tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Tragiczny finał po¶cigu w Wałbrzychu. Czy policja przekroczyła granicę?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
moto lewy
moto prawy
cut left
cut right
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ »
?? loading...
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Tragiczny finał po¶cigu w Wałbrzychu. Czy policja przekroczyła granicę?

Autor: Andrzej Sitek 2026.07.07, 11:27 3 Drukuj

Pojawił się dalszy ciąg tragicznej w skutkach historii z Wałbrzycha, gdzie w wyniku policyjnego pościgu zginął 21-letni motocyklista.

Przypomnijmy najpierw, że początkowe komunikaty mówiły o samoczynnej utracie panowania nad pojazdem przez uciekającego. Teraz nowe światło na sprawę rzuciło nagranie z policyjnego wideorejestratora, do którego dotarli dziennikarze "Gazety Wyborczej". Bez wątpienia sprawa wywoła dyskusję o granicach ryzyka podczas zatrzymywania uciekinierów.

NAS Analytics TAG

Do tragedii doszło 28 lutego bieżącego roku. 21-letni mieszkaniec Wałbrzycha poruszał się po mieście motocyklem typu cross. Pojazd nie miał tablic rejestracyjnych ani wymaganego oświetlenia, czyli był to scenariusz dobrze znany z miejskich ulic, bo maszyny typowo terenowe coraz częściej pojawiają się na asfalcie. Gdy patrol policji natknął się na motocyklistę, natychmiast dał sygnał do zatrzymania, ale młody kierowca podjął bardzo ryzykowną decyzję i  zaczął uciekać.

Pierwsze oficjalne komunikaty policji były jednoznaczne. Uciekający crossem miał rażąco łamać przepisy ruchu drogowego, jechać pod prąd, wyprzedzać na podwójnej ciągłej i stwarzać realne zagrożenie dla postronnych osób. Finał pościgu w rejonie dworca Wałbrzych Miasto opisywano jako błąd kierowcy, który miał "stracić panowanie nad pojazdem" i uderzyć w elementy infrastruktury.

Tak było do dzisiaj, bo dziennikarskie śledztwo Gazety Wyborczej zburzyło ten uproszczony obraz. Na wałbrzych.wyborcza.pl pojawił się artykuł, który przedstawia inna wersję zdarzeń. Według autorki artykułu zabezpieczony w śledztwie materiał wideo z nieoznakowanego radiowozu dowodzi, że pościg trwał około 3 minut i był niezwykle dynamiczny.

Co to oznacza? Otóż radiowóz miał pędzić za crossem w terenie zabudowanym z prędkością sięgającą nawet 140 km/h. W kluczowym momencie, gdy motocyklista próbował zmienić kierunek jazdy, z głośników rejestratora pada komenda: "Będziemy go blokować". Sekundy później dochodzi do fizycznego kontaktu, czyli radiowóz zajeżdża drogę jednośladowi, słychać uderzenie o karoserię, po którym następuje tragiczny w skutkach upadek. Pomimo natychmiastowej reanimacji, 21-latka nie udało się uratować.

Do tej pory większość komentujących na forach i grupach nie robiła z ofiary męczennika. Można powiedzieć, że dyskusja była raczej chłodna i pragmatyczna. Górowały komentarze, że wsiadanie na crossa bez rejestracji i ucieczka przed policją to jawne łamanie prawa. Trzeba również liczyć się ze skutkami, bo jeśli ktoś decyduje się na ucieczkę, musi liczyć się z tym, że policja podejmie pościg. W tym kontekście 21-latek sam uruchomił machinę, której nie zdołał zatrzymać.

Ale po artykule "Wyborczej" zapewne pojawi się więcej innych głosów, głównie pytanie o adekwatność środków i technikę prowadzenia pościgu. Czy użycie nieoznakowanego, ważącego blisko dwie tony samochodu jako bezpośredniej blokady wobec lekkiego motocykla nie było zbyt radykalnym krokiem?

Zobaczymy jak sprawa potoczy się dalej, ale powinniśmy jednak spojrzeć na sytuację oczami policjantów siedzących w radiowozie. Dynamiczny pościg, sekundy na podjęcie decyzji, uciekinier pędzący pod prąd i realne ryzyko, że za zakrętem wjedzie w pieszych na pasach. Zakładamy, że takie były fakty. Funkcjonariusze mieli obowiązek jak najszybciej uniemożliwić sprawcy dalszą niebezpieczną jazdę. Nieszczęsny manewr blokowania, choć w starciu z motocyklem ekstremalnie ryzykowny, miał prawdopodobnie na celu odcięcie drogi ucieczki, a nie doprowadzenie do tragedii. Fizyka okazała się jednak bezwzględna.

Sprawa i tak będzie miała swój dalszy bieg, bo śledztwo prowadzi prokuratura, która bada zdarzenie pod kątem ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Kluczowe będą analizy biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków, którzy precyzyjnie określą tor jazdy obu pojazdów, prędkości oraz moment uderzenia.

Obecnie największe kontrowersje budzi sam sposób komunikacji i początkowe pominięcie faktu, że do kontaktu radiowozu z motocyklem w ogóle doszło. Niezależnie od tego, czy działanie policjantów było uzasadnione wyższą koniecznością, czy stanowiło błąd w sztuce, przejrzystość w takich sprawach jest fundamentem zaufania obywateli do służb mundurowych. Ukrywanie przebiegu tak tragicznych zdarzeń zawsze rodzi niepotrzebne domysły.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę