Zakaz jazdy dla Guy Martina. Były as TT przyłapany dwa razy za dużo
Guy Martin, była gwiazda Isle of Man TT, stracił prawo jazdy na pół roku. Powód? Bardzo klasyczny.
Guy Martin został dwukrotne przyłapany na przekroczeniu dozwolonej prędkości przez kamery drogowe w Anglii. Jechał na swojej Hondzie.
44-letni mechanik ciężarówek z Lincolnshire, bo tym na co dzień zajmuje się brytyjski zawodnik wyścigowy, stanął przed obliczem wymiaru sprawiedliwości po tym, jak zarówno policja Northamptonshire, jak i Leicestershire odnotowały jego przejazdy. Na drodze A50 w okolicach Leicester jechał 46 mph (74 km/h) przy ograniczeniu do 40 mph (64 km/h), a na A43 koło Brackley wcisnął gaz do 78 mph (126 km/h) w miejscu, gdzie tymczasowe ograniczenie wynosiło zaledwie 50 mph (80 km/h). Dwa wykroczenia, 12 punktów karnych na koncie i żaden z nich nie był kwestionowany przez Martina.
Prawnicy z kancelarii Chattertons przekazali sądowi, że ich klient nie zamierza walczyć z zakazem i godzi się na sześciomiesięczną dyskwalifikację wynikającą z przekroczenia progu punktów. Sprawa została rozpatrzona tydzień temu przez Loughborough Magistrates' Court, w trybie niejawnym, bez udziału Martina na sali. Łączna kwota grzywien, kosztów sądowych i dopłaty dla ofiar przestępstw wyniosła 1329 funtów, co na naszą walutę daje około 6472 złotych (kurs z dnia publikacji).
To dość ironiczny obrót spraw jak na człowieka, który przez lata zamieniał TT w osobisty poligon możliwości, zbierając 17 miejsc na podium podczas swojej kariery na wyspie. Martin próbował też swoich sił w rekordzie prędkości na dwóch kołach w 2016 roku, a w jego bogatym CV figurują również rekordy świata na… traktorze, zjeździe na skrzyni i saneczkach grawitacyjnych. Człowiek, który mierzył się z prędkością na skalę absolutnie inną niż szarobury asfalt angielskich dróg krajowych, wyłożył się właśnie na tych samych, dość monotonnych drogach.
Warto jeszcze dodać, że Martin w ostatnim czasie dał się poznać szerszej publiczności dzięki serii Guy Martin's Proper Jobs emitowanej na kanale U&Dave. Jeden z odcinków powstawał na Calf of Man, gdzie zawodnik towarzyszył tamtejszym strażnikom przyrody. Od wysokooktanowych wyścigów motocyklowych po ptaszki w lesie, to dość spora rozpiętość, ale Guy Martin nigdy nie wpisywał się w żaden schemat.
Sześć miesięcy bez kluczyków to dla większości fanów dwóch lub czterech kółek poważna niedogodność. Dla faceta, który potrafi przesiadać się z motocykla na traktor bez mrugnięcia okiem i spędzać czas z ptakami w lesie, to chyba symboliczna kara, którą nie warto się przejmować.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze