Czy UBCO ma jeszcze szansê?
Pamiętacie firmę UBCO, czyli nowozelandzki startup, który przebojem wszedł na rynek e-mobilności swoim jednośladem 2x2? Okazuje się, że UBCO ma obecnie potężne problemy.
Nowozelandzka firma rozpoczęła budowę swojego pierwszego elektrycznego motocykla użytkowego zaledwie kilka lat temu, ale pojazd o nazwie 2x2 szybko zdobył uznanie na całym świecie. Pierwotnie zaprojektowany do użytku w gospodarstwach rolnych, następnie okazał się przydatny również na wielu innych płaszczyznach, między innymi dla myśliwych, dostawców, jako pomoc strażnikom nowozelandzkich parków narodowych, a przede wszystkim do użytku wojskowego przez Nowozelandzkie Siły Obronne (NZDF) - szczególnie w misjach rozpoznawczych i obserwacyjnych. Ale teraz firma UBCO znalazła się na krawędzi upadku.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Rzeczywistość okazała się mniej... elektryczna. UBCO oficjalnie ogłosiło wejście w stan upadłości. Oznacza to, że zewnętrzny zarządca, firma Grant Thornton, przejął kontrolę nad aktywami spółki, aby zarządzać jej długami. Ta decyzja oznacza jednocześnie całkowite zawieszenie działalności firmy i zwolnienie wszystkich pracowników. Jak się okazuje, UBCO miało poważne problemy finansowe, i to pomimo pozyskania 70 milionów dolarów od inwestorów oraz realizacji intratnego kontraktu z pocztą australijską.
Jednym z największych wierzycieli UBCO jest Callaghan Innovation, nowozelandzka agencja rządowa wspierająca innowacje technologiczne. Ze względu na państwowy charakter tej instytucji, szanse na elastyczne rozwiązanie problemów zadłużenia są znikome. Choć stan upadłości nie jest jeszcze równoznaczny z bankructwem, zazwyczaj prowadzi do likwidacji majątku firmy. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że pojawi się inwestor gotowy wykupić aktywa UBCO i wznowić działalność pod nowym zarządem.
W historii branży e-mobilności zdarzały się przypadki, gdy firmy wychodziły z podobnych tarapatów. Przykładem jest szwedzka marka CAKE, która po wejściu w stan upadłości została przejęta przez nowego właściciela i wróciła na rynek z nowymi planami. Czy UBCO uda się powtórzyć ten manerw? Na razie trudno to przewidzieć.
Niestety, wiele innych firm nie miało tyle szczęścia. Podobny los spotkał takie marki jak Sondors, VanMoof czy Energica, których aktywa zostały zlikwidowane, aby spłacić wierzycieli. Problemy finansowe w branży e-mobilności zdają się w ostatni czasie narastać. Dlaczego? To przede wszystkim bardzo trudny, niepewny obszar działalności i choć obiecujący, wiąże się z ogromnymi kosztami rozwoju, wyzwaniami logistycznymi i ciągłą presją na innowacyjność. Ale UBCO ma jeszcze szansę. Niewielką, ale ma.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze