Ducati Diavel mocno subiektywnie
Od redakcji: Jest jedno miejsce, gdzie redaktor naczelny nie zagl±da i nie chce zagl±daæ. To http://boczo.riderblog.pl/, mroczne laboratorium Bocza, w którym mo¿e przeprowadzaæ on swoje chore eksperymenty literackie bez obawy, ¿e kto¶ powie „nie, to nie nadaje siê do publikacji”. Premiera Diavela by³a dla Bocza tym, czym pierwszy krok cz³owieka na ksiê¿ycu dla ludzko¶ci. W koñcu uda³o mu siê dorwaæ do boloñskiej dumy. Torturowane metafory, wynios³e go granic rozs±dku hiperbole i wiele erotycznych porównañ. Zreszt±, czego siê spodziewali¶cie?...
Jak to jest, kiedy wszyscy bzykaj± twoj± dziewczynê przed tob±…
Jestem ostatni± osob± w kraju, która je¼dzi³a Ducati Diavelem. Je¼dzili nim przede mn± wszyscy. Podobno nawet Marta Grycan. Wszyscy mówili o tym, jak bardzo spektakularny jest to motocykl, jak mocno wyrywa ró¿ne czê¶ci cia³a, jak doskonale siê prowadzi i jak bardzo jest lepszy od V-Maxa. Stwierdzam oficjalnie z jedn± rêk± na sercu, a drug± w spodniach, ¿e to wszystko prawda.
Nie do koñca rozumiem k³opotliw± klasyfikacjê Diavela. W czym problem? To power cruiser. Z tej samej kategorii co V-Max czy Intruder M1800R (tak, zgadza siê, jest ciê¿ki, ale swoj± t³usto¶æ nadrabia s³odkim prowadzeniem). Bzdury g³osz± ci, którzy wrzucaj± Ducati na si³ê do kategorii naked czy innych dziwnych klas. Siedzisz na nim jak na torpedzie, kozacko, gro¼nie i dajesz ¶wiatu jawny dowód na to, ¿e zawsze uprawiasz seks na pierwszej randce, a znaczenie s³owa „prezerwatywa” musisz sprawdzaæ w s³owniku. Podoba mi siê idea wys³ania Monstera 696 na si³owniê i przedawkowania sterydów. Je¶li mam byæ brutalnie szczery, to V-Max podoba mi siê odrobinê bardziej. To chyba kwestia ca³ej tej legendarno¶ci.
Przejd¼my do silnika. Choæ w zasadzie to nie silnik, ale kontener wype³niony dynamitem, do którego kto¶ wrzuci³ detonator. Producent dumnie podaje, ¿e Diavel pierwsz± (z wielu) setkê osi±ga po 2,6 sekundy. I ja mu wierzê. Je¶li je¼dzi³e¶ V-Maxem i podobnie jak ja w¶cieka³e¶ siê, ¿e cudownie by³oby mieæ tak± moc ale z V2, Diavel jest odpowiedzi± na wszelkie modlitwy. Nie mo¿na po prostu odkrêciæ gazu w opór bez szczypty planowania. Przed zrobieniem tego nale¿y upewniæ siê, czy 500 m przed tob± nie jedzie Fiat Panda, którego mo¿esz staæ siê nag³ym pasa¿erem. Je¶li nie, odwiñ szatañsk± batutê mocy i poczuj jakby to by³o przywi±zaæ siê do szar¿uj±cego nosoro¿ca. V-Max to polerska zabawka do ludzi, którzy lubi± siê bezpiecznie lansowaæ i wyrywaæ umalowane rozwódki. I wbrew pozorom to do¶æ spokojny motocykl. Diavel jest równie spokojny jak Piotr Walter w redakcji telewizji Trwam. Nie da siê tym sprzêtem luzacko bujaæ na wysokich biegach, bo jak ka¿de inne Ducati szarpie ³añcuchem do 3000 obr/min. Tryby pracy silnika? Nie wiem, od razu da³em na Sport z pe³n± moc± 162 KM.
Diavel prowadzi siê osobliwie. Jad±c nim przez 50% czasu masz wra¿enie, ¿e jedziesz 1198, notorycznie ci±gnie ciê do schodzenia na kolano i generalnie chcesz straciæ tym motocyklem prawo jazdy. Przez pozosta³e 50% czasu borykasz siê ze ¶wiadomo¶ci± posiadania tylnej opony o szeroko¶ci 240mm. To du¿o. I to czuæ. Oczywi¶cie masz to wszystko gdzie¶, bo kiedy twój umys³ zaczyna analizowaæ cruiserowe koneksje, Diavel znów daje do pieca, a ty krzyczysz do tego, w którego wierzysz, aby by³ ³askawy dla twojej duszy. Jest jeszcze jedna rzecz. Hamulce. W wielu motocyklach s± one cholernie skuteczne. Tutaj heble s± w stanie zatrzymaæ up³yw czasu, korozjê i cykl astronomiczny Jowisza. Zreszt± moje genitalia, których pozby³em siê podczas hamowania nadal s± na parkingu przed salonem.
No dobrze. Czy nadal chcê V-Maxa? Nie. A powodów tego dramatycznego zwrotu akcji jest kilka. Po pierwsze – Diavel ma silnik z w³a¶ciw± ilo¶ci± cylindrów we w³a¶ciwym uk³adzie. Po drugie – pali (potwierdzi³o to kilkana¶cie osób) maksymalnie 9 litrów, podczas gdy V-Max pali tyle stoj±c w gara¿u. Po trzecie – jazda daje wiêcej frajdy. Jad±c V-Maxem bezustannie starasz mentalnie masturbowaæ siê my¶l± posiadania 200 KM miêdzy nogami. W Diavelu ciê to nie obchodzi. Obchodzi ciê jedynie wrzucenie silnika w tryb Sport i wysadzenie w atmosferê wszystkiego, co tylko pojawi siê obok ciebie na skrzy¿owaniu.
Aha, kupowanie Diavela w malowaniu innym ni¿ Carbon Red jest po prostu g³upie.














Komentarze 38
Poka¿ wszystkie komentarzeSiedzia³em na nim wczoraj w Lipsku na messie motocyklowej , wygl±d kozak lecz rozczarowa³a mnie kanapa która przy baku jest bardzo w±ska i krótka zarazem ,walisz jajami o bak no i te wszech obecne...
Odpowiedz£ukaszu, czy rozwa¿a³e¶ napisanie jakiej¶ ksi±¿ki?
Odpowiedzilu z Was je¼dzi nim na co dzieñ ? ja np. po przejechaniu 30 ty¶ km w 2 lata stwierdzam, ¿e to super motocykl na trasê (1100 km jednego dnia i ¿yjê), na tor (by³em kilka razy i bawi³em siê ¶wietnie...
OdpowiedzCze¶æ, czy móg³by¶ co¶ napisaæ na temat awaryjno¶ci tego motocykla oraz kosztów ewentualnych napraw i dostêpu do czê¶ci.
Odpowiedz¦wietny tekst! krótko, zwiê¼le i na temat, metafory wgniataj± w ziemiê ;)
Odpowiedz£ukasz „Boczo” „Clarkson” Tomanek
OdpowiedzJazda DIAVELEM to lepsze jest ni¿ sex
OdpowiedzSex jest zajebisty jak ¶nieg le¿y na asfalcie. Po porz±dnej przeja¿d¿dze sex to tylko marny dodatek, niekiedy piwo jest lepsze:)
Odpowiedz