Z Uniejowa na Jawach na Olimp i z powrotem. Polacy pokonali ponad 4 000 km
Marzenia bywają różne, ale te motoryzacyjne mają w sobie wyjątkowy pazur. Udowodnili to trzej motocykliści z Uniejowa, którzy wyruszyli w niezwykłą podróż na kultowych motocyklach Jawa. Ich celem była legendarna góra Olimp - góra bogów w Grecji. Żeby tego dokonać, musieli przejechać ponad 4 tysiące kilometrów na południe i z powrotem, mierząc się po drodze z ekstremalnymi temperaturami oraz ulewnymi deszczami.
Wyprawa "Z Uniejowa na Olimp"
Wyprawa ruszyła 27 czerwca 2026 roku z Uzdrowiska Termalnego Uniejów. Przed uczestnikami było 8 etapów, najpierw na południe, w kierunku Grecji, a potem z powrotem do Polski:
Etap 1: 730 km - Uniejów - Budapeszt (Węgry)
Etap 2: 630 km - Budapeszt (Węgry) - Widyn (Bułgaria)
Etap 3: 530 km - Widyn (Bułgaria) - Saloniki (Grecja)
Etap 4: 400 km - Rundka w okolicach góry Olipm
Etap 5: 530 km - Saloniki (Grecja) - Widyn (Bułgaria)
Etap 6: 630 km - Widyn (Bułgaria) - Budapeszt (Węgry)
Etap 7: 510 km - Budapesz (Węgry) - Týnec nad Sázavou (Czechy)
Etap 8: 540 km - Týnec nad Sázavou (Czechy) - Uniejów
Organizatorem wyprawy był Darek Banicki z ekipy MotoBanit Termy Uniejów, który połączył siły z platformą e-jawa.com. Projekt, realizowany pod hasłem "Sen o Jawie ziści się", miał nie tylko charakter sportowy, ale także symboliczny - miał udowodnić, że legendarna marka Jawa wraca na rynek w wielkim stylu.
W drogę wyruszyły trzy motocykle marki Jawa - konkretnie modele Bobber 42 i FJ 42. Za ich kierownicami zasiedli Hubert, Mariusz i Rafał. Bezpieczeństwo techniczne i logistyczne zapewniał jadący w ślad za nimi bus z organizatorami - Marzeną i Darkiem z MotoBanit.
Trasa prowadziła przez kilka krajów, a zmienne warunki pogodowe i górskie serpentyny miały być prawdziwym sprawdzianem zarówno dla ludzi, jak i maszyn. Motocykliści każdego dnia spędzali w drodze 12-14 godzin, pokonując setki kilometrów w trudnych warunkach. Temperatury w trakcie przejazdu przekraczały 40°C, a w niektórych momentach sięgały nawet ponad 50°C. Upały dawały się we znaki szczególnie kierowcom, ale Jawy dzielnie znosiły te ekstremalne warunki. Do tego dochodziły ulewne deszcze, które dodatkowo utrudniały jazdę i wymagały od motocyklistów ogromnej koncentracji i wytrzymałości.
Mimo tych trudności, trzy Jawy o pojemności 350 cm³ - zarówno Bobber 42, jak i FJ 42 - dały radę. Przejechały ponad 4 tysiące kilometrów w ekstremalnych warunkach, udowadniając, że legenda tej marki to nie tylko chwyt marketingowy, ale rzeczywista jakość i niezawodność.
Po pokonaniu tysięcy kilometrów, upałów, deszczy i górskich serpentyn, motocykliści dotarli do celu, którym był grecki Olimp o wysokości 2918 m n.p.m. Tam zatknęli polską flagę - symbol zwycięstwa i spełnienia marzenia.
Wyprawa nie była tylko testem wytrzymałości. Miała także wymiar promocyjny - motocykliści na całej trasie reprezentowali swój region, promując walory turystyczne Uzdrowiska Termalnego Uniejów. Jak wyjaśniał Darek Banicki: "Czemu na Olimp? Bo to mistyczna góra Bogów, a i wyzwanie nie byle jakie dla kierowców, jak i maszyn".







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze