Zakaz prowadzenia a wynajem motocykla. Wypożyczalnie stan± przed trudnym obowi±zkiem
Wynajem pojazdu, a więc również motocykla albo skutera, może się wkrótce wiązać z dodatkowym obowiązkiem po stronie wypożyczalni.
Ministerstwo Sprawiedliwości od dłuższego czasu przygląda się problemowi kierowców, którzy mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów nadal siadają za kierownicą, i szykuje przepisy, które mają utrudnić im dostęp do samochodów oraz jednośladów z wypożyczalni.
Skala zjawiska jest spora. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2025 roku funkcjonariusze zatrzymali na drogach od 16,5 do 16,7 tys. osób prowadzących pojazd mimo obowiązującego sądowego zakazu, a dodatkowo od 10,1 do 10,2 tys. kierowców zignorowało decyzję starosty o cofnięciu uprawnień. Jak już wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach, sam zakaz orzeczony przez sąd czy urzędnika nie wystarcza, by ktoś naprawdę zjechał z drogi.
Dla równowagi warto przypomnieć, że od 29 stycznia 2026 roku obowiązują już przepisy nowelizacji ustaw o poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, które znacząco zaostrzyły konsekwencje dla osób notorycznie łamiących zakaz. Sąd może teraz orzec przepadek pojazdu mechanicznego na tych samych zasadach, jakie do tej pory dotyczyły jazdy po alkoholu powyżej 1,5 promila. Za kolejne złamanie sądowego zakazu grozi obligatoryjny dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, z niewielkimi wyjątkami dla szczególnych okoliczności. Do tego doszła surowsza odpowiedzialność karna, a zawieszenie kary pozbawienia wolności stało się trudniejsze do uzyskania.
To jednak nie koniec zmian, bo rząd chce uszczelnić system jeszcze bardziej, ograniczając dostęp do pojazdów osobom, które formalnie nie mają prawa jeździć. W mediach, między innymi w "Rzeczpospolitej", pojawiły się informacje o pomyśle dodania do art. 96 Kodeksu wykroczeń nowego paragrafu, który przewidywałby grzywnę dla przedsiębiorcy udostępniającego pojazd osobie z aktywnym zakazem prowadzenia. Co ważne dla środowiska motocyklowego, nowa regulacja miałaby obejmować nie tylko samochody, ale również motocykle i skutery, a nawet pojazdy pływające i latające.
Jeśli chodzi o wysokość kary, maksymalny wymiar grzywny za wykroczenia drogowe w polskim prawie sięga w wielu przypadkach 30 tys. zł, więc taka mogłaby być górna granica sankcji dla nieostrożnej wypożyczalni. Warto jednak pamiętać, że już dziś art. 96 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za dopuszczenie do prowadzenia pojazdu osoby bez wymaganych uprawnień, a kara ograniczenia wolności albo grzywna nie niższa niż 1000 zł grozi już teraz. Ponieważ aktywny zakaz prowadzenia albo cofnięcie uprawnień oznacza właśnie brak takich uprawnień, część takich sytuacji może być karana już na podstawie obowiązujących przepisów. W propozycjach z 2025 roku pojawiały się też pomysły zakazu leasingu i wynajmu pojazdów osobom z zakazem oraz szerszego dostępu firm wypożyczających do odpowiednich rejestrów.
Jak w praktyce pracownik wypożyczalni miałby sprawdzić, czy klient odbierający kluczyki do motocykla nie ma zakazu prowadzenia? Obecnie wystarczy zwykle okazanie prawa jazdy, ale to może się zmienić. Odpowiednie narzędzie już istnieje i jest dostępne dla każdego za darmo w aplikacji mObywatel. Wystarczy wejść w zakładkę "Usługi", a następnie znaleźć sekcję "Kierowca i pojazdy" oraz usługę "Uprawnienia kierowcy". To samo sprawdzenie można wykonać przez przeglądarkę na stronie moj.gov.pl albo przez odpowiednią usługę mObywatel.gov.pl. Do weryfikacji potrzebne jest imię i nazwisko klienta oraz seria i numer jego prawa jazdy, czyli numer blankietu lub numer identyfikujący dokument. Usługa pokazuje nie tylko status dokumentu, kategorie uprawnień i daty ich ważności, ale też sygnalizuje ewentualne zatrzymanie prawa jazdy, cofnięcie uprawnień albo zakaz, zwykle w formie komunikatu o konieczności dodatkowej weryfikacji dokumentu. Taki komunikat to sygnał ostrzegawczy dla wypożyczalni, że wydanie kluczyków może skończyć się grzywną.
Rząd przedstawia cały pomysł jako element wzmacniania bezpieczeństwa na drogach, również z perspektywy samych przedsiębiorców prowadzących wypożyczalnie. W razie wypadku spowodowanego przez klienta z aktywnym zakazem to on odpowiada finansowo za szkody, jednak dla firmy wynajmującej pojazd oznacza to zwykle długie formalności i opóźnienie w odzyskaniu należności. Z drugiej strony cały pomysł wpisuje się w szerszą strategię uszczelniania systemu. Skoro sąd może już dziś orzec przepadek pojazdu wobec notorycznie łamiącego zakazy, to dodatkowy przepis skierowany do wypożyczalni miałby odciąć takiej osobie kolejną furtkę, czyli możliwość
Specyficzny, nowy paragraf w art. 96 Kodeksu wykroczeń, skierowany wprost do wypożyczalni pojazdów, był wcześniej dyskutowany w mediach, ale jak dotąd nie znalazł jednoznacznego, potwierdzonego odzwierciedlenia w uchwalonej ustawie w dokładnie takiej formie. Warto jednocześnie pamiętać, że obowiązujące już przepisy art. 96 Kodeksu wykroczeń w praktyce pokrywają część sytuacji związanych z brakiem uprawnień, więc odpowiedzialność wypożyczalni w niektórych przypadkach może istnieć już dziś, niezależnie od losów nowej regulacji.
Dla osób, które planują wynajem jednośladu na powoli kończące się wakacje czy dłuższy wyjazd, oznacza to jedno. Warto liczyć się z tym, że pracownik wypożyczalni może w najbliższym czasie zacząć dokładniej sprawdzać uprawnienia, a nie tylko pobieżnie patrzeć na plastikowy dokument. To dobra wiadomość dla uczciwych klientów, bo oznacza mniejsze ryzyko spotkania na drodze kogoś, kto w ogóle nie powinien siadać za kierownicą.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze