Włoska bestia ¶więtuje dla USA. Aprilia RSV4 X 250th to 240 KM i pełen obłęd
Są motocykle, które mają imponować osiągami i są takie, które mają wywoływać emocje zanim jeszcze uruchomisz silnik, i właśnie w tej drugiej kategorii Aprilia postanowiła pójść o krok dalej.
Włoska marka stworzyła maszynę, która jednocześnie uwypukla historię, technologię i bezkompromisowe podejście do osiągów. Na dodatek w obecnym roku Stany Zjednoczone obchodzą 250 rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości z dnia 4 lipca 1776, a zatem włoska marka przygotowała coś, co nie jest "zwykłą" edycją specjalną o nazwie Aprilia RSV4 X 250th.
Reklama
Liberty Rental: nowe motocykle, top marki i rezerwacja online. Wypożycz wymarzony pojazd w 10 minut
Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się w słoneczną sobotę, pijesz poranną kawę i nagle dociera do ciebie, że to jest ten idealny dzień na trasę. Kilka godzin później zakładasz już kask, zapinasz kurtkę i odpalasz silnik maszyny, o której marzyłeś od miesięcy.
Wypożycz wymarzony pojazd szybko i bez wychodzenia z domu »
Zaskoczenie pojawia się praktycznie od razu, bo trudno intuicyjnie połączyć włoskiego producenta z amerykańskim świętem narodowym, a jednak taka decyzja zapadła i przybrała bardzo konkretną formę. Powstało 30 egzemplarzy motocykla, z czego 25 trafi na rynek amerykański, a reszta zaoferowana odbiorcom z pozostałych krajów, co oczywiście oznacza, że tanio nie będzie. W końcu takie wydarzenie w historii możliwe jest tylko raz, a specjalnych motocykli poza rynkiem amerykańskim będzie zaledwie pięć.
Sercem specjalnego wydania Aprilia RSV4 jest jednostka V4 o pojemności 1099 cm³, która generuje 240 KM i 131,5 Nm momentu obrotowego, co czyni ją najmocniejszym RSV4, jakie kiedykolwiek opuściło fabrykę Aprilia. Nie jest to jednak efekt jednego zabiegu, lecz suma wielu dopracowanych elementów, takich jak podniesiony stopień sprężania, wyczynowy filtr powietrza o wysokiej przepuszczalności, sportowe trąbki dolotowe czy tytanowy układ wydechowy SC Project z podwójną końcówką, inspirowany rozwiązaniami z MotoGP. Całość uzupełnia wyczynowe sprzęgło STM, które zamyka układ napędowy w specyfikacji bliższej torowi niż drodze.
W tym motocyklu nie ma miejsca na kompromisy także w kwestii hamowania, bo zastosowano karbonowo-ceramiczne hamulce Brembo, zarówno tarcze, jak i klocki, będące w zasadzie bezpośrednim transferem technologii z wyścigów Grand Prix. Do tego dochodzi zawieszenie Öhlins z przodu i z tyłu, kute felgi Marchesini oraz opony Pirelli typu slick, które jasno wskazują naturalne środowisko tej maszyny. Aerodynamika również zdradza torowe ambicje, choć nie wszystkie szczegóły zostały ujawnione i pozostaje pytanie, czy znalazły się tu rozwiązania inspirowane Formułą 1, jak charakterystyczny system F duct.
Aprilia nie poprzestała na samym motocyklu, bo właściciel otrzyma znacznie więcej niż tylko kluczyk. W zestawie znajdzie się… laptop Yashi, który przyda się do zarządzania elektroniką i parametrami ECU. Do tego specjalna mata, spersonalizowany pokrowiec, tytanowe stojaki RCB oraz podgrzewacze do opon IRC, co razem tworzy pakiet gotowy na torowe sesje bez potrzeby kompletowania dodatkowego wyposażenia.
Największe wrażenie robi oczywiście cena, która została ustalona na poziomie 150 000 dolarów, co czyni ten model najdroższym motocyklem, jaki Aprilia kiedykolwiek zaoferowała klientom. Szef marki Massimo Rivola nie pozostawia złudzeń co do charakteru tej maszyny, podkreślając, że to propozycja dla prawdziwych koneserów, inaczej mówiąc bogatych koneserów, którzy szukają doświadczenia maksymalnie zbliżonego do tego, co znają zawodnicy MotoGP. I trudno się z tym nie zgodzić, bo RSV4 X 250th nie jest motocyklem do codziennej jazdy, lecz raczej obiektem pożądania, który łączy świat wyścigów z ekskluzywną kolekcjonerską niszą.
Pozostaje tylko pytanie, ilu z tych 30 szczęśliwców rzeczywiście wykorzysta potencjał tej maszyny na torze? Podejrzewam, że w praktyce nabywcy zatrzymają te pojazdy jako inwestycję. Taki już los najrzadszych motocykli.

















Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze