KTM EXC 450 2010 Rekluse

Autor: Michał Mikulski 2009.10.14, 14:03 6 Drukuj

Gdy podczas konferencji prasowej jeden z oficjeli KTMa powiedział, że ma dla nas niespodziankę, na sali zrobiło się cicho. Gdzieś głęboko w czaszce, o ile można ją w tylu wymiarach rozpatrywać, zaświtała mi myśl, że może będzie to elektryczny motocykl. Nadzieja matką głupich. KTM zaproponował nam sprzęt z ... automatycznym sprzęgłem. Zawiedzeni? Większość obecnych na sali też była.

EXC 450 - Dr. Jekyll

Nowe EXC 450 w podstawowej wersji zostało dopracowane z zegarmistrzowską precyzją. Endurówka jeszcze nigdy pod względem technicznym nie była tak bliska crossówce, bynajmniej nie wewnątrz pomarańczowej rodziny. Nie chodzi o ustawienia - te są skonfigurowane pod potrzeby terenowego latania. Jednocylindrowa jednostka napędowa doczekała się przekonstruowanego, twardszego tłoka, pracę silnika wyciszono poprzez zmianę łańcuszka rozrządu. Ramę zapożyczono od modelu SX-F - niższy środek ciężkość plus nowe półki zawieszenia.

Techniczny bełkot byłby tylko bełkotem, gdyby nie to, że ma to realne przełożenie na jazdę. Nowy EXC 450 jedzie, tak samo z resztą jak SX-F, piekielnie precyzyjnie i lekko. W każdym zakręcie czuć nową ramę i wszystkie śrubki, które o jeden obrót mocniej wkręcili niemieckojęzyczni inżynierowie. Także charakterystyka silnika uległa złagodzeniu, choć zmiany w tym przypadku są minimalne. Zawieszenie zestrojono dość twardo, raczej do szybkiej jazdy, niż turystyki.

Rekluse alias Mr. Hyde

Każdy kiedyś jeździł piekielnym wynalazkiem zwanym skuter. A gdyby taki system wrzucić do offroadówki, jednak z manualną skrzynią biegów? Działa to bardzo prosto. Pod lewą dłonią znajduje się dźwigienka tylnego hamulca, tak jak w rowerze czy skuterze właśnie. Biegi zmienia się bez sprzęgła, ponieważ system zaprojektowany przez firmę Rekluse sam ustala kiedy to sprzęgło jest potrzebne. Szczegóły strony technicznej są kompletnie nieistotne. Ważne jest, jak to działa!

Wciskam tylny hamulec i szukam luzu. Oczywiście chciałem nacisnąć sprzęgło. Sprzęgła nie ma, luzu nie ma. Wystarczy nacisnąć guzik rozrusznika i motocykl odpala. Jedynka jest już zapięta. Lekkie odkręcenie gazu i motocykl rusza. Rusza od razu, bez ślizgania się, bez przestoju. Kolejne biegi wchodzą bardzo gładko, motocykl przyspiesza równiej i mniej agresywnie. To plus, ponieważ nie traci się tak często przyczepności. Dopadam do pierwszego zakrętu, ostrego łuku w lewo. Czwarty bieg, hamuję lekko przodem i staram się nie dotykać lewej klamki. Odruch, który próbowałem wyrobić przez ostatnie lata jest niesamowicie trudny do opanowania, jednak udaje się. Połowicznie udaje, ponieważ w ferworze walki o nie wciskanie hamulca, zapominam o redukcji. Wpadam w zakręt na czwartym biegu i ... spokojnie z niego wyjeżdżam!

Sprzęgło automatycznie „podciąga się". Nawet jeśli zapomnimy o redukcji, nic straconego. Motocykl nie zgaśnie, po prostu wolniej wyjedzie z zakrętu. Bez żadnej ingerencji ze strony człowieka. Powiecie, że to dla amatorów i cieniasów. Czy jednak nie chodzi o to, żeby mieć jak najlepszy czas i być jak najszybszym? Jeżeli osoba, nie oszukujmy się, słaba (tak, chodzi o mnie) potrafi pojechać takim motocyklem dużo szybciej, to co mógłby zrobić zawodnik?

Jadę dalej. Spory wskok do góry nie idzie po mojej myśli i ciągle robię „świece", wylatując z przednim kołem zadartym do góry. Rozwiązaniem tego problemu jest zablokowanie tylnego koła, jednak nie jest to łatwa sprawa - wskok jest mały i nie ma za dużo czasu na kombinowanie. W normalnych warunkach należy wcisnąć sprzęgło, hamulec i czekać co się stanie. Z Rekluse lekko muska się palcem lewej dłoni dźwigienkę. Po sprawie, motocykl ląduje idealnie na dwóch kołach.

Tylko z Power Parts

Niestety, automatyczne sprzęgło jest tylko i wyłącznie gadżetem opcjonalnym, dostępnym z katalogu Power Parts. Na pytanie ile będzie kosztować, przedstawiciel KTMa powiedział: „Nie aż tak bardzo drogo". Pozostawmy to bez komentarza.

Czy jednak warto? Sprzęgło dostępne jest do wszystkich czterosuwowych modeli marki. Hamulec w lewej dłoni także jest opcją - dla zatwardziałych konserwatystów można pozostawić normalną dźwigienkę sprzęgła, z której będzie można strzelić w odpowiednim momencie. System radzi sobie genialnie bez tego, a jego funkcjonalność jest niepodważalna. Z palety zadań do zrobienia w trakcie jazdy, można odpuścić sobie jedno. Zamiast myśleć o dobrze dobranym biegu, w końcu jest czas na odkręcanie gazu.

Już widzę liczbę niezadowolonych komentarzy, ale uwierzcie mi - każdy kto przejedzie się motocyklem wyposażonym w automatyczne sprzęgło nie będzie chciał jeździć innym.

Typ silnika Pojedynczy cylinder, czterosuw, 4 V/DOHC
Pojemność 449.3 cc
Stopień sprężania 11.9:1
Starter elektryczny
Przekładnia 6 biegów
Gaźniak Keihin FCR-MX 39
Przełożenie 13:52
Chołodzenie ciecz
Sprzęgło Mokre, hydrauliczne
Zapłon Kokusan
Rama Stalowa, podwójna kołyska 25CrMo4
Subframe Aluminiowa
Kierownica Neken, Aluminium O 28/22 mm
Przednie zawieszenie WP USD O 48 mm
Tylne zawieszenie WP PDS shock absorber
Skok zawieszenie, przód/tył 300/335 mm
Hamulce, przód/tył tarcze 260/220 mm
Felgi, przód/tył 1.60 x 21"; 2.15 x 18" Excel
Opony, przód/tył 80/100-21"; 100/90-19"
Łańcuch 5/8 x 1/4"
Tłumik Aluminium
Kąt główki ramy 63.5°
Prześwit 380 mm
Wysokość siedzenia 985 mm
Pojemność zbiornika około 9 L
Waga (bez paliwa) około 113.9 kg

 

Foto: David Bodlak/ Honza Karasek

450 zakret ktm w akcji
2010 450 ktm exc zakret
ktm 2010 exc 450 skok
2010 exc ktm
enduro ktm 2010 czterysta piecdziesiat
ktm 450 akcja exc enduro
nowy model exc 450
zakret ktm 450 nowy model
450 exc ktm 2010
exc 2010 ktm 450
ktm exc 450 2010 ktm exc 2010 nowy model statyka
blotniki ktm exc 2010 ktm nowy designe 2010
rama ktm exc 450 2010 silnik ktm exc 2010
na górę