Wypadki nie s± przypadkowe. SMIDSY Guard pokazuje, gdzie czyha zagrożenie
Kierowcy na nas patrzą i nie widzą. Można powiedzieć, że aplikacja SMIDSY Guard wyrosła jako odpowiedź twardej rzeczywistości drogowej i zjawiska, które od lat zbiera żniwo na skrzyżowaniach.
Mowa o dobrze opisanym w psychologii transportu efekcie Looked But Failed To See, znanym szerzej jako SMIDSY. Chodzi o to, że kierowcy patrzą, ale nas nie widzą. Motocyklista znajduje się w polu widzenia kierowcy innego pojazdu, a mimo to znika z powodu mechanizmu selekcji tego, co mózg uznaje za istotne.
O co chodzi ze "znikającymi motocyklistami"
W rzeczywistości problem nie jest nowy, ale przez długi czas był bagatelizowany albo upraszczany. Przełom przyniosły analizy takie jak Hurt Report czy europejski projekt MAIDS. Wnioski okazały się jednoznaczne. Otóż ponad połowa zdarzeń z udziałem motocykli rozgrywa się na skrzyżowaniach, a w ogromnej liczbie przypadków kierowca samochodu nie rejestruje jednośladu. Powód jest dość prozaiczny. Po prostu nie spodziewa się go zobaczyć.
Motocykl fizycznie jest oczywiście widoczny, ale szczegółowe badania tego problemu ujawniły fakt, że mózg filtruje obraz świata przez pryzmat oczekiwań. Kierowcy wypatrują samochodów, ciężarówek i autobusów, natomiast motocykl często nie istnieje w tym schemacie. Efekt jest taki, że nawet dobrze oświetlony, jadący zgodnie z przepisami motocyklista może zostać najzwyczajniej przeoczony.
Granica widoczności została przekroczona
Przez lata próbowano walczyć z tym problemem poprzez zwiększanie widoczność jednośladów i ich kierowców. Jaskrawe ubrania, światła i odblaski doskonale przecież znamy. To rzeczywiście działało do pewnego momentu. Ale świat się zmienia. Dzisiejsze samochody z intensywnym oświetleniem LED skutecznie zniwelowały tę przewagę. W efekcie widoczność fizyczna nie może już zostać poprawiona, ale mamy pewne możliwości w zakresie widoczności poznawczej. Otóż motocykl musi pojawić się w głowie kierowcy, zanim pojawi się przed maską. Jak tego dokonać?
Badania Davida Crundalla, czyli brytyjskiego psychologa z Nottingham Trent University zajmującego się percepcją i zachowaniami kierowców, pokazały coś jeszcze. Kierowcy, którzy zostali wcześniej nastawieni na obecność motocykli, zauważają je znacznie szybciej i częściej. Dzięki temu odkryciu pojawiło się nowe podejście do problemu, bo skoro nie da się w jednej chwili zmienić sposobu myślenia wszystkich uczestników ruchu, trzeba wesprzeć tego, który jest najbardziej narażony.
Dane zamiast domysłów
W ten sposób narodził się SMIDSY Guard, poniekąd jako efekt analizy danych. Punktem wyjścia były informacje o zdarzeniach drogowych w Polsce z lat 2018-2025. Spośród ponad 15 000 przypadków wymuszeń pierwszeństwa wyłuskano te, które wpisują się w schemat SMIDSY. Następnie zastosowano metody klastrowania przestrzennego, które odsłoniły powtarzalność zdarzeń. Okazało się, że wypadki nie są losowe, ale powtarzają się w tych samych miejscach. Setki zdarzeń rocznie rozgrywają się niemal w identycznych punktach infrastruktury, często w promieniu kilkudziesięciu metrów. Co więcej, wymuszenia wobec motocyklistów występują znacznie częściej niż sytuacje wynikające z ich własnych błędów! Innymi słowy, ryzyko ma konkretny adres i da się je w dużej mierze przewidzieć.
Architektura, która działa w tle
Na tym fundamencie zbudowano system, który działa jak coś, co możemy chyba nazwać cyfrowym instynktem przetrwania. SMIDSY Guard wykorzystuje geolokalizację i zestawia aktualną pozycję motocykla z bazą miejsc, gdzie statystycznie dochodzi do "niewidzenia" jednośladów. Gdy zbliżasz się do takiego punktu, system reaguje automatycznie bez potrzeby ingerencji użytkownika.
Aplikacja została zaprojektowana tak, aby nie odrywać uwagi od jazdy. Integruje się z ekranem blokady zarówno w iOS jak i Androidzie. W przypadku iPhone wykorzystuje Dynamic Island, a na Androidzie działa w lekkim, autorskim interfejsie LIGHT. Kluczowe informacje pozostają zawsze w polu widzenia, bez konieczności przełączania ekranów czy odblokowywania telefonu.
Hybrydowy system ostrzegania
Najważniejszym elementem działania jest dwuetapowy mechanizm alertów. Pierwszy sygnał pojawia się już na około 1000 m przed potencjalnie niebezpiecznym miejscem. To delikatny komunikat dźwiękowy, który buduje świadomość sytuacyjną. Drugi etap uruchamia się około 200 m przed punktem ryzyka i ma zdecydowanie bardziej wyraźny charakter.
Dźwięk trafia bezpośrednio do interkomu w kasku, dzięki czemu motocyklista nie musi odrywać wzroku od drogi. Równolegle interfejs wizualny na ekranie pokazuje dystans do zagrożenia w czasie rzeczywistym. To połączenie bodźców działa instynktownie. Najpierw przygotowuje, potem mobilizuje do reakcji.
Inteligentna filtracja zamiast chaosu
Kluczową przewagą systemu jest sposób, w jaki selekcjonuje informacje. Aplikacja nie zasypuje użytkownika ostrzeżeniami, bo to nie miałoby sensu, co zresztą w pewnym stopniu przypomina problem dotyczący licznych fragmenty dróg w Polsce, przeładowanych znakami drogowymi. Ich nadmierna liczba sprawia, że zamiast ostrzegać i informować, są przez kierowców mniej lub bardziej świadomie ignorowane. Wracając do aplikacji, algorytm opiera się wyłącznie na zweryfikowanych danych historycznych. Nie prognozuje i nie zgaduje, a reaguje tylko tam, gdzie faktycznie dochodziło do wymuszeń pierwszeństwa.
Jednocześnie zaawansowane klastrowanie zdarzeń drogowych pozwala wyeliminować szum informacyjny. Dzięki temu motocyklista nie dostaje przypadkowych alertów. Każde ostrzeżenie ma uzasadnienie w realnych zdarzeniach, które wydarzyły się wcześniej dokładnie w tym miejscu.
W czasach, gdy większość aplikacji śledzi każdy ruch użytkownika, SMIDSY Guard idzie w przeciwnym kierunku. Całość przetwarzania odbywa się lokalnie na urządzeniu. Trasy nie są wysyłane do chmury, nie są analizowane zdalnie i nie opuszczają telefonu. Za bezpieczeństwo odpowiada silnik kryptograficzny AES 256 GCM zaimplementowany w natywnym kodzie C++. Oznacza to pełną autonomię danych i brak zewnętrznej ingerencji. System działa dla użytkownika, a nie na jego danych.
Inteligentna ochrona w 3 krokach
Całość działania systemu została rozpisana na trzy precyzyjne etapy, które razem tworzą ciągły parasol bezpieczeństwa. Pierwszy zaczyna się jeszcze zanim pojawi się jakiekolwiek zagrożenie. Uruchamiasz aplikację i ruszasz. Reszta dzieje się sama. System działa w tle, nawet przy zablokowanym ekranie i telefonie schowanym w kieszeni lub zamocowanym na kierownicy. Adaptacyjne próbkowanie GPS dynamicznie dostosowuje częstotliwość odczytu pozycji do prędkości jazdy, ograniczając zużycie energii bez utraty precyzji.
Drugi etap to ciągłe monitorowanie otoczenia. W tle pracuje silnik QuadTree, który w ułamku sekundy przeszukuje lokalną bazę 8 610 stref wysokiego ryzyka. Wszystko odbywa się offline i bez obciążania urządzenia. Gdy zbliżasz się do granicy 1000 m od punktu krytycznego, algorytm Dual band pass analizuje kierunek i wektor ruchu. System nie reaguje na wszystko. Reaguje tylko wtedy, gdy faktycznie jedziesz w stronę zagrożenia.
Trzeci etap to moment kontaktu z użytkownikiem. System uruchamia wielopoziomowe ostrzeżenia, które możesz dostosować do własnych preferencji. Dźwięk trafia do interkomu jako komunikat głosowy lub sygnał ostrzegawczy, zarówno na 1000 m jak i 200 m. Warstwa wizualna przełącza się w tryb wysokiego kontrastu, pokazując kluczowe informacje bez zbędnych elementów. Możesz korzystać tylko z audio, tylko z obrazu albo z obu kanałów jednocześnie.
Na Androidzie dochodzi jeszcze jeden poziom kontroli. Możesz wybrać alerty pełnoekranowe albo subtelny overlay, który nakłada się na nawigację bez zasłaniania mapy. System dopasowuje się do stylu jazdy, a nie odwrotnie.
Nowe podejście do bezpieczeństwa
Wiele razy pochylaliśmy się nad różnymi aspektami bezpieczeństwa motocyklistów, ale być może podchodziliśmy do problemu cały czas nie tak, jak należy. SMIDSY Guard wydaje się oferować zupełnie inne spojrzenie na bezpieczeństwo motocyklisty. Zamiast zakładać, że inni uczestnicy ruchu nagle staną się idealni, system przyjmuje, że błędy są nieuniknione. Nie próbuje ich eliminować, tylko pozwala je przewidzieć. Oczywiście to nie sprawi, że zagrożenie zniknie. Ale daje czas. A czas w takich sytuacjach często robi różnicę, która wyraża się tym, co stanie się za chwilę. Może będziesz musiał patrzeć na swój rozbity motocykl, a może po prostu pojedziesz dalej, tam gdzie planowałeś i chciałeś.
Nie da się przewidzieć wszystkiego, ale jeśli możemy uzyskać pewną przewagę w materii, jaką jest drogowa rzeczywistość, to bez wątpienia powinniśmy z niej skorzystać. W świecie, w którym żyjemy i funkcjonujemy, oraz naszej niedoskonałej percepcji i nieprzewidywalnych decyzji innych uczestników ruchu, taka wiedza przestaje być ciekawostką.
Więcej o samym projekcie i tym jak to działa, można zobaczyć na stronie: https://smidsyguard.app. Tekst powstał na bazie materiałów dostarczonych przezHFS Studio.









Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze