minęło pięć lat. Dziś model F wraca do oferty Hondy kusząc tym, za co kochaliśmy poprzednie jego generacje. Sportowy charakter, ale także dobre walory użytkowe. Któremu z ludowych porzekadeł jest bliższa ta maszyna? Temu o złotym środku, czy temu że co jest do wszystkiego, to jest do niczego?

Jaka CBR jest, każdy widzi…

Jedno jest pewne. Gdy staniecie obok tej maszyny, na pewno na jej widok nie zmiękną wam z wrażenia kolana. Ot, poprawnie zaprojektowany motocykl sportowy klasy średniej. Żadnych ekstrawaganckich wstawek, agresywnie wyglądających chwytów powietrza, spoilerów, przetłoczeń i temu podobnych dodatków. W spójnej linii jest jednak elegancja i spójność, która może się podobać. Myślę, że taki właśnie cel przyświecał projektantowi, Valerio Aiello. Jak sam stwierdził: „Chcieliśmy stworzyć projekt, który pozostanie atrakcyjny przez dłuższy okres czasu, a nie tylko przez dwa-trzy lata. Motocykl zawiera w sobie dynamiczne proporcje maszyn Supersport, a jednocześnie kryje w sobie ponadczasową elegancję”. Do mnie to przemawia. W końcu nie każdy ma potrzebę jazdy maszyną upstrzoną barwami któregoś z wielkich koncernów petrochemicznych. W wielu detalach widać podobieństwo do innych modeli Hondy. Podwozie, układ napędowy są wspólne z Hornetem. Sentymentalistom zapewne zakręci się łezka w oku na widok wahacza żywcem zapożyczonego z F4i. Co bardziej wprawni obserwatorzy zauważą, że cała sekcja tylna pochodzi z CB1000R.

Sytuacja zmienia się nieco po zajęciu miejsca za kierownicą. Zestaw wskaźników może się podobać i natychmiast rodzi skojarzenia z jazdą sportową. Konfiguracja pozycji za kierownicą jest sportowa, ale dzięki wyżej podniesionej kierownicy jest także wygodnie. Ergonomia jest doskonale dopracowana, nie ma absolutnie do czego się przyczepić. Co prawda nie widać wskazań nieczytelnego obrotomierza, ale za to zestaw wskaźników informuje o wielu sprawach, np. ilości zużytego paliwa.

Ulica nade wszystko

Choć z pewnością jest to maszyna, którą można okazjonalnie pobawić się na torze, jej podwozie zostało opracowane z myślą o drogach publicznych. Przedni widelec USD oferuje regulację napięcia wstępnego sprężyn oraz regulację tłumienia odbicia. Podobny zakres regulacji znajdziecie z tyłu. W porównaniu z Hornetem zmienione zostały sprężyny oraz wartości tłumień na nieco twardsze. W zestawieniu z wyścigowym 600RR tłumienie dobicia jest zredukowane, aby motocykl dobrze wybierał nierówności, natomiast tłumienie odbicia jest zwiększone dla lepszej kontroli na nawierzchniach o gorszej jakości. Dla miłośników fast foodów mam nienajlepszą wiadomość – zawias obliczony jest na kierowcę o wadze 75-80 kg. Inżynierowie obecni na prezentacji pytani przez nas dlaczego motocykl ma uproszczone w stosunku do modelu RR zawieszenie odpowiadali, że w F-ce nie ma potrzeby dłubać cały czas przy nastawach i to co jest każdemu w zupełności powinno wystarczyć.

Skoro jesteśmy przy podwoziu, warto wspomnieć o hamulcach. Działają dokładnie tak jak powinny – precyzyjnie, z odpowiednią mocą. Jeśli rozpatrujecie zakup tej maszyny pozwolę sobie na dobrą radę – bierzcie ABS. Jest rewelacyjny i do codziennej jazdy gdzie zdarza się jeździć po mokrym, piachu i innych atrakcjach po prostu przydaje się bez dwóch zdań.

Piec nie do zapieczenia

Jak wszyscy zapewne wiecie, w nowej 600F wykorzystano sprawdzony napęd, który kilka sezonów temu przygotowano z myślą o modelu RR, a od roku 2007 wykorzystano także w Hornecie 600. Czterocylindrowiec zasilany firmowym wtryskiem PGM-Fi wyrobił sobie renomę niezawodnego i niezniszczalnego. Testy udowodniły iż potrafi wytrzymać wszystko, oprócz pracy bez oleju i uderzenia meteorytu. W CBRce silnik ma taką samą konfigurację jak w Hornecie. Produkuje 102 KM przy 12000 obrotów i jeśli chodzi o kulturę pracy, spokojnie mógłby rywalizować z hybrydowym SUVem. Dodajesz więcej gazu – dostajesz więcej mocy, z tą małą różnicą, że SUVy są często mulaste, czego z całą pewnością nie da się powiedzieć o CBR600F.

Stara dobra CBR600F

W komentarzach pytaliście przede wszystkim o dwie zasadnicze rzeczy. Czy to jest tylko i wyłącznie Hornet oklejony owiewkami. Nie. Dzięki zastosowaniu dopracowanych aerodynamicznie owiewek oraz rekonfiguracji pozycji za kierownicą możemy spokojnie mówić o zupełnie nowym motocyklu. Dużo lepsza ochrona przed wiatrem umożliwia przy wygodnej pozycji za kierownicą nie tylko dojazdy na krótkich dystansach, ale też bardziej odległe wyprawy przy dużych prędkościach. Tym sprzętem da się wygodnie jechać aż do prędkości 160 km/h, co dla Horneta (a precyzyjniej rzecz ujmując – dla jego kierowcy) jest raczej uciążliwe. Jadąc Hornetem, czujesz każdym receptorem że jedziesz golasem. Szeroka kielnia, wyprostowana sylwetka, pozycja „na hamulec aerodynamiczny”. Lecąc F-ką wiesz, że jedziesz sportowym motocyklem. Jedyne do odróżnia ją od radykalnych wyścigówek, to fakt, że po 30 minutach w siodle wciąż nie drętwieją ci podkurczone pod brodę nogi, a w odcinku lędźwiowym nie pęka ci kręgosłup.

Drugie zasadnicze pytanie. Ile w nowym motocyklu jest ze starej CBR600F? Jest bardzo dużo, nawet jeśli konstrukcyjnie jest to praktycznie zupełnie nowa maszyna. Podobny jest dźwięk pracy, podobna jest dynamika, podobny jest charakter napędu, podobne jest zachowanie na drodze. Tyle że to tylko miłe dodatki. Nowa F do starej podobna jest najbardziej swoją uniwersalnością. To sportowa maszyna, która nie wymaga daniny w postaci długiej listy wyrzeczeń, których należy dokonać, aby cieszyć się jazdą na niej. Motocykl, którym można pośmigać po krętych drogach nie odstając kumplom na mocniejszych koniach, sprzęt którym można wybrać się na wakacje i dupowóz który rano zawiezie was do roboty oszczędzając czas w korkach. Wszystko w jednym.

Pytaliście o zużycie paliwa. Trudno ocenić na podstawie relatywnie krótkich jazd testowych, ale należy się spodziewać, że nie będzie wyższe niż w Hornecie, czyli nie powinno przekraczać średnio 6 litrów przy normalnej jeździe. Poza tym motocykl wymaga serwisu co 12 tysięcy km, co jest realną oszczędnością w stosunku do praktykowanego często międzyprzeglądowego interwału 6000 km i nie powinien zaskoczyć swojego właściciela jakimiś nieprzewidzianymi wydatkami.

Gdzie zakręty poniosą

To naprawdę motocykl o sportowej duszy. Wystarczy ruszyć z miejsca i dodać gazu. Silnik płynnie wkręca się na obroty posłusznie reagując na polecenia kierowcy. Płynnie wskakujące biegi do góry i do dołu to standard, do którego Honda zdążyła już przyzwyczaić. Aby uzyskać bardziej spontaniczne przyspieszenie trzeba wkręcić silnik powyżej 8000 obr/min. Dla kierowcy który jeździł sportową 600 nie będzie tutaj nic zaskakującego. Dla jeźdźca który właśnie zaczyna przygodę z taką mocą i pojemnością miłym zaskoczeniem będzie uczucie pełnej kontroli i spokoju, jakie buduje w kierowcy 600F.

Zawieszenie w stosunku do F4i jest z pewnością uproszczone, ale nie ma podstaw do tego, aby mówić o regresie jeśli chodzi o zachowanie maszyny na drodze. Motocykl zapewnia bardzo dobry komfort jazdy, sprawnie połyka nierówności. Precyzja prowadzenia jest na wysokim poziomie, a zmiana kierunku łatwa i szybka, jak w typowych motocyklach sportowych. W przednim widelcu przydałoby się nieco więcej tłumienia dobicia, bo motocykl ciut za mocno nurkuje przy ostrzejszym hamowaniu. Obawiam się jednak, że przyczyną takiego zachowania jest zarówno moja waga, jak również upodobanie do mocno skręconych tłumień. Z podwoziem świetnie współgrają pewne hamulce. C-ABS, jak już wspomniałem wyżej, zdecydowanie wart jest dopłacenia każdej złotówki, szczególnie jeśli nie unikacie jazdy w deszczu i przy niskich temperaturach.

Motocykl jest bardzo szybki. Umożliwia dynamiczną i relatywnie komfortową jazdę z autostradowymi prędkościami. Jak zapewniają japońscy konstruktorzy – pomyślano tutaj także o komforcie pasażera. Wydech umieszczony na dole pozwolił na wygodne opuszczenie podnóżków plecaka. Szkoda że zabrakło solidnego uchwytu.

Konkurentów… niestety brak!

Niestety, ponieważ nic nie działa tak dobrze na korzyść klienta jak porządna konkurencja. Jeśli rozejrzymy się po rynku… łatwo dojść do wniosku, że nowa CBR600F tak naprawdę nie ma poważnych rywali. Kto jeszcze ma w ofercie szybkiego plastika klasy 600? Jeśli mocno naciągniemy rzeczywistość, to Suzuki proponuje GSX-F650, ale ten ze swoją masą, gabarytami i niższą mocą wygląda przy CBR600F jak dostawcza półciężarówka. Do tego jest tańszy zaledwie o 2000 pln. Jeszcze słabiej sytuacja wygląda z XJ6F. Nawet wersja w pełni odziana owiewkami dysponuje znacznie niższą mocą (78KM), ma zdecydowanie mniej sportowy charakter, a przy tym w roczniku 2011 tańsza jest zaledwie o 1300 zł. Czy taki układ zapewni nowej Hondzie sukces na rynku? Pewne jest, że Honda wypuściła na rynek fajny sprzęt, dopracowany, wszechstronny, poza kilkoma drobnymi niedoróbkami pozbawiony wad. Ostatecznie jednak to wy, drodzy czytelnicy, zadecydujecie o jego sukcesie.

Dane techniczne

Model CBR600F 2011
Silnik chłodzony cieczą, rzędowy, 4-cylindrowy, 4-suwowy, 16-zaworowy, DOHC
Pojemność skokowa 599 cm³
Średnica x skok tłoka 67 x 42.5 mm
Stopień sprężania 12:1
Moc maksymalna 102 KM przy 12000 obr./min.
Moment obrotowy 64 Nm przy 10500 obr./min.
Zasilanie elektroniczny wtrysk paliwa PGM-DSFI
Średnica gardzieli przepustnicy 36 mm
Pojemność akumulatora 12V/8.6AH
Rozrusznik elektryczny
Skrzynia biegów 6-stopniowa
Sprzęgło mokre, wielotarczowe
Napęd tylnego koła łańcuch O-ring #525
Rama aluminiowa, centralna belka grzbietowa
Wymiary (dł. x szer. x wys.) 2,150 x 740 x 1,150 mm
Rozstaw osi 1,437 mm
Kąt nachylenia główki ramy 25°
Wyprzedzenie 99 mm
Wysokość siedzenia 800 mm
Prześwit 135 mm
Zawieszenie przód 41 mm odwrócony, HMAS widelec teleskopowy z regulacją napięcia wstępnego sprężyny, skok 120 mm
Zawieszenie tył wahacz wleczony, amortyzator z regulacją napięcia wstępnego sprężyny, 128 mm
Hamulce przód 296 x 4.5 mm, podwójne tarczowe, 2-tłoczkowy
Hamulce tył 240 x 5 mm, pojedynczy tarczowy, jednotłoczkowy
Opony przód 120/70-ZR17M/C (58W)
Opony tył 180/55-ZR17M/C (73W)
Cena od 34200 zł
Importer Honda Poland
Zdjęcia

Dział Testy napędza:

logo castrol power1

ultimate helios

zlozenie Honda CBR600F 2011serpentyny Honda CBR600F
Wejscie w zakret Honda CBR600FSerpentyny Honda CBR600F 2011
Zakrety Hiszpaniazmiana kierunku Honda CBR600F 2011
Deszcz i Honda CBR600F 2011Honda CBR600F 2011
Honda CBR600F wyjscie z zakretuHonda CBR600F w ruchu
Honda CBR600F zakretHonda CBR600F lewy wiraz
w mokrych Honda CBR600F 2011w trasie Honda CBR600F 2011
zmiana kierunku Honda CBR600FHonda CBR600F 2011 na kostce
Honda CBR600F 2011 barierkiWejscie w zakret
na mokrym Honda CBR600F 2011W deszczu Honda CBR600F 2011
Honda CBR600F 2011 slabe nawierzchniena drodze Honda CBR600F
Honda CBR600F lewy bokHonda CBR600F prawa z tylu
Honda CBR600F prawy bokHonda CBR600F z lewej
Honda CBR600F z prawejKolorystyka Honda CBR600F
Honda CBR600F na tleHonda CBR600F owiewka czolowa
Przod Honda CBR600FHonda CBR600F
Kanapa Honda CBR600FSety Honda CBR600F
zawieszenie Honda CBR600FTylny zacisk Honda CBR600F
Uklad wydechowy Honda CBR600FZegary Honda CBR600F
Honda CBR600F z przoduHonda CBR600F owiewki
Owiewki Honda CBR600FMonoshock Honda CBR600F
za sterami Honda CBR600FTlumik Honda CBR600F
Pozycja CBR 600F

Konkurenci:
suzuki gsx650f
Yamaha XJ6
Komentarze 17
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę