Sposób na drogie paliwo. Z³odzieje kradn± tablice i tankuj± za darmo
Rosnące ceny paliw generują nowe problemy. Kradzione tablice rejestracyjne stały się sposobem na darmowe paliwa, ale takie przestępstwo ma też konsekwencje dla osób niezwiązanych z tym procederem.
Mechanizm jest prosty i oczywisty. Wystarczy chwila, aby właściciel auta lub motocykla pozostawionego na ulicy stracił blachy. Tablice trafiają na inny pojazd, a ponieważ to gorący towar, zostają bardzo szybko wykorzystane w przestępczym procederze. Złodziej podjeżdża pod dystrybutor, tankuje do pełna i znika bez płacenia. Po wszystkim tablice są zdejmowane i często porzucane, co dodatkowo utrudnia namierzenie sprawcy. Cała akcja zamyka się w kilku minutach, a skuteczność tej metody sprawia, że przestępcy coraz chętniej po nią sięgają.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Problem w tym, że tablica rejestracyjna to nie tylko kawałek polakierowanej blachy, tylko pełnoprawny identyfikator pojazdu. Systemy monitoringu, kamery i fotoradary opierają się właśnie na nim. Jeśli ktoś wykorzysta skradzione oznaczenia, to właściciel może zostać wciągnięty w sprawy, z którymi nie ma nic wspólnego. Mandaty, wezwania, a w skrajnych przypadkach poważniejsze konsekwencje prawne da się oczywiście odkręcić, ale cała sytuacja jest na pewno bardzo stresująca i kłopotliwa dla osób, które nie mają ze złodziejami nic wspólnego.
Służby zwracają uwagę, że tankowanie bez płacenia to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Wiemy przecież, że takie tablice są używane przy znacznie poważniejszych przestępstwach, od włamań po przemyt i działania związane z kradzionymi pojazdami. Jeśli tak się stanie, pozornie drobna kradzież może uruchomić lawinę problemów, których skutki odczuje prawowity właściciel rejestracji.
Stąd również ważna porada. Jeżeli zauważysz brak tablicy, nie zwlekaj z reakcją. Kluczowe jest natychmiastowe zgłoszenie sprawy na policję. To pierwszy krok, który chroni przed odpowiedzialnością za cudze działania. Kolejnym etapem jest załatwienie formalności związanych z przywróceniem legalności pojazdu. Gdy zniknie jedna tablica, można zamówić wtórnik za około 53 zł w przypadku samochodu lub około 40 zł w przypadku motocykla. Jeśli jednak przepadną obie tablice albo pojazd ma stare oznaczenia z polską flagą sprzed 2006 roku, konieczna będzie pełna procedura z nowymi numerami. Wtedy koszt rośnie, bo za komplet tablic samochodowych zapłacimy około 93 zł, natomiast właściciel motocykla wyda około 40 zł za nową tablicę, do tego dochodzą opłaty za nowy dowód rejestracyjny i pozwolenie czasowe, co łącznie daje ponad 180 zł dla auta i około 120-130 zł dla motocykla.
I jeszcze jedno. Jeśli pozostawiasz często pojazd w miejscu publicznym, bez kontroli, warto solidniej przymocować tablice, a nie jedynie włożyć rejestrację do ramki. Złodzieje wybierają te rozwiązania, które są prostsze i szybsze. Nie będą bawić się z odcinaniem tablic, jeśli mają możliwość wyboru.














Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze