Wolfentreffen 2025. Co czeka na motocyklistów w tym roku podczas zimowego zlotu?
W najbliższy weekend miłośnicy jednośladów oraz mocnych wrażeń będą mieli możliwość sprawdzenia swoich umiejętności oraz motocykli. Kolejny raz jest mi niezbędnie miło zaprosić wszystkich czytających ten tekst do wzięcia udziału w najbardziej ekstremalnym zlocie motocyklowym w Polsce. Mowa tutaj oczywiście o Wolfentreffen 2025.
Osobiście nigdy nie byłem zwolennikiem jazdy motocyklem w zimie. Raczej jestem osobą ciepłolubną i lubię czuć przyczepność na kołach. Zimą nie jest ani ciepło, ani przyczepnie. Dlaczego w takim razie trzeci raz z rzędu podjąłem decyzje o wzięciu udziału w tym ekstremalnym wydarzeniu? W sumie to sam nie jestem pewien, może po prostu lubię od czasu do czasu dostać w kość. Poza tym, odkąd zacząłem przygodę z Suzuki DR650se cały czas ciągnie mnie do robienia różnych dziwnych rzeczy, niekoniecznie racjonalnych z punktu widzenia przeciętnego motocyklisty. Poza tym jest to jedyna taka okazja, żeby spotkać się z osobami, które mają podobne odchylenia od normy jak ja. Jak co roku dla mojej ekipy utrudnieniem będzie jeszcze trasa dojazdu na zlotu, która dzięki aplikacji RATs (Regional Adventure Trails) została prowadzona legalnym terenem.
Organizatorem zlotu jest Marek Suslik "White Wolf", który rozpoznawany jest na całym świecie jako pierwsza osoba, która umownie okrążyła kulę ziemską zimą na motocyklu.
W wielkim skrócie zimowe dokonania Marka można podsumować tak:
- 2018 r. - Nordkapp (6 920 km)
- 2019 r. - Moskwa (3 923 km)
- 2020 r. - Jakuck (11 264 km)
- 2024 r. - Alaska (8 500 km)
Co czeka na Was na miejscu? Otóż tak jak w poprzednich latach motto wydarzenia jest niezmienne i brzmi: "To nie jest zlot dla leszczy, sam walczysz o przetrwanie, to nie jest festyn". Jeśli się zdecydujecie na przyjazd, to sami musicie zadbać o nocleg oraz inne udogodnienia. Wjazd na wydarzenie to koszt 150 zł lub 35 euro. W tej cenie możecie liczyć na: mały poczęstunek na rozgrzanie po wjeździe na górę, zlotową wlepę na motocykl, opaskę odblaskową, blaszkę z aktualnym rokiem do zawieszenia na blachę zlotową, kostkę słomy (do wyczerpania zapasów), kilka klocków drewna oraz ewentualną pomoc przy wciągnięciu motocykla na miejsce spotkania przez Adventure Van Conversions. Dlaczego pomoc może okazać się potrzebna? Otóż tradycją stało się już, że zwieńczeniem dojazdu na zlot jest pokonanie ekstremalnego podjazdu, który z reguły dla niektórych motocykli jest wręcz niemożliwy do pokonania. W tym roku spotykamy się w tym samym miejscu co ostatnio więc większość osób wie czego można się spodziewać. Wspomniany podjazd liczy 9,3 km, z czego ostatnie 3,6 km jest bardzo trudne. Jeśli warunki będą zimowe, a wszystko wskazuje na to, że będą to bez łańcuchów lub kolców w oponach wjazd na szczyt bez pomocy z zewnątrz będzie niemożliwy. Miejscem spotkania jest polana z pięknym widokiem na Tatry na wysokości 923 m n.p.m. bez żadnych cywilnych zabudowań (GPS: 49°24'35.6"N 20°37'45.5"E).
Po więcej szczegółów oraz informacji na bieżąco odsyłam Was do strony wydarzenia.
Widzimy się na miejscu!


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze