Tankowanie tylko z ważnym prawem jazdy i alkomaty na stacjach. "Bez paliwa nie porusza się żaden pojazd"
Kilka razy w roku jak bumerang wraca temat osób ignorujących zakazy prowadzenia pojazdów i jeżdżących bez prawa jazdy. Politycy prześcigają się w pomysłach na zmianę przepisów. Posłanka KO Katarzyna Kierzek-Koperska proponuje, żeby uzależnić sprzedaż paliwa od posiadania dokumentu.
W ostatnich tygodniach głośniej niż zwykle mówi się o przypadkach kierowców, którzy wsiedli za kółko, choć był wobec nich orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało już projekt przepisów, które zakładają ostrzejsze kary, ale pojawiają się też pomysły tego, jak takie osoby kontrolować.
Posłanka Koalicji Obywatelskiej, Katarzyna Kierzek-Koperska zaproponowała, żeby pracownicy stacji paliw sprawdzali, czy dana osoba ma ważne dokumenty i na tej podstawie mogli odmawiać tym, którzy ich nie posiadają. Nie sprecyzowała jednak, jak takie rozwiązanie mogłoby wyglądać, dlatego pomysł przeszedł bez odpowiedzi ze strony któregokolwiek z ministerstw.
Czy weryfikacja praw jazdy na stacjach paliw jest możliwa? Teoretycznie tak. Niedawno firmy kurierskie dostały dostęp do sprawdzania uprawnień swoich kierowców w czasie rzeczywistym. To oznacza, że jeśli tylko pojawi się informacja o ich cofnięciu, to firma szybko ten fakt odnotuje i będzie mogła zareagować poprzez zerwanie umowy. W przypadku stacji paliw pracownik mógłby po prostu odmówić uruchomienia dystrybutora. Druga metoda to weryfikacja poprzez okazanie pracownikowi stacji informacji z aplikacji mObywatel, ale przecież nie każdy z niej korzysta. Posłanka KO chciałaby też, żeby pracownicy mogli kontrolować trzeźwość kierujących.
W niektórych krajach działają podobne inicjatywy, choć zazwyczaj są one oddolne. Na przykład niedawno w Grecji niektóre stacje paliw przestały sprzedawać benzynę motocyklistom, którzy poruszają się bez kasków. Z kolei na początku swojej przygody w Indiach pracownicy salonów marki Triumph nie wydawali nowych motocykli, jeśli klienci przyjeżdżali bez odpowiedniej odzieży ochronnej. Pomysł Katarzyny Kierzek-Koperskiej przeszedł na razie bez echa i czeka na odpowiedź.












Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeJa jestem ciekaw co zrobi± gdy kto¶ chce zatankować paliwo np. do kosiarki, na któr± nie trzeba uprawnień. My¶lenie polityków u nas jest bardzo ogólnikowe i póĽniej przez to pojawiaj± się buble ...
Odpowiedz