tr?id=1223146534440221&ev=PageView&noscript=1

Tourist Trophy - profesjonalne szaleństwo

Autor: Lovtza 2005.02.09, 03:56 18 Drukuj

6 x 61 km ze średnią ponad 200km/h w niecałe 2 godziny? Myślisz, że jeździsz szybko motocyklem po drogach publicznych? Nigdy bardziej się nie myliłeś - Isle of Man Tourist Trophy.

Tourist Trophy to obok Northern 100 i Manx Grand Prix jeden z ostatnich na świecie szaleńczych drogowych wyścigów motocyklowych. Organizowany jest od 1904 roku na małej wyspie Man, położonej na morzu Irlandzkim, w połowie drogi między Anglia i Irlandią. TT jest wyścigiem bardzo szybkim, bardzo niebezpiecznym i niesamowicie widowiskowym, przez co każdego roku przyciąga na wyspę kilkadziesiąt tysięcy spragnionych mocnych wrażeń motocyklistów z całego świata.

Krótko o historii wyścigu

Pierwszy wyścig Tourist Trophy rozegrany został na wyspie już w 1904 roku. Automobilklub Wielkiej Brytanii zadecydował, aby właśnie tutaj na Man organizować zawody o puchar Gordona Bennett'a. Władze wyspy zmieniły prawo tak, aby możliwe stało się zamykanie dróg publicznych dla ruchu na czas wyścigów. Był to krok, na jaki nigdy w tamtym czasie nie zdecydowałyby się władze w Anglii, czy też w innej części Królestwa. W ten sposób powstał „tor" rozpoczynający się w Quarter Bridge w Douglas, gdzie startujące samochody miały do pokonania 5 okrążeń o łącznej długości przeszło 51 mil.

Pierwszy wyścig motocyklowy zorganizowany został w 1905 roku na tej samej trasie, jaka przygotowana została dla samochodów, ale dopiero od 1907 roku motocyklowe wyścigi Tourist Trophy rozgrywane są na trasie przygotowanej tylko i wyłącznie dla motocykli. Angielski Klub Auto Cyklistów, jedna z gałęzi Automobilklubu Wielkiej Brytanii, upatrywał w wyścigach możliwość promocji motocykli jako taniego i wydajnego środka komunikacji. Trasa wyścigu zaczynała się w St John's, a zawodnicy mieli do pokonania 10 okrążeń o łącznej długości ponad 15 mil.

Od tamtego czasu TT nieustannie ewoluuje, zmieniają się klasy, modyfikacji ulega trasa oraz forma rozgrywania zawodów. W 1949 roku na Man po raz pierwszy rozegrane zostały zawody zaliczane do Motocyklowych Mistrzostw Świata. Po raz ostatni British Grand Prix odbyło sie na Mountain Circuit w 1976 roku. Wielu twierdziło wtedy, że to koniec TT. Jakże sie mylili. Wyścig odbywa się corocznie, a dwie przyczyny jego odwołania to lata II wojny światowej i... epidemia choroby szalonych krów w 2001 roku. Nie zmienia się tylko fakt, że TT na Isle of Man to bezdyskusyjnie najbardziej kultowy wyścig drogowy na świecie, a w pierwszym tygodniu czerwca każdego roku Man staje się wyścigową stolicą świata!

Tourist Trophy dzisiaj

Obecnie trasa wyścigu Mountain Circut to 37,73 mile (60,75 km) szaleńczo szybkich zakrętów, wyboistych prostych, nieprzewidywalnych górskich serpentyn oraz miejskich ulic.

Wspomniana różnorodność trasy stanowi w dużym stopniu o jej trudności. Każde okrążenie zaczyna się w Douglas i wiedzie poprzez przedmieścia na północny zachód, na drugą stronę wyspy. Tam Mountain Circuit prowadzi brzegiem wyspy do miasta Ramsey, za którym rozpoczyna się górski odcinek trasy. Tak zróżnicowane warunki sprawiają, że na jednych odcinkach TT może być upalnie i sucho, a na innych wietrznie i mokro.

Aby uzmysłowić sobie skalę wyzwania, jakie podejmują startujący w TT zawodnicy, należy wyobrazić sobie, że praktycznie na całej długości trasy nie ma utwardzanych poboczy, oraz że na czas wyścigu nikt nie usuwa krawężników, przydrożnych latarni, murów, domów, płotów oraz malowanych znaków poziomych. Następnie należy pomnożyć to przez średni czas przejazdu trasy (w przypadku czołowych zawodników najszybszych klas - ponad 200 km/h!!!) i wtedy uzyskujemy obraz tego, czym jest Tourist Trophy. Z punktu widzenia fanów, magia IoM TT to przede wszystkim niewiarygodnie szybkie zakręty, zdecydowanie szybsze niż te na krótkich, nowoczesnych torach wyścigowych. Zakręty na których jest się tak blisko toru, ze można poczuć pęd powietrza (w tym wypadku chyba bardziej trafne byłoby określenie - „falę uderzeniową") wywołany przejeżdżającymi maszynami. To niesamowite wrażenie prędkości jest nieosiągalne dla kibiców oglądających „normalne" wyścigi zza siatki oddalonej kilkadziesiąt metrów od przejeżdżających motocykli. Najlepsze punkty obserwacyjne są za zwyczaj mocno zatłoczone, a poruszanie się po wyspie w dniach wyścigów jest mocno utrudnione, ponieważ nawet pomiędzy wyścigami drogi są zamknięte dla ruchu publicznego. W dniach, gdy rozgrywany jest TT, kibice i zawodnicy mogą uzyskać wszelkie informacje z TT Radio, którego głośniki rozmieszczone są wzdłuż trasy.

Rozkład jazdy 2005

W tym roku plan wyścigów uległ znacznym zmianom. Według zatwierdzonego w końcu stycznia rozkładu jazdy Isle of Man Tourist Trophy 2005 odbędzie się w dniach od 28 maja do 10 czerwca.

Po długim okresie konsultacji organizatorzy, wraz ze wszystkim stronami zaangażowanymi w festiwal jakim jest TT, wprowadzili szereg zmian, aby lepiej dopasować program zawodów do potrzeb i oczekiwań dzisiejszych zawodników i zespołów. Klasa TT Superbike zastąpi klasę Formula One, jednocześnie Production 1000 ustąpi miejsca klasie Superstock. Rozegrane zostaną dwa wyścigi Supersport 600 oraz wyścig w klasie Seniot TT, która zachowuje swoją nazwę z poprzednich lat i obejmie maszyny ze wszystkich wymienionych wyżej klas. Klasa Production 600 zostaje skreślona z kalendarza tak jak klasy 125 ccm oraz 400 ccm. Zmiany nie dotknęły klasy Sidecar w której zostaną rozegrane dwa wyścigi. Szczegółowe informacje dotyczące kalendarza wyścigów znaleźć można na oficjalnej stronie Isle of Man TT: www.iomtt.com.

Zawodnicy

W chwili obecnej TT, w porównaniu ze współczesnymi krótkimi torami, to zupełny przeżytek. Paradoksalnie to właśnie decyduje o rosnącej popularności tego wyścigu. Wśród zawodników startujących w TT na próżno by szukać kogokolwiek z czołówki Moto GP czy SBK. Kierowcy startujący tutaj robią to dlatego, że chcą ścigać się w tym konkretnym wyścigu, ponieważ współczesne tory wyścigowe są dla nich zbyt nudne, zbyt sterylne, zbyt puste. Takie nazwiska, jak John Mc Guinnes, Bruce Anstey, czy też Ryan Farquhar nie mówią zapewne Wam zbyt wiele, ale zapewniamy, że to bardzo znane postacie Tourist Trophy. Na Man należy ścigać się kilka lat, aby poznać sam tor, dopiero potem można myśleć o wygrywaniu. Przykładem może być tu jedna z legend TT Joe Dunlop, który swoje największe sukcesy odnosił na Mountain Circuit będąc mocno po 40-tce.

Niejaki Kenny Roberts, miał swego czasu okazję odbyć przejażdżkę trasą wyścigu z jednym z lokalnych dziennikarzy. Pomimo, iż odbyło się to zimą, gdy zawody się nie odbywają, stwierdził „Stary, nie wyobrażam sobie jak oni robią to na motocyklu. Przygotowanie psychiki musi być nie z tej ziemi. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to szybkie wiraże w górach. Myślę jednak, że nie ma problemu z tym miejscem, bo jest ono zupełnie nieporównywalne do Moto GP. To jest jak Mount Everest, jeśli ludzie chcą się na niego wspinać, to czemu im na to nie pozwolić?"

Aby pokonać Mountain Circut ze średnią prędkością ponad 200km/h poza techniką trzeba też mieć... jaja. Nie oznacza to, ze zawodnicy startujący w Moto GP ich nie maja, po prostu zawodnicy startujący w TT mają je znacznie większe...

Motocykle

Klasy w jakich w tym roku będą rozgrywane wyścigi to:

  • Superbike - motocykle przygotowane zgodnie ze specyfikacją World Superbike lub British Superbike - 6 okrążeń toru.
  • Superstock - motocykle przygotowane zgodnie ze specyfikacją FIM Superstock lub UEM/MCRCB Stocksport - 3 okrążenia toru.
  • Supersport TT - motocykle przygotowane zgodnie ze specyfikacją FIM Supersport lub MCRCB Supersport - 4 okrążenia toru.
  • Senior TT - klasa obejmująca motocykle wszystkich wyżej wymienionych klas.
  • Sidecars - klasy A i B (specyfikacja ACU Formula 2) - odpowiednio 2 i 4 okrążenia toru.

Od strony technicznej, przygotowanie motocykli nie różni się zbytnio od maszyn przygotowywanych choćby do MMP. W odróżnieniu jednak od „cywilizowanych" wyścigów motocykl startujący w TT poddawany jest zdecydowanie większym obciążeniom, głównie z uwagi na specyfikę ścigania się po drogach publicznych. Dlatego przeróbki maszyn mają na celu nie tylko poprawę osiągów, ale też wzmocnienie konstrukcji pojazdu. Z ciekawostek wypada wymienić, iż w czasach gdy ramy motocyklowe nie posiadały takiej wytrzymałości jak dzisiejsze konstrukcje, powszechną praktyką było wzmacnianie ram tak, aby motocykl po prostu nie uległ dezintegracji na trasie wyścigu. Do dnia dzisiejszego główki ram testowane są elektronicznie w celu wykluczenia wszelkich potencjalnych mikropęknięć niewidocznych gołym okiem. Wahacze tylnych zawieszeń wymieniane są na wzmocnione elementy akcesoryjne. Podobnie sprawa przedstawia się w przypadku przednich zawieszeń. Świadectwem tego, co musi znieść motocykl w czasie TT niech będzie też fakt, że wymianie na wzmocnione podlegają również subfame'y. Po prostu seryjny stelaż na którym siedzi kierowca, połamałby się pod jego ciężarem od podskakiwania na bardziej wyboistych odcinkach trasy...

Wyścig

Sam wyścig nie przypomina tego, co znamy z nowoczesnych torów wyścigowych. Zawodnicy nie startują razem i z założenia między kierowcami nie ma bezpośredniej walki na trasie. Biorąc pod uwagę osiągi startujących w TT motocykli oraz samą trasę wyścigu, byłoby to po prostu zbyt niebezpieczne. Całe zawody rozgrywane są w formie czasówki, gdzie zawodnicy starają się osiągnąć jak najlepszy czas przejazdu. To właśnie czas przejazdu decyduje o końcowych wynikach.

Treningi w tym roku będą odbywały się codziennie między poniedziałkiem 30 maja, a piątkiem 4 czerwca. Sesje treningowe podzielone są na poranne (2 godzinne) i popołudniowe (godzinne).

Od soboty 5 czerwca do piątku 10 czerwca co drugi dzień rozgrywane będą wyścigi. Zazwyczaj w ciągu „wyścigowego" dnia rozgrywane są dwie konkurencje. Zawodnicy startują w 10 sekundowych odstępach, a najlepsi kończą okrążenie już po niecałych 18 minutach. W czasie wyścigu zawodnicy mogą dotankowywać paliwo i zmieniać opony. W przypadku wyścigów klasy Formula One na 6 okrążeń toru średnio przypadały dwa tankowania i jedna wymiana opon.

W czasie wyścigu informacje dla kierowców „wyświetlane" są kredą na czarnych tablicach pokazywanych zawodnikom przez obsługę techniczną zawodów. Wyniki rywalizacji zapisywane są na wielkiej tablicy informacyjnej w miejscu startu w Quarter Bridge w Douglas. Czas przejazdów mierzony jest elektronicznie, ale już tradycyjne analogowe zegary pokazują gdzie na trasie znajduje się konkretny kierowca. Te tradycyjne akcenty to kolejny element stanowiący o niepowtarzalności TT. Zapewnieniem pełnej informacji dla wszystkich zainteresowanych zajmuje się wspomniane już wcześniej Radio TT, gdzie poza wynikami podawane są wszelkie informacje z trasy oraz imprez towarzyszących zawodom.

Rekordy

Aktualnym rekordem trasy jest wynik jaki osiągnął w zeszłorocznej edycji TT John McGuinness na R1 w klasie Formula One. Jego wynik to 17m 43,8 sek., co daje średnią przejazdu 127,68 mph (205,56 km/h).

W klasie Senior TT od 2002 roku nie został pobity rekord Davida Jefferies'a ustanowiony na GSXR 1000 wynoszacy 17m 47,0 sek., co daje średnią 127,29 mph (204,94 km/h). Jefferies nie będzie miał już niestety szansy poprawić swojego rekordu.

To niesamowite, ale nawet motocykle klasy „125" osiągają na Mountain Circut wyniki zasługujące na najwyższe uznanie. Rekord w tej klasie należy (i pozostanie ze względu na likwidację tej klasy w TT 2005) do Chrisa Palmera, który w 2004 roku osiągnął na Hondzie wynik 20m 28,9 sek., co daje średnią 110, 52 mph (177, 94 km/h).

Cena

To co stanowi o atrakcyjności Tourist Trophy, jest jednocześnie przyczyną licznych wypadków, do jakich co roku dochodzi na Mountain Circuit. Jako że wyścig jest rozgrywany na drogach publicznych, nie może być mowy o pełnym zabezpieczaniu trasy w sposób, jaki ma to miejsce na nowoczesnych torach wyścigowych. Organizatorzy bezdyskusyjnie dokładają wszelkich starań dla zapewnienia maksimum bezpieczeństwa, przez co na trasie obecnych jest mnóstwo porządkowych, w pogotowiu czuwają karetki i ratownicze helikoptery. Niemniej jednak zawodnicy muszą liczyć się z faktem, iż w przypadku błędu na ich drodze może stanąć dom, przystanek lub drzewo. W większości wypadków konsekwencje wypadnięcia z toru są bardzo poważnie, lub wręcz tragiczne. Tylko najwięksi szczęśliwcy wychodzą z kraksy bez szwanku. Co roku na Man ginie kilku motocyklistów, i nic niestety nie zapowiada zmian w tej kwestii.

O tym, jak wielkim ryzykiem jest uczestnictwo w IoM TT świadczy fakt, iż śmierć nie omija tutaj nawet najbardziej doświadczonych jeźdźców. 29 maja 2003 roku w czasie treningu zginął uwielbiany przez miejscową publiczność David Jefferies, obrońca mistrzowskiego tytułu z 2002 roku oraz wielokrotny zwycięzca z poprzednich lat.

Nie sposób nie wspomnieć tu także o legendzie TT, Joey Dunlop'ie. Dunlop wygrywał na Man 26 razy, co jest wynikiem do tej pory nie pobitym. Zginął niecałe 3 tygodnie później po ustaleniu tego rekordu w czasie Międzynarodowych Wyścigów Drogowych w Tallinie 2 lipca 2000 roku. Poza samym wyścigiem na drogach Man dochodzi do wielu wypadków powodowanych przez motocyklistów, którzy postanowili sprawdzić swoje umiejętności na trasie TT. Niestety nie każdy jest w stanie podołać takiemu wyzwaniu.

Party time!

W czasie Tourist Trophy na Man panuje niesamowita atmosfera wielkiego zlotu motocyklowego. Wieczorami promenada Loch w Douglas staje się centrum zabawy i wypełniona jest po brzegi motocyklami i motocyklistami. Lokalne puby przyciągają gości miejscowymi drinkami i roznegliżowanymi dziewczętami. Na ulicach prezentują swe umiejętności tak profesjonalni jak i amatorscy „kaskaderzy", a widzowie mogą wziąć udział w konkurencjach specjalnie dla nich organizowanych. Wszędzie słychać muzykę, śmiech, ryk silników i jęk palonych opon. Jeśli ktoś nie lubi codziennych imprez do rana, hałasu, zapachu palonej gumy, oraz nie przepada za wyciąganiem gorących kawałków tejże gumy z włosów, to Douglas na przełomie maja i czerwca zdecydowanie nie jest miejscem dla niego. Tym, którym jednak to nie przeszkadza, zaleca się pojawienie się na miejscu imprezy możliwie wcześnie, gdyż później wieczorem znalezienie miejsca do parkowania, nawet w przypadku motocykla, może okazać się kłopotliwe.

Jak się tam dostać?

Nieprzypadkowo piszemy o tym właśnie teraz. Luty to ostatni moment aby pomyśleć o wyprawie na Tourist Trophy. W naszym odczuciu jedynym godnym tej imprezy wariantem jest wyjazd motocyklem. W takim wypadku już teraz należy pomyśleć o rezerwacji biletów promowych, noclegów oraz zaplanowanie trasy przejazdu. Należy tu zaznaczyć, że to ostatni moment na znalezienie jakiegokolwiek noclegu, bo najlepsze miejsca zajmowane są już rok wcześniej.

Wszelkie informacje pomocne przy organizacji takiej wycieczki, znaleźć można na oficjalnej stronie Isle of Man Tourist Trophy oraz na oficjalnej stronie Isle of Man. Polska niestety leży daleko od Man, przez co szacowane koszty wyjazdu, nawet przy bardzo oszczędnym obchodzeniu się z wydatkami, będą nie mniejsze niż 4000-5000 zł. Czy uczestnictwo w Tourist Trophy jest warte takich pieniędzy? Naszym zdaniem zdecydowanie tak!

Linki, zdjęcia, filmy

Więcej informacji, filmów i zdjęć znajdziecie pod poniższymi adresami:



Zdjęcia
Komentarze 11
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę