tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Witam, W ubiegłym tygodniu zdałem egzamin na kat - komentarz
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Komentarze 99
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Krzych 18.10.2014 08:51

Witam, W ubiegłym tygodniu zdałem egzamin na kat A - za pierwszym podejściem. Posiadam prawo jazdy KAT B od 14 lat i przed kursem nigdy nie jeździłem motocyklem co najwyżej motorynką:)Moje wnioski: 1) zadania manewrowe na placu są dobrze przygotowane i pozwalają wyłapać osoby które podczas podchodzenia do próby zaliczenia egzaminu nie nabyły wystarczających umiejętności i przynajmniej na ten czas powinny jeszcze trochę poćwiczyć i postarać się poczuć i wyczuć to "coś". 2) zadania manewrowe mi osobiście bardzo pomogły w nauce jazdy na motocyklu zarówno w sprawie wyczucia samego motocykla jak i przełamania pewnych barier takich jak: - gwałtowne hamowanie z użyciem przedniego i tylnego hamulca, - mocniejsze odkręcenie manetki gazu w celu osiągnięcia prędkości 55 km/h na stosunkowo krótkim dystansie (około 20-25m), - technika przeciwskrętu - świetna sprawa - ale trzeba się przełamać:) - do perfekcji opanowanie gazu sprzęgła i hamulca przedniego i tylnego ( zwłaszcza na slalomie wolnym ( ta umiejętność może uratować niejedną patową sytuacje na tym zadaniu) - zmiana środka ciężkości podczas wykonywania ósemki (ważę jakieś 90 kg - więc ta umiejętność znacznie ułatwiła to zadanie)( nie trzeba przesuwać całego ciała wystarczy od bioder w górę) - co do slalomu szybkiego (prędkość najazdowa około 33-35km/h i wyjazdowa około 40 km/h i wyszła średnia 32 - ale to zależy w dużej mierze od urządzeń pomiarowych. W moim odczuciu im mniejsza prędkość najazdowa tym podczas omijania przeszkody motocykl mniej przechylamy co w rezultacie powinno uchronić nas przed potrąceniem pachołka a za ostatnią przeszkodą pozwoli dużo wcześniej odkręcić manetkę gazu do osiągnięcia +40km/h - pozostałe zadania: ominięcie przeszkody przy 50km/h, ruszanie ze wzniesienia i hamowanie awaryjne -to już powinna być czysta formalność W ośrodku egzaminowania - w który przystępowałem do egzaminu posiadają motocykle Suzuki Gladius 650. Jak się okazało gmole (ochraniacze) tych maszyn bardziej przypominają "zgarniacz do śniegu" lub coś w tym stylu:( W każdym razie tylne gmole tak bardzo odstają od obrysu motocykla i są tak nisko zamocowane, że zaliczenie zwłaszcza slalomu wolnego jest raczej w większej części szczęściem niż wyuczoną techniką. Do tego dochodzi szarpanie na 1 biegu w zakresie od 9km/h do 11km/h. Slalom wolny trzeba przejechać starając się utrzymać motocykl całkowicie w pozycji pionowej. Bez zbędnych odchyleń na boki. I tu moja propozycja: Gdybym nie zdał tego egzaminu - na następny termin bezapelacyjnie zgłosiłbym chęć przystąpienia do egzaminu na motocyklu własnym lub ze szkoły jazdy do jakiego byłem przyzwyczajony a plac manewrowy nie sprawiał mi żadnych problemów. Do egzaminu przystąpiło 7 osób – 5 oblało właśnie przez zahaczenie tylnym gmolem o pachołek  Proszę nie traktować tej wypowiedzi jako dobrych rad czy instruktarzu. Nie jestem instruktorem i nie posiadam wieloletniego doświadczenia w jeździe na motocyklach. To bardziej opis sytuacji i zachowań , które pozwoliły mi zdać egzamin za pierwszym podejściem. Pozdrowienia dla Wszystkich i życzę powodzenia!

Odpowiedz

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę