tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Rajd Dakar 2011 - kolejny awans Łaskawca i polskich motocyklistów
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Rajd Dakar 2011 - kolejny awans Łaskawca i polskich motocyklistów

Autor: Eristof 2011.01.11, 07:09 Drukuj

„Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień okaże się najgorszym w całym Dakarze” – te słowa wypowiedziane na mecie ósmego etapu przez Carlosa Sainza mówią same za siebie. Dystans 268 km trasy dojazdowej i aż 508 km odcinka specjalnego, które mieli wczoraj do pokonania kierowcy Rajdu Dakar był niezwykle trudny, szczególnie dla zawodników nie najlepiej nawigujących w pustynnych terenach.

Nasz jedyny reprezentant w stawce quadowej, który ma zaledwie 20 lat nie ma jednak problemów z odnajdywaniem właściwej drogi na bezkresnych pustyniach i mamy nadzieję, że to nie zmieni się do końca rajdu. Łukasz Łaskawiec już drugi dzień z rzędu dojechał do mety w pierwszej trójce, a dokładniej na trzecim miejscu. W niedzielę Łoker początkowo zastał sklasyfikowany na drugiej pozycji, ale spadł na trzecią lokatę, po tym jak sędziowie ponownie podliczyli czas Josefa Machacka. Ostatecznie to 5-krotny zwycięzca Rajdu Dakar był przedwczoraj pierwszy. Powodem błędu było złe oprogramowanie wgrane do GPSu czeskiego zawodnika. Wczoraj Machacek był drugi, 3 minuty przed Polakiem i 8 minut za Patronellim, który jest obecnie pierwszy w generalce. Nie wiadomo jednak, co dzieje się z rodakiem Alejandra – Tomasem Maffei, który był dotychczasowym liderem tabeli. Od początku rajdu ma on problemy z transponderem, więc mogą nastąpić zmiany w zestawieniu wczorajszego dnia. Na chwilę obecną, po ośmiu etapach Łaskawiec znajduje się na szóstym miejscu.

Dobrym występem mogą pochwalić się również polscy motocykliści. Obaj kierowcy Orlen Teamu awansowali w klasyfikacji generalnej – Jacek Czachor jest już 14., a Marek Dąbrowski 16. Wczoraj do mety w Copiapo przyjechali oni odpowiednio na 17. i 24. miejscu. Tereny wokół Copiapo, na których zawodnicy walczyć będą jeszcze przez dwa dni przywołują niemiłe wspomnienia Dąbrowskiemu. 38-latek z Warszawy kilka lat temu przeżył tu swój najgorszy wypadek, po którym poważnej kontuzji uległ jego bark.

„Znam chyba wszystkich lekarzy w tym mieście. To jest pustynia, z którą wiążą się moje najgorsze przygody życiowe. Dzisiaj nie było łatwo. Pojechałem po śladach, zamiast ufać bezgranicznie książce drogowej. Kiedy zorientowałem się, że błądzę, nie zawróciłem tylko chciałem skrócić trasę przez góry. Oczywiście przepaść, która była na trasie ograniczyła mój zapał. Śmiesznie, bo jest grupa zawodników, którzy ślepo za mną jadą już od kilku etapów, chyba bardziej ufają mnie, niż sobie. Kiedy błądzę nie wyprzedzają, tylko czekają na moją decyzję. To miłe, gdyż oznacza, że mam jakąś markę w zakresie nawigowania.” – mówi śmiejąc się marek Dąbrowski.

„Miałem kilka pomyłek nawigacyjnych. Raz nie udało mi się podjechać pod wydmę. Byłem zdziwiony. Dopiero gdy uświadomiłem sobie, że jadę mniejszym motocyklem zacząłem inaczej atakować wzniesienia. Oceniałem ich kąt nachylenia i wybierałem optymalną trasę. Większość etapu jechałem sam bądź w kurzu. Udało się dojechać do mety. Wszystko jest dobrze. Jeszcze jutrzejszy etap i czeka mnie kolejna wymiana silnika.” – komentował Jacek Czachor.

Swoje trzecie etapowe zwycięstwo w tegorocznym Dakarze odniósł Marc Coma, który tym samym umocnił się na pozycji lidera tabeli z przewagą 9’19’’ do drugiego Cyrila Despres. Kierowca fabryczny KTMa z Andory ósmy etap zakończył na drugiej pozycji. Dwójce największych rywali towarzyszył dziś świetnie radzący sobie w ostatnich dniach Francisco Lopez. „Chaleco” linię mety przekroczył z trzecim czasem i taką też lokatę w generalce okupuje od pięciu dni. Z rywalizacji odpadł Paulo Goncalves. Portugalski kierowca BMW miał wypadek, w którym złamał obojczyk.

W przeciwieństwie do motocyklistów spod znaku wirującego śmigła, którzy praktycznie nie mają szans na ukończenie rajdu w czołówce, kierowcy teamu X-Raid toczą zacięty bój o podium z flotą Volkswagena. Niestety – w zespole tym jedzie nasz Krzysio Hołowczyc – Race Touaregi 3 okazują się szybsze i zdecydowanie mniej awaryjne. Kierowcy team Volkswagen Motorsport zdeklasowali konkurentów i zagarnęli pierwsze cztery miejsca. Nie ma jednak mowy o jakimkolwiek „team orders”. Niezwykle emocjonującą walkę prowadzi Nasser Al-Attiyah z Carlosem Sainzem. Katarczyk wczoraj pokonał wielkiego „El Matador” i stał się dzięki temu nowym liderem rajdu. Najlepszy z kierowców BMW – Stephane Peterhansel, jeśli postanowi rzucić karierę kierowcy rajdowego, śmiało może starać się o pracę mechanika w zespołach F1. Szybką zmianę kół ma opanowaną do perfekcji. Wczoraj znów złapał kapcia aż trzy razy, do tego pojawiły się problemy z silnikiem. Ostatecznie dziewięciokrotny zwycięzca Rajdu Dakar do mety dojechał z szóstym czasem, 20 minut za piatym wczoraj Nani Romą, jadącym Nissanem.

„Tak dla odmiany przebiliśmy koło tuż po starcie, ale to nic w porównaniu z tym, co działo się później. Mieliśmy problemy z przegrzewającym się silnikiem. Trzeba było naprawić wentylator, a później co jakiś czas zatrzymywać się, by dolewać wody do chłodnicy. Przez ostatnich 150 km straciliśmy półtorej godziny. Mieliśmy trzy kapcie, a więc dzisiaj ponownie skończyliśmy bez koła zapasowego. Mogliśmy stracić jedynie kilka minut, a nie godzin.” – opisuje na mecie Peterhansel.

Nie tylko Francuz borykał się ze swoim BMW. Po raz pierwszy w tym rajdzie poważniejsze problemy z autem miał Krzysztof Hołowczyc. Awaria układu ładowania akumulatora, urwany przewód hamulcowy i wgięta felga sprawiły, że Hołek i Jean-Marc, dojeżdżając do mety na 11. miejscu i tracąc ponad 2 godziny do pierwszego kierowcy VW, spadli z piątej na szóstą pozycję w zestawieniu generalnym. 

„Zaczęliśmy bardzo szybko. Na pierwszych 100 kilometrach zrobiliśmy dobry wynik, byliśmy cały czas za Stephanem Peterhanselem. Nagle zorientowaliśmy się, że nie mamy ładowania. Spokojnie stanęliśmy, żeby zobaczyć, czy nie spadł pasek. Pasek był jednak na miejscu. Wtedy wiedzieliśmy, że spalił się alternator. Musieliśmy podjąć decyzję, czy czekać na samochód serwisowy T4, czy działać samemu. Dogonił nas Dos Santos, który jedzie w zespole X-raid i nas ubezpiecza. Wymyśliłem, że możemy podmieniać akumulatory, które będą się ładowały rotacyjnie w sprawnym aucie. On jednak odmówił pomocy i pojechał dalej. Zacząłem rozbierać instalację sam, zobaczyłem, że jest urwany główny kabel doprowadzający prąd z alternatora. Bardzo trudno było go ponownie połączyć, gdyż normalnie stosuje się specjalną końcówkę. Rozplotłem ten kabel, połamałem plastik wkoło niego, zaplotłem z powrotem i owinąłem taśmą. Cała operacja zajęła ponad godzinę i wymagała niezwykłej precyzji. Byłem przekonany, że ta konstrukcja długo nie wytrzyma, jednak się udało. Zacząłem wyprzedzać wszystkie ciężarówki i pozostałych zawodników, którzy minęli nas podczas naprawy. W kurzu uderzyłem w kamień tak silnie, że aż pękła felga i urwałem przewód hamulcowy. Na szczęście mieliśmy zapasowy. Pomógł nam go wymienić Stephan Schott. Jesteśmy na mecie, mamy stratę, ale cały czas walczymy.” – opowiadał na mecie Krzysztof Hołowczyc.

Wśród kierowców ciężarówek na mecie w Copiapo jest już także Grzegorz Baran z Rafałem Martonem. Polska załoga MANa z trudnymi do pokonania pustynnymi piaskami poradziła sobie całkiem dobrze i dotarła do końca odcinka specjalnego na 24. pozycji. W klasyfikacji generalnej plasują się oni dwa oczka wyżej.

Dziś przed uczestnikami Rajdu Dakar Anno Domini 2011 licząca 235 km odcinka specjalnego i 35 km trasy dojazdowej pętla wokół Copiapo. Będzie to kolejny dzień walki z piaskowymi górami pustyni Atacamy. Organizatorzy przestrzegają zawodników przed wieloma pułapkami, które kryje trasa. Dla odmiany motocykliści startować będą równolegle w  grupach dziesięcioosobowych, czyli walka rozpocznie się już od pierwszych metrów.

zawodnicy podejzdzaja pod gore Dakar 2011
zjazd z wydmy motocyklista
NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjęcia
Cyril Despres Red Bull KTM Dakar 2011 etap VIII
Dabrowski Marek na wydmach pustyni Atacama
Dakar 2011 motocyklista tuz przed upadkiem
Despres i Lopez Dakar 2011 etap VIII
kierowaca quada rajd dakar 2011
kierowca motocykla skok Dakar 2011
carlos sainz VW Motorsport Dakar 2011
ciezarowka kamaz dakar 2011
krajobraz dakaru chile
Marc Coma KTM Factory
motocyklista rajdu dakar jazda w kurzu
Nissan Navara rajd dakar 2011
Orlen Team BMW X-Raid
Orlen Team Serwis auta Holowczyca
Stephane Peterhasel dakar
Tatra ciezarowka Dakar
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę