
Killing The Streets 2 - pełna wersja filmu 2
dzisiaj 14:03 Stunt
Motocykliści dzieciom w Centrum Zdrowia Dziecka
dzisiaj 13:39 Wiadomości
|
Dziwię się, że właściciele klubów zamiast wypakowanych ochroniarzy nie parkują przed wejściem V-Roda Muscle. 5000 obr/min to granica, po której przekroczeniu wchodzisz w zwierzęcy świat pełen dzikich niutonometrów. Cóż musieli czuć gorliwi entuzjaści chromów i lisich kit, kiedy w 2001 roku Harley wypuścił na rynek V-Roda? Motocykl ze sportowymi aspiracjami, zbudowany przy współpracy z Niemcami i wibrujący jedynie, jeśli ktoś stanął nim obok robót drogowych. Spowodował podobno falę samobójstw wśród fanów marki, którzy masowo wieszali się na frędzlach. Fakt, V-Rod zerwał ze wszelkimi wartościami z którymi przez tyle lat Harley był jednoznacznie kojarzony. Czy to źle? Dla ortodoksyjnych brodaczy zapewne tak. Dla wszystkich innych, którzy potrafią docenić dobrze skonstruowany motocykl, V-Rod stał się kropką nad „i”. Powstało wiele wersji, w tym w całości pochromowany model dla klaunów. Nie od dziś wiadomo jednak, że im coś jest mroczniejsze, tym bardziej pożądane. To dlatego gitarzyści zespołów metalowych zawsze mają dziewczynę przyssaną do przynajmniej jednej części ciała. Night Rod i Night Rod Special odpowiadały tej specyfice, ale czegoś brakowało. To z tym „czymś” wjechał na rynek Muscle – motocyklowy odpowiednik Roberta Burneiki. Nie ma lipy Muscle wygląda mniej więcej tak, jakby przewrócić wielką, czarną szafę na ziemię i doczepić do niej koła, z których jedno jest szerokości Poznania. Jeśli dotąd kojarzyłeś Harleye z panami, którzy kupują t-shirty z trupimi czaszkami za 400$, robią tatuaże przed zlotami i ogólnie zgrywają renegatów mordujących uczennice szkół katolickich, a w rzeczywistości są dentystami, zastanów się raz jeszcze. Dziwię się, że właściciele klubów nie pójdą po rozum do głowy i nie zaparkują przed wejściem Muscla zamiast koksiastego ochroniarza. Być może za to, co teraz napiszę zostanę oznakowany rozżarzonym tłokiem z Panheada, ale w V-Rodzie bardzo wyraźnie widać kolaborację Harleya z Niemcami. Wszystko jest takie precyzyjne, surowe, wysokojakościowe. Najlepsze elementy? Spójrzcie tylko na kierownicę. Wygląda jak rozpięte ramiona kulturysty. Kierunkowskazy. Ducati, widzisz to? Cały tył motocykla prezentuje się wybornie z tłustą oponą, która niemal spaja się z błotnikiem, w który wkomponowano LED-ową lampę. Hardkor bez wyrzeczeń Zazwyczaj jest tak, że jeśli jakiś pojazd, w tym przypadku motocykl szczyci się korzystną dla kierowcy aparycją, okupione jest to cierpieniem fizycznym. Na testowanym przez nas niedawno Street Bobie na przykład, dla potencjalnego przechodnia jesteś złym chłopcem, którego lubią dobre dziewczyny i który musi kupować spodnie z trzema nogawkami, ale po zejściu ze sprzętu potrzebujesz hospitalizacji. Osobiście jestem zwolennikiem pozycji motocyklowej „na magnes” czyli nogi do przodu, ręce też. Na Musclu jest dość komfortowo, choć profil kanapy, który pomaga przy atomowych przyspieszeniach, dotkliwie traktuje lędźwie jeźdźca. Rzecz która mnie niezwykle irytuje to ułożenie dźwigni zmiany biegów. Ze zmianami w górę nie ma problemu, ale aby zredukować należy albo doznać skurczu łydki, albo zdjąć nogę z podnóżka i dopiero wtedy zrzucić bieg. Hydrauliczne (!) sprzęgło może służyć za wzór. Dozowalne w sposób idealny, twarde, ale jednak nie zbyt twarde i nie znieczulające dłoni w korkach. Tradycyjnie dla HD, każdy kierunkowskaz uruchamiamy osobno. Wyłączają się one automatycznie, choć system ten nie zawsze działa tak, jak powinien i trzeba zrobić to manualnie. Do póki jednak Muscle będzie napędzany tym, czym jest, kierunkowskazy mogą być uruchamiane nawet klaskaniem. Siła! V2 o zupełnie nieharleyowskim kącie rozwarcia cylindrów 60 stopni to całkowicie inne zwierzę. Generuje niemal zerowe wibracje, pracuje równo i na wszystkie świętości, kręci się do 9 tysięcy! W przypadku Harleya to tak, jakby Elton Johh powiedział „No dobrze, ten cały homoseksualizm jest już trochę nudny, przerzucam się na panienki”. Śmiem stwierdzić nawet, że jest to silnik wysokoobrotowy. Co nie oznacza, że prawą manetką nie wyzwolimy herkulesowego buta z samego dołu. V2 brzmi bardzo przyjemnie, choć przypomina w dźwięku raczej litrową, sportową V-kę, niż coś ze stajni Harleya. Zgoda, zatem co z mocą? Jest jej 123 KM, co jak zapewne wielu zdążyło zauważyć jest najwyższą wartością w fabrycznym Harleyu. Moment obrotowy oficjalnie wynosi 115 Nm, ale moim zdaniem są go tam tysiące. Poniżej 5000 obr/min wszystko odbywa się spokojnie i płynnie, ale po przekroczeniu tej liczby zaczynają się dziać rzeczy, które przez wielu bez wahania zostałyby określone mianem armagedonu. W pewnym, wprawdzie niewielkim, ale jednak zakresie obrotowym można ten katastroficzny ciąg postawić tuż obok Yamahy V-Max. Nawet na suchej drodze, na pierwszych biegach erupcja momentu może spowodować taniec tylnego koła. Jedyną rzeczą, które skutecznie sterylizuje jeźdźca z uczucia pełnej euforii, są zdecydowanie zbyt ciche wydechy. Cała ta potęga jest przenoszona na koło za pomocą pasa i 5-biegowej skrzyni. Niech o jej jakości i pracy świadczy tylko to, że kolejne biegi można śmiało zapinać bez sprzęgła (cicho i płynnie). Właściwości wygładzające Zawieszenie to chyba największa sensacja tego motocykla. Muscle mimo długości i masy prowadzi się zgodnie z zaleceniami, co więcej, całkiem nieźle skręca i szoruje asfalt podnóżkami. Nie to jednak jest najlepsze. Sposób, w jaki zawias tego sprzętu wygładza nierówności jest inspirujący. Wysnułem teorię, że wszelkie dziury, muldy czy garby po prostu się go boją i płaszczą się na jego widok. Podwozie Muscla zostało odświeżone w stosunku do Night Roda i można bez obaw stwierdzić, że to prawdopodobnie jedno z lepszych zawieszeń w tej marce. To niedorzeczne. To jest najlepsze zawieszenie w tej marce. W Harleyach, bądźmy szczerzy, hamulce działały tylko czasami. Wciskałeś klamkę, a następną rzeczą jaką widział kierowca był ratownik medyczny. V-Rod Muscle hamuje dokładnie tak, jak wskazuje na to jego nazwa. Prawdę mówiąc, klamkę przedniego hebla obsługujemy jednym palcem. Być może silnik został stworzony wraz z perfekcjonistycznymi Niemcami, ale ABS to z pewnością amerykańska robota. To najbrutalniejszy system z jakim przyszło mi się spotkać w motocyklu. Honda ze swoim godnym Nobla systemem wpoiła w nas pewne oczekiwania względem ABSu i chcemy, aby wszędzie działał on tak samo. Rozpędzamy się więc do prędkości znacznie ponad rozsądną i hamujemy wciskając klamkę przedniego hamulca bardzo zdecydowanie. W V-Rodzie układ ten myśli „Ok., najpierw zblokuję mu przednie koło, potem na chwilę popuszczę, potem on popuści w spodnie, potem znów zblokuję i zahamuję”. Całość owszem, działa, ale klamka przedniego hamulca przy silnym jej wduszeniu wręcz wybija do przodu skutecznie stresując. American Muscle To nie jest typowy Harley. Nie jestem nawet pewien, czy w ogóle jest to Harley. Skręca, hamuje, przyspiesza w sposób dziki i zwierzęcy, jest świetnie wykonany i nie wibruje. Nie można tego uznać za wadę. W przypadku HD często jest się mocno subiektywnym co do oceny całego motocykla, zwracając uwagę na pozytywny feeling i emocje, które budzi logo. Być może to prawda, ale dzięki zerwaniu z tymi przekonaniami V-Rod Muscle może śmiało konkurować z każdym. Jest lżejszy od Intrudera i znacznie lepiej hamuje, jest bardziej charakterny od V-Maxa i pod pewnymi względami odkręcanie w nim manetki daję większą frajdę, jest znacznie bardziej sportowy od Victory Hammera i wygląda lepiej od każdego z wymienionych wyżej sprzętów. Jeśli kiedyś Harley-Davidson spowodował u ciebie wypad plomby zębowej, przypalenie genitaliów lub jakiekolwiek inny ból fizyczny i generalnie postanowiłeś znienawidzić ten koncern, przejedź się Musclem. Nawet jeśli w rzeczywistości nie jest to rdzenna maszyna z Milwaukee, nadal masz logo na zbiorniku paliwa. Rzecz w tym, że oprócz tego dostajesz jeszcze świetny motocykl. Dane techniczne:
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
KOMENTARZE (39) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
wyglądem całkiem jak chlop śląski,w d*** szeroki w ramionach wąski
odpowiedzwyglądem całkiem jak chlop śląski,w d*** szeroki w ramionach wąski
odpowiedzJazda V-RODem to orgia mocy i dźwięku . Aż żal odstawiać do garażu . Naprawdę udana zabawka. Trochę kosztuje ale warto. polecam radek
odpowiedzNo, no, no Boczo. Widzę coraz lepszy jesteś. Po przeczytaniu: „Ok., najpierw zblokuję mu przednie koło, potem na chwilę popuszczę, potem on popuści w spodnie, potem znów zblokuję i zahamuję” - prawie się popłakałem... » czytaj dalej
odpowiedzMoje doznania z jazdy V-R Muscle trafnie oddaje artykuł, rzeczywiście niewiele jest takich fajnych sprzętów gdzie nie brak ciągu, wyglądu i dobrego samopoczucia :)
odpowiedzmożna wiedzieć co to za kurtkę ma kierowca na zdjęciach ? :D
odpowiedzModeka Silas: http://www.scigacz.pl/Modeka,Silas,dla,duzych,chlopcow,14956.html
odpowiedzNa zbiorniku paliwa nie ma widocznego logo HD. To pokrywa airboxu :)
odpowiedzZnajomy kupił jakiś czas temu Intrudera 1800. Nie powiem, ładny. Podobał mi się. Nisko, szeroko i pokazowo. Jeżdżąc typowym sportem człowiek nie skuma co to znaczy elastyczność... Zsiadłem z R1 i wskoczyłem na Intrudera. Na ... » czytaj dalej
odpowiedznie zgadzam sie wogole tu z kolega. zasiadz sobie za stery ktoregos z K1300 od BMW i wtedy porozmawiamy o elastycznosci, przyspieszeniu, o ciagu z dolu, przyjemnosci z jazdy itd itp, ha i do tego mozna tym normalnie skrecac!... » czytaj dalej
odpowiedzAle ja tylko napisałem o moich subiektywnych odczuciach, które targały mną po zejściu z Intrudera. Jak napisałem jeżdżę sportowym litrem na co dzień i zaskoczony byłem jak "to coś" o takiej masie potrafi jeździć. Nie mam klapek... » czytaj dalej
odpowiedzKolego mówisz o K1300R - ociężałym (napisał bym ciężarnym) niby streetfighterze, który jeździ jak by mógł a nie chciał. Czy też o K1300/1200 GT - turystyku, który chce być sportowcem a nim nie jest, bo wali się w... » czytaj dalej
odpowiedzbrednie piszesz. 1. jesli tw zdaniem K1300R jezdzi jakby nie chcial to chyba jestes nienormalny. to co tw zdanem jezdzi jakby chcialo? tylko mi nie mow ze V-Rod hehe, 2. mam K1300S i zdobilem 22tys km od kwietnia 2009 i jakos... » czytaj dalej
odpowiedzKolego K1300S jest za ciężki na streeta, a K1300GT tak jak pisałem "wali się w zakrety, ma za wysoko środek ciężkości i do tego cały czas trzeba być lekko pochylonym w prawo. Tu chodzi o sposób traktowania Polaków... » czytaj dalej
odpowiedzdobra to teraz przeczytaj post 'motorzysty' i moj komentarz do niego, bo widze ze ja o pierniku a ty o wiatraku, moze ci sie uda zrozumiec sens w co watpie, a poza tym widze ze jak piszesz ze BMW sa 20-30tys drozsze od... » czytaj dalej
odpowiedzKto Ci w Polsce jeździ sportami po torze? 0,00001 % motocyklistów? Przecież cała plastikowa brać to lanserzy spod McDonaldsa.
odpowiedzNiestety, nie zgadzam się z Twoją opinią. Zbytnio uogólniasz. Owszem, jest wiele takich przypadków gdzie owi motocykliści używają przecinaków do podrywania łatwych pań(choć może lepiej ich nie nazywać motocyklistami). Jedak... » czytaj dalej
odpowiedzTak? A kogo darzysz większym szacunkiem? Preclowych Harleyowców dudniących w nocy wydechami, czy żel-boyów dających na koło przy kościołach? Moim zdaniem taki Muscle ma największy sens na miasto. Jest prezencyjny a... » czytaj dalej
odpowiedzDarzę szacunkiem tych który na szacunek zasługują. Żel-boye to specyficzni ludzie. Moim zdaniem nie należą do motocyklistów. Jednak nie każdy właściciel przecinaka jest żel-boyem i nie każdy jeździ na kole. A Harley musi... » czytaj dalej
odpowiedzMiałem okazję trochę pojeździć na tym motocyklu i jest na prawdę wypasiony. Silnik jest super, na prawdę ciąg jest baaardzo mocny, sprint do 180kmph nie trwa długo, dalej nie ciągnąłem, bo moje nogi zaczęły odrywać się od ... » czytaj dalej
odpowiedzPosiadam ten motocykl. Ma dwie podstawowe wady: dziwne uczucie na zakretach, nalezy bardziej dociągnąć motocykl, oraz usadowienie kierowcy. W chwili np przejazdu przez dziurę w drodze ( jest ich u nas dość sporo) można policzyć... » czytaj dalej
odpowiedzHarley to kupa! Nie ważne czy robiony w niemczech czy gdzies indzie! Nigdy nie podbije jakoscia pod japonczykow!
odpowiedzBoże, jaki duży kierownik na tym HD! To nie jest ta wielkość motocykla dla takich driver-ów. Model wyglada jakby jechał na jamniku, lub motorynce. Wypisz-wymaluj ludzik Michelin
odpowiedzJesteś pajacem. Teksty Boczo są fantastyczne, czyta się jednym tchem. Lewa w górę.
odpowiedzKoleżko pomyliłeś portale. Skoro męski wygląd jest dla ciebie tak istotną kwestią, idź sobie pooglądaj chłopców na innych stronach:) Google coś zaradzi, tylko wyłącz filtr rodzicielski.
odpowiedzPanie 'Boczo'. Nie rozumiem skąd te emocje i posądzanie innych o 'jakieś skłonności'. Osoba na zdjęciach wygląda przecież jak wycięta z reklamy uznanego producenta opon. Trochę dystansu polecam i mniej przekonania o własnej... » czytaj dalej
odpowiedzPanie 'Boczo'. Nie rozumiem skąd te emocje i posądzanie innych o 'jakieś skłonności'. Osoba na zdjęciach wygląda przecież jak wycięta z reklamy uznanego producenta opon. Trochę dystansu polecam i mniej przekonania o własnej... » czytaj dalej
odpowiedzI za******! I tak ma być! Na harleyu ma być potężny człowiek a nie jakiś gejowaty chuderlak! SUCK IT!!!
odpowiedzEhh człowieku, gdzie Twoja zdolność racjonalnej konkluzji? Przecież jestem Harlejowcem - jem niemowlaki.
odpowiedzMimo, że jestem fanem sportowych motocykli to po przejażdżka tym motocyklem wzbudziła we mnie pozytywne odczucia.
odpowiedzWidziałem tego V-Muscla na żywo i jestem do żywego poruszony !
odpowiedzobywatelu Tomanek, czy wy obywatelu wicie, rozumicie o czym wy mówicie? jaki moment obrotowy, jakie frendzle obywatelu? jaki magnes i nogawki?
odpowiedzTyle że te bajki są rzetelne i zawierają mnóstwo konkretów.
odpowiedzDla czego? bo Cię nie stać? Jakieś rozsądne argumenty może dla odmiany?
odpowiedz