Tankowanie motocykla też zaboli. Ceny paliw szybko w górę
Niedawno żartowaliśmy, że za litr paliwa będziemy płacić 10 złotych, co wydawało się absolutnie niemożliwe, wręcz śmiesznie. Czy nadal jest nam tak wesoło, gdy ceny diesla dobiją do 9 zł za litr?
Ceny paliw w Polsce poszły ostro w górę i raczej trudno mówić tylko o przejściowym zjawisku. Dzisiaj, czyli w poniedziałek 7 września 2026 roku litr benzyny E10, a więc popularnej Pb95, kosztuje na stacjach średnio od 7,80 do 7,90 zł! Za olej napędowy trzeba zapłacić jeszcze więcej, bo widełki wynoszą od 8,70 do 8,80 zł. Autogaz wyceniany jest na poziomie od 2,90 do 2,95 zł za litr. To niestety może być dopiero wstęp do tego, co czeka nas najbliższych dniach, bo analitycy nie wykluczają, że wkrótce padną nowe rekordy.
Pierwsze dni września okazały się trudne dla portfeli wszystkich, którzy regularnie tankują swoje jednoślady i samochody. Powodem gwałtownego wzrostu jest zakończenie okresu, w którym obowiązywała obniżona stawka VAT na wybrane paliwa. Podatek wrócił do poziomu 23 procent, a dodatkowo zniknęły ceny maksymalne, które wcześniej ograniczały skalę podwyżek. Efekt widać natychmiast na wyświetlaczach pylonów z cenami, choć to wciąż nie jest koniec zmian.
Warto spojrzeć na to, co dzieje się w hurcie, bo to tam należy upatrywać początków kolejnych podwyżek. Benzyna 95 przebiła już próg 6 tys. zł za metr sześcienny, a diesel ponownie przekroczył granicę 7 tys. zł za tę samą jednostkę. Krajowi producenci szacują obecnie metr sześcienny benzyny 95 na poziomie od około 6300 do 6400 zł, natomiast olej napędowy wyceniają na ponad 7000 zł. Co istotne, część tych podwyżek jeszcze nie zdążyła w pełni przełożyć się na ceny na stacjach, więc musimy się przygotować, że pełne skutki obecnej sytuacji zobaczymy dopiero w kolejnych dniach.
Serwis e-petrol.pl prognozuje, że w tym tygodniu, czyli od 7 do 13 września, benzyna 95 będzie kosztować średnio od 7,83 do 7,99 zł za litr, diesel od 8,79 do 8,87 zł za litr, a LPG od 2,90 do 2,99 zł za litr. Podobne wnioski płyną z analiz BM Reflex, których eksperci spodziewają się, że benzyna 95 zbliży się do poziomu 7,90 zł za litr lub go przekroczy, a olej napędowy może dotrzeć nawet w okolice 8,80 zł za litr. Gdyby te prognozy się potwierdziły, oznaczałoby to najwyższe ceny paliw w historii polskiego rynku, wyższe nawet od tych z początku sierpnia 2026 roku!
Warto dopowiedzieć, że na trudną krajową sytuację mocno wpływają też wydarzenia na globalnym rynku ropy naftowej. Notowania baryłki ropy Brent w ostatnich dniach przekraczały poziom od 96 do 97 dolarów, a w poniedziałek rano oscylowały wokół 97 dolarów. Do takiego stanu rzeczy przyczyniają się napięcia geopolityczne oraz kłopoty z transportem surowca. Dodatkowym czynnikiem są problemy typowe dla europejskiego rynku paliwowego, w tym wysokie marże rafinerii, niskie zapasy w newralgicznym hubie Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia (ARA) oraz ograniczenia logistyczne, które utrzymują presję na dalszy wzrost cen.
Dalsza część września zapowiada się pogodowo dobrze, lub bardzo dobrze, ale jazda motocyklem, szczególnie dłuższe trasy, będą kosztować więcej. Tyle dobrego, że nasze jednoślady zasilamy nieco tańszą benzyną. Obecnie największy kłopot mają posiadacze jednostek wysokoprężnych, bo diesel zbliża się już do symbolicznej granicy 9 zł za litr. Niestety to pewnie jeszcze nie koniec aktualnej fali podwyżek.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze