Taksówki bez kierowcy wjeżdżaj± do Polski. Motocykli¶ci musz± też uważać
Zmiana dotycząca pojazdów autonomicznych, która do niedawna kojarzyła się wyłącznie z amerykańskimi metropoliami albo chińskimi megamiastami, puka już do polskich drzwi. Latem tego roku mają ruszyć pierwsze testy autonomicznych taksówek nad Wisłą.
Warto zauważyć, że o ile dla kierowców samochodów to może być ciekawostka, to dla motocyklistów to coś poważniejszego. Za pierwszym krokiem do autonomicznej fali w Polsce stoi Eternis, czyli jeden z największych dostawców flot dla platform takich jak Uber czy Bolt. Firma zapowiedziała zakup autonomicznych samochodów i uruchomienie testów jeszcze w bieżącym roku. Kluczem do realizacji tego pomysłu była zmiana przepisów, bo dotychczas brakowało regulacji, które w ogóle dopuszczałyby takie pojazdy do ruchu. Pod koniec czerwca ta bariera znika.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Na globalnym rynku robotaksi funkcjonuje już od dawna, więc nie można mówić o rewolucji. Pierwsze komercyjne usługi tego typu pojawiły się jeszcze w 2016 roku, kiedy singapurska firma nuTonomy uruchomiła ograniczony pilotaż na ulicach Singapuru. Kilka tygodni później Uber wprowadził autonomiczne pojazdy w Pittsburghu, choć jeszcze z człowiekiem za kółkiem na wszelki wypadek. Prawdziwy przełom przyszedł w grudniu 2018 roku, gdy Waymo, spółka należąca do Alphabet, uruchomiła w pełni bezzałogową usługę Waymo One w aglomeracji Phoenix w Arizonie. W tym przypadku rzeczywiście nie było żadnego kierowcy, i asysty, a z pojazdów mogli korzystać zwykli pasażerowie. Dziś Waymo działa już w San Francisco, Los Angeles, Austinie i innych miastach, realizując setki tysięcy płatnych kursów tygodniowo. W Chinach podobną skalę osiąga Baidu Apollo Go, operując w Wuhanie, Shenzhen i kolejnych aglomeracjach.
Teraz do gry wchodzi też Bolt. Pod koniec 2025 roku platforma nawiązała współpracę z Pony.ai i Stellantisem, a do 2035 roku planuje wprowadzić do swojej sieci aż 100 000 pojazdów autonomicznych. Nvidia z kolei ogłosiła partnerstwo z Boltem, w ramach którego technologia Nvidii połączona z danymi floty Bolta ma stworzyć skalowalny system autonomicznej mobilności dostosowany do specyficznych, wymagających warunków europejskich dróg.
Technologia się rozwija, ale są też wątpliwości, które powinny zainteresować każdego motocyklistę. Algorytmy sterujące robotaksówkami są trenowane na ogromnych zbiorach danych drogowych, ale dane te są zdominowane przez samochody osobowe. Motocykl zachowuje się inaczej niż auto, bo inaczej się przechyla w zakrętach, inaczej hamuje, inaczej zajmuje pas ruchu, inaczej wyprzedza. Pojazdy autonomiczne działają świetnie w przewidywalnych, standaryzowanych warunkach, natomiast wciąż mają trudności z nietypowymi uczestnikami ruchu, budowami, skomplikowanymi skrzyżowaniami i wszystkim, co wyłamuje się ze schematu. Motocyklista z definicji jest uczestnikiem ruchu, który wyłamuje się ze schematu.
Jednocześnie nie można ignorować potencjalnych korzyści. Algorytmy nie są agresywne, nie skracają dystansu, nie są zmęczone ani rozkojarzone telefonem komórkowym. Waymo raportuje wyraźnie mniejszą liczbę kolizji na milę w porównaniu z tradycyjnymi pojazdami. Jeśli robotaksi faktycznie eliminuje z ruchu część najgroźniejszych ludzkich zachowań, motocykliści mogą na tym zyskać. Tyle że to wciąż perspektywa odległa i warunkowa, bo technologia nadal nie radzi sobie idealnie w trudnych warunkach pogodowych, na zatłoczonych miejskich ulicach ani w sytuacjach, które żaden algorytm nie przewidział.
Opłacalność całego przedsięwzięcia pozostaje na razie kwestią otwartą. Waymo generuje setki milionów dolarów przychodu rocznie, ale Alphabet nadal dokłada do tego interesu. Pojedynczy pojazd autonomiczny, wyposażony w sensory LiDAR, kamery i komputer pokładowy, kosztuje kilkaset tysięcy dolarów. W Chinach koszty są niższe dzięki masowej produkcji i tańszym podzespołom, co pozwala szybciej zbliżyć się do progu rentowności. Analitycy szacują, że robotaksi staną się w pełni opłacalne w drugiej połowie tej dekady, a globalny rynek może wycenić się na setki miliardów dolarów do 2035 roku.
Musimy liczyć się z tym, że polskie miasta w ciągu kilku lat mogą wyglądać zupełnie inaczej. A razem z nimi ruch drogowy, w którym każdy motocyklista będzie musiał nauczyć się funkcjonować obok pojazdów bez człowieka za kierownicą. Na razie trudno jeszcze dokładnie ocenić, czy będzie to zmiana na korzyści dla właścicieli silnikowych jednośladów.












Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze