Za ¶miertelne potracenie kara w zawieszeniu? S±d zmienił wyrok
Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał prawomocny wyrok w głośnej sprawie śmiertelnego wypadku z sierpnia 2024 roku. Kierowca Jacek D. trafi za kratki na 1 rok i 3 miesiące bez warunkowego zawieszenia kary. To efekt apelacji od łagodniejszego wyroku sądu pierwszej instancji, który uznał karę za wystarczającą.
Przypomnijmy, że do tragicznego zdarzenia doszło 17 sierpnia 2024 roku, około godziny 17:50, na skrzyżowaniu w gminie Dywity, gdzie krzyżują się drogi Różnowo, Gady, Olsztyn i Barczewko. Jacek D. prowadził swój samochód marki Toyota Avensis drogą podporządkowaną w kierunku Mrągowa. Niestety kierujący autem nie zatrzymał się przed znakiem STOP, zarówno pionowym, jak i poziomym, nie obserwował należycie drogi i wjechał na skrzyżowanie, ignorując pierwszeństwo przejazdu. Jadąca od strony Olsztyna drogą główną Justyna Burska na motocyklu marki Honda nie miała żadnych szans. Doszło do bocznego zderzenia, w którym jednoślad uderzył w bok auta na wysokości drzwi pasażera. 29-letnia motocyklistka zginęła. Obrażenia odniosła również pasażerka samochodu sprawcy.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Justyna Burska była osobą publiczną. To utytułowana polska pływaczka, wielokrotna medalistka mistrzostw Polski w pływaniu i pływaniu na otwartym akwenie, reprezentantka kraju, a po zakończeniu kariery trenerka i instruktorka pływania związana z olsztyńskim AZS UWM. Pochodziła z Konstantynowa Łódzkiego, jednak Olsztyn stał się jej domem. Jej śmierć wstrząsnęła środowiskiem sportowym Warmii i Mazur oraz polską społecznością pływacką.
Postępowanie sądowe toczyło się od momentu, gdy akt oskarżenia wpłynął do sądu w lutym 2025 roku, a właściwy proces ruszył w czerwcu tego samego roku. Badania wykazały, że Jacek D. był trzeźwy i nie miał w organizmie narkotyków, oba pojazdy były sprawne technicznie. 2 grudnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał go winnym nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym z art. 177 § 2 kk i skazał na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz nawiązki, w tym 15 tys. zł dla rodziny ofiary. Sąd brał pod uwagę brak wcześniejszej karalności oskarżonego i jego tłumaczenie, że pierwszý raz jechał tą trasą.
Ani obrona, ani bliscy ofiary nie zaakceptowali tego rozstrzygnięcia. Apelację złożyły obie strony, choć z przeciwnych pobudek. Pełnomocnik rodziny Justyny Burskiej domagał się zaostrzenia kary, obrońca oskarżonego prawdopodobnie jej złagodzenia. 21 maja 2026 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie, VII Wydział Karny Odwoławczy, wydał wyrok reformatoryjny i podwyższył karę do 1 roku i 3 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, utrzymując jednocześnie 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów i zasądzone wcześniej nawiązki. Sąd odwoławczy nie miał wątpliwości, że zignorowranie znaku STOP na drodze podporządkowanej i brak jakiejkolwiek obserwacji drogi stanowią rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a pierwotna kara była zbyt łagodna wobec społecznej szkodliwości czynu.
Wyrok jest prawomocny. Jacek D. ma obowiązek stawić się do odbycia kary. Ta sprawa już stała się punktem odniesienia w dyskusji o wymiarze kar za nieumyślne spowodowanie śmierci na polskich drogach. Oczywiście kierowca nie chciał nikomu zrobić krzywdy, ale czy to oznacza, że za śmierć innego człowieka należy oczekiwać tylko symbolicznej kary? Szczególnie w sytuacji rażącego zaniedbania obowiązków kierowcy?












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze